Gdzie się spotykają leki i ścieki
Zacznę od tego, że analiza tego, co wypływa z naszych ubikacji, z powodzeniem mogłaby posłużyć do stworzenia historii miasta. W oczyszczalni ścieków nie muszą zaglądać do statystyk. Doskonale wiedzą, czy mieszkańców przybywa, ubywa, więcej jest pacholąt, czy seniorów, panów czy płci pięknej.
Poza tym po analizie składu ścieków można stwierdzić, czy mieszkańcy piją kawę z fusami, czy delektują się espresso. Wybierają steki z głębokiego tłuszczu, czy coś bardziej dietetycznego?
Na koniec zaskoczenie, ścieki to taka karta choroby. Jest w nich zapisane, jakie leki stosujemy, a z tego można domyślić się, co nam dolega.
Gdy pęka Ci głowa, sięgasz po paracetamol i po kłopocie. Nie wiem, czy wiesz, że ból przejdzie po cześć tabletki, resztę zostawiasz w ubikacji. Po prostu wysiusiasz. To przez proces eliminacji, czyli pozbywania się zbędnych substancji z organizmu. Zbędnych? Tak, bo Twój organizm traktuje leki, jak ciało obce i za wszelką cenę chce się ich pozbyć.
Na przykład w 2017 r. w Londynie zatkały się kanały odprowadzające ścieki. W podziemnej plątaninie znaleziono ogromne zwały tłuszczu spożywczego, pieluch, podpasek i ścierek. Władze miasta zleciły zbadanie w laboratorium zawartości monstrualnego korka.
I tu zaskoczenie.
Oprócz tego, co było wiadomo, odkryto koktajl leków. Najwięcej paracetamolu (w stężeniu 8967 nanogramów na litr) tylko trochę mniej ibuprofenu.
Ponieważ działo się to w Londynie, więc w ściekach pływało dużo teobrominy, głównego składnika herbaty. Nikotyny było jak na lekarstwo
Paracetamol w ściekach — jaki z tego wniosek? Londyńczyków często bolą głowy.
O autorce:
Nazywam się Katarzyna Betelgeze. Pracuję w aptece. Tekst pochodzi z rodzącego się w bólach bloga. Tymczasem publikuję gdzie mogę. W następnym odcinku napiszę o lekach i nowym taryfikatorze mandatów? Napisz, co Cię interesuje. emeryturabezlekow@gmail.com
Komentarze (0)