Reklama

Reklama

Puchar CEV: PGE Skra bliżej półfinału

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: PGE Skra Bełchatów (via Twitter)

Puchar CEV: PGE Skra bliżej półfinału - Zdjęcie główne

foto PGE Skra Bełchatów (via Twitter)

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport We wtorek 1 lutego odbyło się pierwsze spotkanie ćwierćfinałowego dwumeczu Pucharu CEV pomiędzy PGE Skrą Bełchatów a rumuńską Arcadą Gałacz. Żółto-czarni stanęli na wysokości zadania, zwyciężając 3:1, ale wygrana nie przyszła tak łatwo, jak spodziewali się tego siatkarscy eksperci.

Reklama

Bez dwóch zdań mistrzowie Rumunii byli dotychczas najbardziej wymagającym rywalem bełchatowskich siatkarzy w tegorocznej edycji Pucharu CEV. Na szczęście Slobodan Kovac mógł we wtorek skorzystać z usług wszystkich swoich najlepszych graczy, co w dwóch poprzednich starciach, z bułgarskim Neftochimikiem Burgas, nie było przecież możliwe.

Dwa pierwsze sety ćwierćfinałowej konfrontacji wygrali zgodnie z planem dziewięciokrotni mistrzowie Polski, ale w obu musieli gonić wynik po słabym początku. W pierwszej partii żółto-czarni przegrywali już 4:8, ale dość szybko doprowadzili do remisu (10:10), a następnie odjechali rywalowi na dystans aż sześciu oczek (21:15), żeby ją po chwili niemal całkowicie roztrwonić (21:20). W końcówce PGE Skra jednak opanowała sytuację i wygrała 25:21.

W drugiej odsłonie ta sinusoida była nieco mniejsza, a w środku tej części meczu goście prowadzili trzema oczkami (13:10), później gra się nam wyrównała, ale rumuński zespół objął znów prowadzenie w samej końcówce (22:20). Od tego momentu lepiej spisywali się jednak siatkarze z Bełchatowa, którzy zdołali odwrócić losy tego seta po krótkiej grze na przewagi (26:24).

W trzeciej partii, ku zdziwieniu kibiców, praktycznie od samego początku do końca dominowali przyjezdni. Arcada wysforowała się dość szybko na wyraźne prowadzenie (5:2), które systematycznie powiększała aż do siedmiu punktów przy stanie 15:8. Losy seta były już przesądzone. Ostatecznie goście wygrali go 25:19 i przedłużyli wtorkową rywalizację. Przyczyna? Duża liczba błędów własnych w polu zagrywki i znaczny spadek jakości ataku. Z kolei rywale byli bardzo skuteczni na siatce.

Czwarty set zaczął się od gry punkt za punkt, ale w środkowej fazie ponownie do głosu doszli siatkarze z Gałacza, którzy odskoczyli na cztery punkty (14:10), a po chwili aż na sześć (17:11). Tak pokaźnej straty bełchatowianie nie byli w stanie już odrobić. Przegrali tę część meczu 21:25, a co za tym idzie do wyłonienia zwycięzcy niezbędny okazał się tie-break. Podobnie jak w poprzedniej odsłonie, bełchatowian zawiodła przede wszystkim zagrywka, bo atak był już na naprawdę niezłym poziomie.

Decydujący set rozpoczął się od wyrównanej walki, ale mniej więcej w połowie seta PGE Skra odskoczyła na trzy oczka (9:6), a później tę przewagę jeszcze powiększyła (12:7). Bełchatowianie uspokojeni takim obrotem spraw nieco spuścili z tonu i doprowadzili do nerwowej końcówki, ale koniec końców po atau Ebadipoura z lewego skrzydła wygrali 15:13 i cały mecz 3:2.

Rewanżowe spotkanie odbędzie się we wtorek 8 lutego. Wcześniej PGE Skra Bełchatów zmierzy się w sobote 5 lutego z Projektem Warszawa. Początek tego pojedynku, który zostanie rozegrany w hali Enegia, o godzinie 17:30. Transmisja w Polsacie Sport.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy