Roboty zamiast pracowników? Właściciel Netto rozpoczął testy
Duńska grupa handlowa Salling Group, do której należy między innymi popularna w Polsce sieć Netto, rozpoczęła eksperyment z wykorzystaniem humanoidalnych robotów w supermarketach. Nowoczesne maszyny są testowane w sklepach Føtex, również należących do duńskiego giganta. Pilotaż wystartował w czerwcu 2026 roku. Jego głównym celem jest sprawdzenie, czy roboty będą w stanie skutecznie wykonywać jedną z najbardziej czasochłonnych czynności w handlu, czyli wykładanie produktów na sklepowe półki.
W przedsięwzięciu uczestniczy startup Hive Robots, który zajmuje się opracowywaniem oprogramowania oraz szkoleniem maszyn. Same urządzenia dostarcza chińska firma Unitree, specjalizująca się w produkcji zaawansowanych robotów. Co ciekawe, testy odbywają się po zamknięciu sklepów, kiedy w placówkach nie ma już klientów. Pozwala to sprawdzać możliwości nowych urządzeń bez zakłócania codziennej działalności supermarketów.
Humanoidalne roboty uczą się układać towary na półkach
Na obecnym etapie maszyny nie są jeszcze całkowicie samodzielne. Ich ruchami sterują operatorzy wyposażeni w specjalne kontrolery oraz gogle wirtualnej rzeczywistości. Dzięki temu roboty uczą się wykonywania podstawowych czynności, takich jak podnoszenie produktów, przenoszenie opakowań czy umieszczanie towarów w odpowiednich miejscach na regałach. Choć obecnie pracują wolniej od ludzi, twórcy projektu zakładają, że wraz z rozwojem technologii ich wydajność będzie systematycznie rosła.
Pierwszy istotny przełom ma nastąpić już na początku 2027 roku. Wtedy roboty mają rozpocząć samodzielne uzupełnianie wybranych produktów na sklepowych półkach. W dalszej perspektywie planowane jest rozszerzenie ich możliwości. Maszyny mogłyby między innymi wykrywać braki w asortymencie, identyfikować niewłaściwie ustawione produkty, a nawet kontrolować terminy przydatności do spożycia.
Nawet połowa czasu pracy personelu poświęcana jest na wykładanie towaru
Z punktu widzenia właścicieli supermarketów automatyzacja może oznaczać ogromne zmiany organizacyjne. Według szacunków sieci Føtex pracownicy sklepów przeznaczają od 40 do 50 proc. swojego czasu pracy na uzupełnianie asortymentu. Oznacza to, że niemal połowa wykonywanych przez nich obowiązków może potencjalnie zostać częściowo zautomatyzowana. Wykorzystanie robotów mogłoby pozwolić na ograniczenie fizycznego obciążenia pracowników, szczególnie podczas przenoszenia cięższych produktów i wielogodzinnego układania towarów.
Jednocześnie pojawiają się pytania dotyczące przyszłości zatrudnienia w handlu. Skoro maszyny będą w stanie przejąć znaczną część codziennych obowiązków, czy sieci handlowe nadal będą potrzebowały tak wielu pracowników? Salling Group zapewnia, że celem projektu nie jest zastępowanie ludzi robotami, lecz wspieranie personelu w wykonywaniu codziennych obowiązków. Nie zmienia to jednak faktu, że rozwój podobnych technologii może w przyszłości wpłynąć na zapotrzebowanie na pracowników wykonujących powtarzalne czynności.
Roboty mogą pojawić się w kolejnych supermarketach. Kiedy?
Wdrożenie humanoidalnych robotów na szeroką skalę nie nastąpi z dnia na dzień. Simon Kudsk, dyrektor operacyjny Føtex, wskazuje, że wprowadzenie tej technologii do wszystkich sklepów sieci może potrwać nawet pięć lat. Wiele zależy od wyników prowadzonych testów. Kluczowe znaczenie będą miały przede wszystkim niezawodność urządzeń, ich wydajność oraz koszty zakupu i utrzymania.
Robot musi bowiem nie tylko prawidłowo rozpoznawać produkty, ale także bezpiecznie poruszać się pomiędzy regałami i radzić sobie z opakowaniami o różnych kształtach, rozmiarach i wadze. Na razie nie ogłoszono planów wprowadzenia takich urządzeń do polskich sklepów Netto. Jednak fakt, że za projektem stoi właściciel tej sieci, sprawia, że rozwój technologii może być szczególnie interesujący również z perspektywy polskiego rynku.
Rossmann także testuje roboty humanoidalne
Salling Group nie jest jedynym europejskim przedsiębiorstwem handlowym, które inwestuje w robotyzację. W marcu 2026 roku niemiecka sieć Rossmann rozpoczęła roczny program pilotażowy z wykorzystaniem humanoidalnego robota Walker S2. Testy prowadzone są w centrum logistycznym firmy w Burgwedel w Niemczech.
Przedsiębiorstwo chce sprawdzić, czy maszyny mogą skutecznie wykonywać powtarzalne i wymagające fizycznie czynności magazynowe. Ważnym elementem eksperymentu jest również ocena współpracy robotów z ludźmi. To kolejny przykład pokazujący, że automatyzacja w handlu nie ogranicza się już wyłącznie do kas samoobsługowych czy systemów magazynowych. Coraz większą rolę zaczynają odgrywać maszyny, które swoim wyglądem i sposobem poruszania się przypominają człowieka.
Polacy są gotowi na roboty w sklepach? Wyniki badania zaskakują
Co ciekawe, perspektywa pojawienia się robotów w supermarketach nie wywołuje jednoznacznie negatywnych reakcji wśród polskich konsumentów. Z badania UCE Research i Brave Mind Fighters, którego wyniki opublikowano we wrześniu 2026 roku, wynika, że 79,6 proc. ankietowanych zaakceptowałoby wykonywanie przez roboty przynajmniej jednego zadania w sklepie. Z kolei około 32 proc. respondentów zgodziłoby się na wykorzystanie takich urządzeń do wykładania i uzupełniania produktów na półkach.
Wyniki pokazują, że znaczna część klientów jest otwarta na nowe technologie, choć nie oznacza to automatycznie poparcia dla całkowitego zastąpienia pracowników maszynami. Na razie humanoidalne roboty pozostają rozwiązaniem eksperymentalnym. Jeśli jednak prowadzone testy zakończą się sukcesem, w kolejnych latach mogą stać się coraz częstszym widokiem w europejskich supermarketach. Czy doprowadzi to do masowych zwolnień? Obecnie nie ma podstaw, by przesądzać o takim scenariuszu. Jedno jest jednak pewne: największe sieci handlowe już dziś przygotowują się do zmian, które mogą istotnie wpłynąć na przyszłość pracy w sklepach.
Komentarze (0)