Mieszkańcy Bełchatowa mogą w piątek 23 października oraz w sobotę 24 października przynieść niepotrzebną makulaturę, elektrośmieci, baterie i opakowania zwrotne objęte systemem kaucyjnym. Wolontariusze na osiedlu Dolnośląskim będą przyjmować także dobre monety, złoty i srebrny złom oraz złom stalowy i aluminiowy. Do tego ostatniego zaliczają się między innymi puszki, grzejniki i garnki. Specjalne kontenery na te rzeczy staną na parkingu przy parafii NMP Matki Kościoła i św. Barbary.
Zebrane surowce pomogą sfinansować budowę studni głębinowej w afrykańskim Czadzie. Akcja w Bełchatowie to część ogólnopolskiej inicjatywy ekologiczno-charytatywnej „Zbieramto”, którą prowadzi Sekretariat Misji Zagranicznych Księży Sercanów. Zbiórki odbywają się cyklicznie. Pieniądze ze sprzedaży zebranych materiałów idą na wsparcie projektów pomocowych realizowanych przez misjonarzy w różnych częściach świata.
Kiedy odbędzie się zbiórka w Bełchatowie?
W piątek 23 października zbiórka na parkingu bełchatowskiej parafii rozpoczęcie się o godzinie 9 i potrwa do godziny 18. W sobotę 24 października wolontariusze będą czekać na mieszkańców od godziny 9 do godziny 13.
Każda kropla na wagę złota
W afrykańskim Czadzie średnia temperatura sięga 40 stopni Celsjusza. Brak dostępu do czystej wody pitnej to tam ogromny problem. Misje Sercanów piszą na swojej stronie, że w tym pustynnym krajobrazie mieszkańcy muszą chodzić po wodę nawet kilka kilometrów. Dlatego poświęcenie każdej nowej studni wybudowanej przez misjonarza oznacza w wiosce wielkie święto. Do wywiercenia nowej studni głębinowej także jest potrzebna woda.
- Nieraz trzeba nosić ją z miejsca oddalonego nawet o kilka kilometrów. Budowa studni trwa zazwyczaj dobę i wody w tym czasie nie może zabraknąć. Wioska dba o nową studnię jak o skarb. Formuje się komitet odpowiedzialny za zbieranie pieniędzy, które będą służyły do finansowania drobnych napraw, takich jak chociażby wymiana łańcucha. Ten wysiłek z ich strony jest ważny - mówi ks. Edward Ryfa, misjonarz z Czadu.
Gdy brakuje pieniędzy na budowę studni głębinowych, mieszkańcy muszą korzystać z ręcznie kopanych zbiorników. Z tych samych miejsc korzystają też zwierzęta dzikie i hodowlane. Często zostawiają tam swoje odchody. Przez picie brunatnej, zanieczyszczonej wody wielu ludzi choruje i umiera. W takich warunkach każda kropla wody jest na wagę złota.
- Po porze deszczowej, przez dwa miesiące, wodę można znaleźć jeszcze w nizinnych zagłębieniach. Pije ją bydło, piją ludzie... Jak wysycha, kopią studnie ręcznie. Kiedyś widziałem, jak ludzie grzebali w ziemi kilka dni metalową płytką, a wody z tej ‘studni’ były dwa wiaderka na cały dzień - wspomina misjonarz.
Komentarze (0)