reklama

Malowniczy zbiornik koło miasta wyschnął. Kiedyś kąpiele i ryby, a dziś... pastwisko

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Malowniczy zbiornik koło miasta wyschnął. Kiedyś kąpiele i ryby, a dziś... pastwisko - Zdjęcie główne
Zobacz
galerię
11
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaNawet kropli wody nie ma już w zbiorniku Pierwszy Ług koło Bełchatowa. Ogromny staw, który w przeszłości odwiedzało wielu mieszkańców, dziś jest wyschniętą polaną. Taka historia zdarzyła się pierwszy raz od wielu lat...
reklama

Najstarsi Bełchatowianie nie pamiętają takiej sytuacji. W zbiorniku Pierwszy Ług nie ma wody. To urokliwe miejsce przedstawia dziś smutny widok, bo zamiast malowniczego stawu otoczonego lasem mamy wyschniętą polanę. 

Ługi to tereny leśne z dwoma stawami, zlokalizowane na obrzeżach Bełchatowa, tuż za cmentarzem komunalnym. W przeszłości miejsce to chętnie odwiedzane było przez mieszkańców. Organizowane były tam nawet pikniki, a wiele osób plażowało tam w słoneczne dni. Taki obraz bełchatowskich Ługów pamiętają jednak już tylko najstarsi mieszkańcy Bełchatowa. Dziś stawy zupełnie nie przypominają miejsca z czasów swojej świetności. Zbiorniki są zarośnięte. Miejsce to chętnie wybiera sobie… młodzież na imprezy. Nie brakuje tam jednak również spacerowiczów czy rowerzystów.

reklama

Mieszkańcy wspominają dawne czasy, a dziś zostało... pastwisko 

Dziś niestety ponurego obrazu tego zapomnianego miejsca dopełniło całkowite wyschnięcie pierwszego ze zbiorników. Sytuacją zszokowani są mieszkańcy, którzy o bełchatowskich Ługach dyskutują w mediach społecznościowych. 

- Masakra, aż trzeba się tam wybrać, bo czegoś takiego nigdy nie widziałem nawet za dzieciaka, a były tam spędzone super chwile nawet w zimę, jako zabawa na lodzie i się baliśmy, by nie wpaść, a były ogromne mrozy - wspomina pan Łukasz. 

-  Były nieraz upalne lata, że trzy miesiące nie padało, ale zawsze coś wody zostało i ryby przeżyły, a teraz jest pastwisko - napisał kolejny z mieszkańców. 

Niektórzy z mieszkańców uważają, że teren zostął kompletnie zaniedbany, a ma ogromny potencjał. 

reklama

- Kiedyś to życie tu tętniło. Ale po co to pielęgnować. Lepiej sprzedać i pozwolić postawić kolejny supermarket - stwierdził z kolei pan Adam. 

Nie brakuje też opinii, że wpływ na całą sytuację może mieć wpływ lej depresyjny w regionie związany z działalnością Kopalni Węgla Brunatnego Bełchatów i systemem odwadniania w odkrywkach. 

- Staną pompy w kopalni, być może woda powróci - uważa pan Zbiniew. 

Dlaczego nie ma wody na Pierwszym Ługu?

Jarosław Zając, szef Nadleśnictwa Bełchatów, przyznaje, że nie pamięta takiej sytuacji, aby wody w bełchatowskich Ługach zabrakło. 

- Czy ma to miejsce pierwszy raz? Nie wiem, ale poziom wody cały czas stopniowo się obniżał i w tym roku woda zniknęła zupełnie - mówi Jarosław Zając. 

reklama

Jak dodaje, zbiornik ten zasilany był wodami, które docierały na bełchatowskie Ługi rowami melioracyjnymi. Teraz woda przestała płynąć.

- Ten zbiornik nie posiada stałego dopływu. Jest zasilany wodami, które doprowadzane są gdzie z rowów melioracyjnych. Nie wiem, czy są tam jakieś źródełka w tym zbiorniku, bo nie znam jego genezy - mówi Jarosław Zając. 

Nadleśniczy obecną sytuację kładzie też na karb suszy hydrologicznej. 

- Brak opadów, brak śniegu zimą, skutkują tym, co mamy obecnie. Zbiornik jest wyschnięty - mówi Jarosław Zając. 

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo