Podopieczni Krzysztofa Stelmacha przegrali w Olsztynie pierwszy mecz z „Akademikami” po tie-breaku, a podczas swoistego rewanżu w Bełchatowie przegrywali już 0:2 w setach, żeby ostatecznie odwrócić losy tego pojedynku pomimo utraty dwóch nominalnych atakujących. Tym samym do ostatecznego rozstrzygnięcia toczonej do trzech zwycięstw rywalizacji musiało dojść w poniedziałek 20 kwietnia w stolicy Warmii.
Pierwszy set wyjazdowego meczu PGE GiEK Skry Bełchatów z Indykpolem AZS Olsztyn mógł podobać się kibicom, bo trzymał w napięciu do samego końca. Ostatecznie Żółto-Czarni musieli uznać wyższość rywala po krótkiej grze na przewagi (26:28).
Druga partia poniedziałkowego spotkania należała już do Bełchatowian, którzy wykorzystali słabość rywala, po tym jak boisko musiał odpuścić Moritz Karlitzek. Kluczowe było ograniczenie liczby błędów własnych (z 7 do 4) oraz wyższa skuteczność w ataku (wzrost z 49% do 60%). W drugim z tych elementów brylowali Zouheir El Graoui (7/9) i Daniel Chitigoi (5/7), który z konieczności ponownie musiał zagrać jako atakujący. To przede wszystkim oni poprowadzili PGE GiEK Skrę do wygranej pięcioma oczkami (25:20).
Trzecia odsłona konfrontacji Bełchatowian z Olsztynianami rozpoczęła się od czterech akcji wygranych przez Grzegorza Łomacza i spółkę (4:0), którzy wypracowanej na samym początku przewagi nie wypuścili z rąk nawet na krótką chwilę, powiększając ją na dystansie seta nawet do siedmiu oczek (13:6 czy 17:10), żeby ostatecznie wygrać taką właśnie różnicą (25:18).
Czwarta część pojedynku PGE GiEK Skry z Indykpolem AZS rozpoczęła się dużo lepiej dla Żółto-Czarnych (7:3), ale siatkarze z Olsztyna nie zamierzali się poddawać i doprowadzili do remisu (10:10). Zawodnicy z Bełchatowa jednak szybko wrócili do swojej dobrej gry i bezpiecznego prowadzenia (21:18). Kiedy już wydawało się, że za chwilę będzie po meczu, „Akademicy” zerwali się do pogoni, która okazała się skuteczna (26:28).
Tie-break rozpoczął się fatalnie dla PGE GiEK Skry, która przegrała trzy pierwsze akcje (0:3), ale Bełchatowianie szybko wzięli się w garść i po asie Mateusza Nowaka doprowadzili do remisu 4:4, a chwilę później Bartłomiej Lemański skończył atak na 5:4. W kolejnej akcji zdeprymowani Olsztynianie wyrzucili piłkę w aut i było już 6:4. Od tego momentu byliśmy świadkami gry punkt za punkt. Ostatnie słowo należało do Żółto-Czarnych (15:13), a kluczowe punkty zdobyli Lemański blokiem oraz Chitigoi atakiem.
Indykpol AZS Olsztyn – PGE GiEK Skra Bełchatów 2:3 (28:26, 20:25, 18:25, 28:26, 13:15)
Tym samym PGE GiEK Skra Bełchatów wygrała rywalizację z Indykpolem AZS Olsztyn i zajęła piąte miejsce w klasyfikacji końcowej rozgrywek PlusLigi 2025/2026, najwyższe od czterech lat. Pozycja ta jest również przepustką do gry w kolejnej edycji europejskich pucharów.
Komentarze (0)