Całe zdarzenie miało miejsce w czwartek, 12 marca. Wówczas w domu małżeństwa z Bełchatowa zadzwonił telefon stacjonarny. Podnosząc słuchawkę, seniorzy nie spodziewali się tego, co za chwilę usłyszą, ani jak przykry będzie finał całej historii.
Oszuści zaatakowali w Bełchatowie
Do Bełchatowian zadzwoniła zapłakana kobieta, która opowiadała, że potrąciła ciężarną. W rozmowie mówiła, że poszkodowana straciła dziecko, a sama walczy o życie. Dzwoniąca mówiła również, że została zatrzymana i grozi jej 6 lat więzienia.
- Małżeństwo było przekonane, że rozmawia ze swoją szwagierką. Oszustka, podszywając się pod członka rodziny, błagała o pomoc finansową, tłumacząc, że pieniądze pozwolą jej uniknąć kary. Zapewniała, że odda wszystko, gdy tylko wyjdzie z aresztu – relacjonuje Marta Bajor, rzecznik prasowy bełchatowskiej policji.
Następnie do rozmowy włączył się również mężczyzna, który poinformował małżeństwo, że jest policjantem. Nie była to prawda.
- Wypytywał, ile pieniędzy znajduje się w domu, a następnie zażądał 70 tysięcy złotych. Gdy starsze małżeństwo wyjaśniło, że posiada jedynie 30 tysięcy, oszust zgodził się na tę kwotę i poinformował, że po pieniądze przyjedzie inny policjant – mówi Marta Bajor.
Seniorzy z Bełchatowa stracili oszczędności
Po pewnym czasie do domu seniorów przyjechał mężczyzna w ubraniu przypominającym mundur policji. Brakowało jednak emblematów, a fałszywy funkcjonariusz nie miał legitymacji. Niestety mimo wszystkich sygnałów ostrzegawczych małżeństwo zaufało oszustowi i nie zweryfikowało historii.
- Nie skontaktowali się z rodziną, aby potwierdzić sytuację. Choć wydaje się to nieprawdopodobne, przekazali pieniądze oszustowi. Dopiero po ich oddaniu kontakt się urwał, a wtedy zorientowali się, że padli ofiarą oszustwa – podsumowuje Marta Bajor.
Mundurowi ostrzegają mieszkańców
W związku z tym zdarzeniem policjanci przypominają, mieszkańcom o zachowaniu ostrożności. Oszuści stosują bowiem wiele sposobów mających pozwolić na zdobycie pieniędzy. Jedną z nich jest właśnie ciągle żywa „metoda na policjanta”.
- Tym razem oszuści tłumaczyli potrzebę pieniędzy rzekomą łapówką dla policjanta, która miała pomóc w uwolnieniu szwagierki. Pamiętajmy, że tylko ostrożność i rozwaga mogą uchronić nas przed podobnymi sytuacjami. Policja nigdy nie prosi o przekazywanie pieniędzy! Każda osoba, która otrzyma tego typu telefon, powinna niezwłocznie skontaktować się z numerem alarmowym 112 – mówi Marta Bajor.
Komentarze (0)