reklama

Będzie bezpieczniej przy największej elektrowni w Polsce. Trwają działania, gigantyczny koszt

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Będzie bezpieczniej przy największej elektrowni w Polsce. Trwają działania, gigantyczny koszt - Zdjęcie główne
Zobacz
galerię
11
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Kopalnia i ElektrowniaW pobliżu Elektrowni Bełchatów znajduje się nielegalne składowisko odpadów niebezpiecznych. Według szacunków może znajdować się na nim aż 50 tys. ton chemikaliów. Po wielu latach oczekiwania rozpoczęły się prace związane z uprzątnięciem „bomby ekologicznej”, która zagraża nie tylko okolicznym mieszkańcom, ale też strategicznemu zakładowi PGE. W przeszłości dochodziło bowiem do pożarów i wycieku chemikaliów. Koszt oczyszczenia terenu i utylizacji odpadów jest gigantyczny…
reklama

Mieszkańcy Rogowca od wielu lat żyją w cieniu gigantycznego składowiska odpadów, które utworzono im praktycznie rzut beretem od ich domostw. Kiedy wjeżdżamy do tej niewielkiej miejscowości i zbliżamy się do składowiska od razu można wyczuć drażniący zapach chemikaliów. Najbliższe gospodarstwo od zniszczonego ogrodzenia terenu, na którym znajduje się ok. 50 tys. ton odpadów, dzieli naprawdę niewielka odległość około 100-200 metrów. „Ekologiczna bomba” to problem również dla PGE. Działka z chemikaliami położona jest bowiem w niewielkiej odległości od Elektrowni Bełchatów, stanowiąc zagrożenie dla strategicznego zakładu i innych mniejszych firm działających wokół energetycznego kompleksu. W ostatnich latach w Rogowcu regularnie pojawiała się straż pożarna w związku z wyciekami niebezpiecznych substancji czy nawet eksplozjami pojemników w upalne dni.

reklama

- Staramy się współpracować i pomagać. Wspólnie z Elektrownią Bełchatów monitorujemy to składowisko, reagujemy na wszelkie sytuacje, które mają tam miejsce. Przy dużych upałach, jak temperatury są wysokie, to te pojemniki się rozszczelniają, czasami wybuchają, przenikają do gleby – mówił kilka miesięcy temu Jacek Zatorski, starosta bełchatowski. - Jest tam cała tablica Mendelejewa. Są to materiały łatwopalne i materiały niebezpieczne, trujące. Wszystko co może być. To jest rzeczywiście ok. 40-50 tys. ton. Dla nas jest to bardzo ważny temat, mieszkają tam ludzie, ale też pracują, są instalacje, które są wrażliwe – dodał.

Jak doszło do tego, że w pobliże elektrowni ktoś zwiózł tak ogromną ilość odpadów?  W 2017 roku działalność zaczęła tam prowadzić firma Plastiks, która obiecywała uruchomienie linii technologicznej do regranulacji tworzyw sztucznych. Starostwo wydało zezwolenie na zabieranie odpadów, jednak kolejne kontrole Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska udowodniły, że na ogromnej działce zbierane są też odpady niedozwolone. Później okazało się, że działalność prowadziły tam jeszcze dwie inne firmy. Starostwo natychmiast wszczęło postępowanie o cofnięcie zgody, jednak procedury trwały, a niestety beczek z chemikaliami przybywało. Sprawą zajęły się organy ścigania i doszło do zatrzymań.

reklama

Białe kombinezony i wielkie sprzątanie ekologicznej bomby

Dziś na terenie składowiska można dostrzec pracowników w białych kombinezonach i maskach chroniących przez trującymi oparami z pojemników. W Rogowcu po wielu latach wreszcie rozpoczęto prace związane z uprzątnięciem składowiska. Przełom nastąpił na początku tego roku, gdy Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego rozstrzygnął postępowanie „na usługę lub unieszkodliwienie odpadów niebezpiecznych, zdeponowanych w miejscowości Rogowiec”. Jako najkorzystniejszą wybrano ofertę złożoną przez konsorcjum firm: Hydrogeotechnika  z Kielc, PROMAROL-PLUS ze Sławy, Eneris Proeco z Bydgoszczy, Eco Trader z Wojkowic oraz GEOCOMA z Krakowa. Firmy te zaoferowały 25,2 mln zł.

reklama

Konsorcjum, które wygrało przetarg, musiało wykonać zabezpieczenia przeciwpożarowe i system kontroli wizyjnej składowiska m.in. instalację kamer termowizyjnych, a następnie rozpocząć usuwanie odpadów, spośród których część miała zostać poddana odzyskowi. Odpady,  których odzysk nie jest możliwy, mają zostać ostatecznie unieszkodliwione.

Sprzątnie chemikaliów może zająć nawet… kilkanaście lat

Na początek ze składowiska ma zostać usuniętych  4 tys. ton odpadów niebezpiecznych. Urząd marszałkowski zaznaczył jednak, że istnieje możliwość zwiększenia tej ilości „w ramach skorzystania przez zamawiającego z prawa opcji o łącznie maksymalnie 600 proc. (tj. o maksymalnie 24 tys. ton)”. Podkreślono, że „każdorazowe skorzystanie przez zamawiającego z prawa opcji będzie określane jako zamówienie opcjonalne”. W specyfikacji przetargowej możemy przeczytać, że czas wykonania zadania, na które został rozstrzygnięty przetarg, to aż 72 miesiące, czyli… 6 lat. Dotyczy on jednak sytuacji, jeśli wykorzystana byłaby forma zamówienia opcjonalnego na sprzątnięcie 24 tys. ton. 

reklama

Pierwsze 4 tys. ton mają zostać posprzątane w 18 miesięcy. Warto zauważyć, że jeśli nawet dojdzie do sytuacji, w której konsorcjum wyłonione w przetargu skorzysta z opcji posprzątania kolejnych 24 tys. ton, to prawdopodobnie będzie dopiero połowa chemikaliów znajdujących się na składowisku. To oznacza, że sprzątanie „ekologicznej bomby” w Rogowcu może zająć nawet… kilkanaście lat. Koszty posprzątania chemikaliów i ich utylizacji są ogromne, bo według szacunków może to być ok. 500-700 mln zł za 40-50 tys. ton odpadów. 

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo