Reklama

Reklama

Z "Dni Bełchatowa" na salę sądową. Widzieliśmy nagrania z kontrowersyjnej interwencji straży miejskiej

Opublikowano: śr, 2 paź 2019 07:24
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia Podczas sierpniowej sesji Rady Miejskiej, rozgorzała gorąca dyskusja. Radni debatowali nad sprawą skargi na Komendanta Straży Miejskiej, związanej z interwencją w trakcie tegorocznych Dni Bełchatowa. Najwięcej emocji wzbudziła metodyka pracy Komisji Wniosków, Skarg i Petycji, która ową skargę uznała za bezzasadną. W kilka dni po sesji zgłosił się do nas autor skargi, pan Piotr, chcąc opowiedzieć jak sytuacja wyglądała z jego perspektywy. Przedstawił również nagrania z kontrowersyjnej interwencji.

Reklama

Jak wyjaśnił pan Piotr, poczuł się zniesmaczony sposobem w jaki przedstawiono sytuację podczas sesji (o temacie pisaliśmy TUTAJ). Wyraził też oburzenie wobec prac Komisji Wniosków, Skarg i Petycji. Przede wszystkim nie chciał pozostać nieobecnym w dyskusji nad własną sprawą. Jak przedstawia się wersja wydarzeń z jego perspektywy? Co stało się na Dniach Bełchatowa, że sprawa zawędrowała aż na ławy sądowe?

Punktem zapalnym okazał się temat identyfikatorów dla rodziców, których dzieci tańczyły na scenie. Jak informuje pan Piotr, ilość przepustek była mocno ograniczona (tylko 2 sztuki), a dzieci na scenie była szóstka. Na ten właśnie temat podjął ożywioną dyskusję z ochroną i organizatorem imprezy. Jak zapewnia nasz rozmówca, nie chodziło mu o wejście za barierki, ale o omówienie niedociągnięć organizacyjnych. Ostatecznie uznano, że pan Piotr zachowuje się agresywnie i niezbędna będzie interwencja straży miejskiej.

Po dotarciu na miejsce, strażnicy chcieli wylegitymować pana Piotra, jednak ten nie miał przy sobie dokumentu tożsamości, podał więc strażnikowi swoje dane. Mundurowy miał jednak twierdzić, że mogą one być fałszywe. Jak mówi pan Piotr, strażnik próbował ustalić tożsamość przez dłuższy czas, jednak bezskutecznie, a sposób przeprowadzenia interwencji, wg legitymowanego mieszkańca był skandaliczny:

-Przez blisko godzinę pan ze straży weryfikował moje dane, upokarzając mnie i nie pozwalając napić się wody ani iść do cienia […] krzyczał na mnie żebym się nie ruszał bo zakuje mnie w kajdanki.

Wątpliwości pana Piotra, wzbudza też zachowanie strażnika miejskiego, którego sam skarżący określił mianem „szeryfa”. Zauważa, że nie wiedział nawet, jak nazywa się osoba, która go legitymuje.

-W treści skargi piszę "pan z brodą", ponieważ przedstawił się bardzo szybko i niezrozumiale, również swój nr służbowy przedstawił w taki sposób, żeby nie można było go zapamiętać. Stwierdził, że nie będzie powtarzał, bo nie musi - opowiada nasz rozmówca.

Sytuację widać na jednym z udostępnionych nam nagrań. Strażnik informuje na nim, że przedstawiał się już kilkukrotnie i nie ma zamiaru tej czynności powtarzać. Na wideo widać też sytuacje, w której interweniujący mówi do pana Piotra, by się nie ruszał, bo zakuje go w kajdanki.

Oskarżenia, jakie w stronę pana Piotra kieruje straż miejska mówią przede wszystkim o zakłócaniu spokoju publicznego podczas imprezy masowej. Z relacji samego zainteresowanego wynika jednak, że jedyne co robił, to zadawał pytania i próbował dowiedzieć się, dlaczego rodzice nie mogą pomóc dzieciom podczas występów. To też widać na nagraniach, trzeba jednak zaznaczyć, że widzieliśmy jedynie fragment interwencji, dlatego nie możemy jednoznacznie stwierdzić, jak wyglądała cała sytuacja.

- Ja byłem tam w charakterze osoby transportującej sukienkę, nie przejawiałem objawów agresji i nie zakłócałem ogólnego porządku- mówi pan Piotr i dodaje - Z racji tak skandalicznego zachowania "pana z brodą" uznałem, że całą sytuację zgłoszę panu Barasińskiemu. Stwierdził on, że sprawę zna, uznał też, że moje słowa nie mają znaczenia, bo sprawa jest przekazana do sądu. Moją winę uznano a priori, komendanta nie interesowały fakty.[...] Gdy nie zrozumiałem jak nazywał się "pan z brodą” , komendant nerwowo krzyknął że nie będzie powtarzał po kilka razy. Byłem również pytany o trzeźwość podczas wydarzenia, post factum!

O poprawnym wyjaśnieniu sytuacji i interwencji zgodnej ze standardami jest natomiast przekonany komendant bełchatowskiej straży.

- Funkcjonariusze straży miejskiej realizują swoje działania wynikające z ustawy. Straż miejska zabezpieczała Dni Bełchatowa. Podjęła w dniu 20.06.2019 interwencję na prośbę kierownika ochrony i organizatora imprezy - mówi komendant Piotr Barasiński i dodaje - Cały materiał był bardzo szczegółowo omówiony na komisji. My oczywiście mamy materiału dowodowe, zeznania świadków, protokoły i notatki urzędowe, wszystko jest zabezpieczone.

Po wizycie u komendanta Barasińskiego, pan Piotr postanowił złożyć skargę do prezydent Marioli Czechowskiej i Rady Miejskiej w Bełchatowie. Sprawa została przekierowana do Komisji Wniosków, Skarg i Petycji. I właśnie praca tego organu wzbudziła ponowne oburzenie samego skarżącego oraz niektórych radnych. Skargę bowiem uznano za bezzasadną, nie wysłuchując strony skarżącej.

- Z dokumentów wynika jasno, że osoba skarżąca posiada nagranie z tej interwencji[...]Dlaczego więc pan przewodniczący, posiadając tą wiedzę nie zaprosił skarżącego, nie przeprowadził pan dowodu strony? Rozmawiałem z osobą skarżącą, która powiedziała mi, że nie poinformowano go o żadnym z dwóch posiedzeń komisji - mówił radny Marcin Rzepecki.

Do dyskusji włączył się również Grzegorz Gryczka, który również wyraził swoje niezadowolenie ze sposobu pracy komisji:

-Tym co się stało na posiedzeniu komisji dajemy mieszkańcom jasny komunikat. Drodzy mieszkańcy Bełchatowa, nie składajcie żadnych skarg, ponieważ wszystkie są z urzędu bezzasadne[...] Jak można sprawnie i obiektywnie ocenić sytuacje, skoro znamy tylko jedną stronę.

Odpowiadając na pytanie, przewodniczący Komisji Wniosków, Skarg i Petycji radny Łukasz Cieślak wyjaśniał:

-Po konsultacji z radcą prawnym zdecydowaliśmy, że nie jesteśmy sądem, żeby rozstrzygać w tej sytuacji. Jeśli będziemy wzywać każdego świadka żeby składał zeznania, to będzie to trwało bardzo długi okres.

Pan Piotr zaznaczył jednak, że jako skarżący, który posiada dodatkowo dowód w postaci nagrania wideo, nie powinien być traktowany jak "każdy" świadek i powinien otrzymać powiadomienie o pracy komisji, aby mógł się na niej pojawić.

Temat niewątpliwie jest wielowątkowy. Zarówno pan Piotr jak i Straż Miejska w Bełchatowie prezentują własne, często sprzeczne argumenty w sprawie, trudno więc ocenić, która ze stron ma rację. Pewny jest fakt, że sprawa zostanie w końcu wyjaśniona, bowiem strażnik miejski odstąpił od wystawienia mandatu, kierując zawiadomienie do sądu, gdzie spór z pewnością zostanie rozstrzygnięty.

Poniżej publikujemy dokumenty związane z przedmiotem opisywanej sprawy, w tym skargę złożoną przez pana Piotra, odpowiedź Komendanta Straży Miejskiej w Bełchatowie, oświadczenie strażnika, na którego pracę składał zażalenie skarżący i projekt uchwały o odrzuceniu skargi.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (50)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 2 lata temu | ocena +0 / -0

    Obserwator

    "również swój nr służbowy przedstawił w taki sposób, żeby nie można było go zapamiętać". Dobre. Nr służbowe strażników w Bełchatowie składają się jedynie z trzech cyfr. To jaki to był sposób podawania tego nr, żeby nie można go było zapamiętać? Powiedział go szyfrem, czy podał Braillem? Z wypowiedzi skarżącego wynika, że nr zrozumiał, jednak podany był tak, że trudno mu go było zapamiętać. Oj, to są poważne kłopoty z pamięcią. Skąd więc pamięta przebieg interwencji, skoro trudno mu było zapamiętać trzy cyferki.

  • 2 lata temu | ocena +1 / -1

    Piotr Barasiński

    W straży jeszcze większe Gamonie niż w policji, a uważają się za szerfów...

  • 2 lata temu | ocena +2 / -2

    Anty straż

    Powinni wywalić ich i zlikwidować straż miejska, takie zachowanie u nich jest normalne, byłem świadkiem jak parę lat temu wywieźli bezdomnego do lasu zamiast do schroniska, pracują tam ci co nie dostali się do policji i robią z siebie strażników texasu. Banda... Z nich nic więcej a to co sobą reprezentują to totalne dno i do niczego nie są potrzebni.

    • 2 lata temu | ocena +4 / -4

      Mistrz

      Dlaczego nidzie nie zgłosiłeś takiej sytuacji? Za co chcesz wywalać strażników? Za to, że ustawili gościa, który się źle zachowywał? Idź do lekarza, bo z deklem to u ciebie jest coś nie tak.

  • 2 lata temu | ocena +11 / -11

    gość

    Straż strażą ale w tak prostej sprawie to co ochrona elbest robiła ? Za co biorą pieniądze... ,kiedy mały problem to ma to załatwiać SM albo policja ? Gdzie był kierownik zabezpieczenia ? gdzie jego notatki ?

    • 2 lata temu | ocena +0 / -0

      Obserwator

      Ochrona zareagowała prawidłowo. Nie wpuścili gościa i poprosili straż o interwencję. Czego od nich chcesz? A pieniądze, z tego co wiem niewielkie, biorą za uczciwą pracę.

  • 2 lata temu | ocena +1 / -1

    Rolnik z Parzymiech

    Widzę, że ZIMNIOKI chcą się pokazać w mieście. I tak trzymać KARTOFLE

  • 2 lata temu | ocena +8 / -8

    Obserwator

    Pan Piotr od początku imprezyzachowywał się po chamsku.wszystko mu nie pasowało.Po porostu przerost formy nad treścią Żenada Po prostu żenada.To nie pierwszy jego taki występ.Ten typ tak ma.

  • 2 lata temu | ocena +5 / -5

    I oto on cały na rudo

    Ciekawe kto będzie bronił pana Piotra przed tą okrutną i nieludzką strażą miejską w sądzie? Czy to będzie ta sama Osoba co będzie broniła jakiegoś memiarza przed posłem Kubiakiem? I czy ta Osoba zrobi to pro publico bono, żeby bronić uciśnionych obywateli przed władzą i aparatem przymusu, bo przecież wiadomo, że nie dla korzyści politycznych.

  • 2 lata temu | ocena +6 / -6

    POKO

    chciano uderzyć w straż i z błahostki rozdmuchano niezłą aferę, a widać, że to wydmuszka.

  • 2 lata temu | ocena +2 / -2

    Troj

    Jeaśli strażnik robił taki cyrk to też słabo

    • 2 lata temu | ocena +9 / -9

      Mistrz

      A jako to cyrk zrobił ten strażnik. Dzostał na podstawie prawa. Zaczekaj my na rozstrzygnięcie sądu.

  • 2 lata temu | ocena +9 / -9

    Maks

    Przejżałem profil na FB Pana Piotra K. cały album z Grzesiem byłym szefem Ziemi Bełchatowskiej. Piotruś powiem Ci tylko tyle dla swojej kampanii zrobili z Ciebie debila a ty dałeś się zmanipulować. Na dodatek sąd jeszcze Cię dobije.

  • 2 lata temu | ocena +12 / -12

    Poko

    Najciekawszs jest stwierdzenie, że pan Piotr był w charakterze transportującego sukienki. Niezłe. Druga sprawa. W ramach zadośćuczynienia chce pan 6 tys. zł. Zadośćuczynienie to można sie domagać w sądzie w sprawie karnej lub cywilnej a nie od prezydenta miasta, rady miasta czy komendanta sm. Ktoś zainspirował pana Piotra żeby znowu o sm było głośno w negatywnym kontekście. Ja chyba wiem kto. Ale tym samym posłużył się panem Piotrem i ośmieszył go przed całym miastem. Ale taka jest polityka. Ludzie są przedmiotami. A wrogowie mojego wroga są moimi przyjaciółmi.

  • 2 lata temu | ocena +14 / -14

    EBE

    Generalnie jakby na to nie patrzeć to STRAŻ MIEJSKA jest jak nowotwór który trzeba usunąć i podać chemię żeby więcej razy się nie odbudowala!!! Dość !!!

    • 2 lata temu | ocena +2 / -2

      Kierownik POlityczny

      Wsiadaj na Bobsleja, a nie głupoty wypisujesz. Albo lepiej nie wsiadaj bo będziesz bardziej głupi niż jesteś.

  • 2 lata temu | ocena +12 / -12

    Marian, ale prawdziwy Marian

    Przepraszam, jak można uzyskać, bądź gdzie można usyskać kurs na transportera sukienek??? Tylko nie na płozach ?

  • 2 lata temu | ocena +15 / -15

    Olek

    Niejaki Piotr K. transportował sukienkę dla córki i został zatrzymany przez ochronę posikałam się i taki człowiek startował na Radnego miasta Bełchatów

    • 2 lata temu | ocena +6 / -6

      Poko

      Z jakiego ugrupowania? Bo to wiele wyjaśni.

      • 2 lata temu | ocena +5 / -5

        Maks

        Ziemia Bełchatowska

  • 2 lata temu | ocena +16 / -16

    Maks

    Pan Rzepecki pseudo prawnik będzie teraz bronił wraz z Grzesiem swojego kumpla. No przecież w kampanii wyborczej mu pomagał roznosić ulotki ZIEMI Bełchatowskiej Żenada

  • 2 lata temu | ocena +18 / -18

    Obserwator

    Pan Gryczka i Pan Rzepecki uzurpują sobie prawo do przesłuchiwany świadków? Chcieliby działać jak komisje sejmowe, tylko że tamte mają stosowne umocowania prawne do przeprowadzania dowodów. Komisje w radzie miasta takich umocowań nie mają. Skargi na strażników rozpatruje komendant, a nie komisja skarg i wniosków, czy rada miejska. Idąc tokiem ich rozumowania, to niedługo rada miasta będzie rozpatrywała nawet skargi na babcie sprzedające jabłka na targowisku, bo ktoś się poskarży radzie, że któraś niedoważyła. Jakkolwiek Gryczkę jestem w stanie rozumieć, bo co o prawie może wiedzieć osoba, która o ile dobrze pamiętam, chciała organizować spływy kajakowe po Rakówce, to Rzepecki, który zdaje się jest z wykształcenia prawnikiem, lepiej żeby się do tego nie przyznawał. Panowie "śledczy", do Małgorzaty Wassermann to jeszcze wam dużo, dużo brakuje, więc lepiej się nie kompromitujcie już.

  • 2 lata temu | ocena +13 / -13

    Obserwator

    Panie Redaktorze, czy może Pani Redaktor! Straznik nie złożył zawiadomienia do sądu. Prawdopodobnie zdecydował o skierowaniu przeciwko skarżącemu wniosku o ukaranie. Sąd nie będzie rozpatrywał sporu, bo żadnego sporu nie ma. Spór może być pomiędzy dwoma osobami prywatnymi przed sądem cywilnym. Jeśli wniosek został skierowany, to będzie ropatrywany przez wydział karny z oskarżenia straży miejskiej. Proponowałbym odrobinę rzetelności, bo nawet nie wiecie, co piszecie.

  • 2 lata temu | ocena +9 / -9

    Mistrz

    Dlaczego skarżący nie przedstawił nagrania razem ze skargą? W artykule jet mowa o kilku nagraniach. A może dlatego że nagranie, o którym wcześniej była mowa, zostało pocięte tak, aby nie pokazywać niewłaściwego zachowania skarżącego? To tylko moje domysły, ale jest to przecież możliwe. Nagrania powinien ocenić biegły z zakresu fonoskopii. Tak chyba ta dziedzina się nazywa?

  • 2 lata temu | ocena +14 / -14

    BOBSLEJ

    A ja na to wszystko dodam, że Pan "Grzegorz" macza w tym swoje bobslejowe płozy.

  • 2 lata temu | ocena +13 / -13

    Buchachacha

    Najwyższy czas rozwiązać straż miejską jak to Marioletka obiecywała przed objęciem pierwszej kadencji.

  • 2 lata temu | ocena +13 / -13

    Krystian

    Jak DDB weszło w posiadanie tych dokumentów ? Mam nadzieję , że pewien Pan radny nie podrzucił tematu.

  • 2 lata temu | ocena +17 / -17

    Obserwator

    Jeszcze jedna bardzo ważna rzecz. Zastanawia mnie to, jak redakcja DD weszła w posiadanie notatki urzędowej strażnika, odpowiedzi na skargę i pisma z MCK, czy nawet pism skarżącego się mężczyzny. Na niektórych pismach są dekretacje Urzędu Miasta w Bełchatowie. Przecież w notatce urzędowej znajdują się dane osobowe. Gdzie jest więc RODO. Zdaje się, że w Urzędzie Miasta Bełchatowa jest Pani, która się zajmuje tą problematyką. Czekamy więc na podjęcie stosownych kroków prawnych. Sprawa powinna trafić do Prokuratury, a osoba która ujawniła te dokumenty powinna mieć postawione zarzuty. Nie wspominając już nawet o ujawnieniu materiałów z toczącego się postępowania, bo z artykułu tego wynika, że sprawa trafiła do Sądu, a przedstawione dokumenty są pewnie dowodami w sprawie. Wychodzi na to, że gawiedź zapoznała się z tymi materiałami wcześniej, niż zrobił to niezawisły Sąd. I to jest poziom ludzi piastujących ważne funkcje publiczne, bo przecież redakcja DD nie znalazła tych materiałów w sieci, tylko musiała je dostać od kogoś, kto miał do nich dostęp. Na skardze do Prezydenta Miasta jest dekretacja do Komisji Skarg i Wniosków. Czyżby, któryś z radnych udostępniał materiały, które są zastrzeżone?

    • 2 lata temu | ocena +10 / -10

      W temacie

      Właśnie się zdziwiłem , że udostępniono raport z wyjaśnień strażnika . Mam nadzieję , że to nie wyszło od Pana radnego , bo będzie grubo. ...

      • 2 lata temu | ocena +6 / -6

        Obserwator

        To nie są wyjaśnienia strażnika, tylko notatka urzędowa z przeprowadzonej interwencji. Z reguły takie notatki sporządza się, sprawę kieruje się do sądu.

    • 2 lata temu | ocena +7 / -7

      Odobserwator

      A ty myślisz, że to tajne dane? Takie rzeczy dostaje się w ramach dostępu do informacji publicznej. Dane są zamazane. Nawet stażników, nie wiem po co. Rodo misiu dotyczy danych osobowych, a noe dokumentów urzędowych.

      • 2 lata temu | ocena +8 / -8

        Obserwator

        Poza tym idź na policję i powiedz, że chcesz notatkę policjanta. Gwarantuję Ci, że się zdziwisz.

        • 2 lata temu | ocena +1 / -1

          Janusz

          Jesli jestes dziennikarzem to masz dostęp do takich rzeczy.

          • 2 lata temu | ocena +5 / -5

            Obserwator

            A gdzie tu dziennikarze? To po pierwsze. Po drugie, nawet dziennikarze nie mają dostępu do notatek urzędowych.

      • 2 lata temu | ocena +7 / -7

        Obserwator

        misiu. W ramach informacji publicznej można otrzymać informację, a nie dokumenty wewnętrzne. Już sama nazwa "notatka urzędowa " wskazuje dla kogo jest przeznaczona. A dane zamawiane są dopiero przez dd

      • 2 lata temu | ocena +5 / -5

        Ana

        Bo niektórzy chcą cenzurować rzeczywistość. Wg mnie dobrze że dziennikarze ujawniają wszystkie dokumenty, od tego są. A z nich ładnie widać opis zdarzenia. Wg mnie duży plus dla DD.

  • 2 lata temu | ocena +11 / -11

    Obserwator

    Szanowni Państwo! Art. 11 ust. 1 ustawy o strażach miejskich: Do zadań straży należy w szczególności: 1) ochrona spokoju i porządku w miejscach publicznych; …. 6) współdziałanie z organizatorami i innymi służbami w ochronie porządku podczas zgromadzeń i imprez publicznych; Art. 12. ust. 1: Strażnik wykonując zadania, o których mowa w art. 10 i 11, ma prawo do: …. 2) legitymowania osób w uzasadnionych przypadkach w celu ustalenia ich tożsamości; …. 7) wydawania osobom poleceń określonego zachowania się w granicach niezbędnych do wykonywania czynności określonych w pkt 1–6 Art. 14. ust. 1: W przypadkach, o których mowa w art. 11 pkt 1–6, 8–10 i 12– 14 ustawy z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej (Dz. U. z 2018 r. poz. 1834 oraz z 2019 r. poz. 15), strażnik może użyć środków przymusu bezpośredniego, o których mowa w art. 12 ust. 1 pkt 1 lit. a, b i d, pkt 2 lit. a, pkt 7, 9, pkt 12 lit. a i pkt 13 tej ustawy, lub wykorzystać te środki. Art. 11 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego: Środków przymusu bezpośredniego można użyć lub wykorzystać je w przypadku konieczności podjęcia co najmniej jednego z następujących działań: 1) wyegzekwowania wymaganego prawem zachowania zgodnie z wydanym przez uprawnionego poleceniem; …. 10) ujęcia osoby, udaremnienia jej ucieczki lub pościgu za tą osobą; Mając powyższe na uwadze stwierdzić należy, że strażnicy byli uprawnieni do podjęcia interwencji wobec tego mężczyzny, a co za tym idzie mieli prawo go wylegitymować i wydawać mu wiążące polecenia. Jeśli ich nie wykonywał, mieli też prawo uprzedzić go o możliwości użycia kajdanek, a nawet ich użyć, bo to jest środek przymusu bezpośredniego przewidziany przesz ustawę. Jeszcze tylko słownikowa definicja słowa "polecenie". Według słownika języka polskiego jest to wypowiedź nakazująca komuś wykonanie jakieś czynności. Wydawane temu mężczyźnie przez strażników polecenia nie były ich "pobożnymi" życzeniami i miały konkretny cel, a mianowicie podporządkowanie osoby w stosunku do której podejmowana była interwencja. Z samej definicji wynika, że polecenie ma charakter władczy wobec obywatela, bo ustawa nakazuje mu je wykonać. Ich nie wykonanie musi wiązać się z zastosowaniem przymusu, bo gdyby nie to, w istocie byłyby tylko i wyłącznie "pobożnymi" życzeniami.

  • 2 lata temu | ocena +7 / -7

    Henek

    Ciekawe czy w sądzie tez sie powola na wplywy

    • 2 lata temu | ocena +4 / -4

      AntyLOREK

      Nienawidze lorka

  • 2 lata temu | ocena +12 / -12

    Grzes

    Za powoływanie się na wpływy wywalić z roboty na zbity ryj dyscyplinarnie

  • 2 lata temu | ocena +14 / -14

    Obserwator

    Czytam i szlag mnie trafia. Jeśli są świadkowie , że groził utrata pracy powołując się na wpływy , to myślę , że tym Panem powinien się zajać prokurator a zaklad pracy powinien byc poinformowany o poczynaniach pracownika. .

  • 2 lata temu | ocena +7 / -7

    Żona

    Pan Piotr już powoli gaśnie, tak że powodzenia Panie Pioter.

  • 2 lata temu | ocena +25 / -25

    Olek

    Za darmo Pana chcieli w kajdanki zakuć ? Oj cos mi tu śmierdzi. Spisywali mnie kilka razy za picie piwa i jakos nikt mnie nie wyzywał i nie groził użyciem sily. Byłem również grzeczny i dali tylko pouczenie, więc średnio mi się chce wierzyć w tą historię.

  • 2 lata temu | ocena +9 / -9

    Z władzą nie wygrasz

    Tak się kończy mądrowanie z mundurowymi

  • 2 lata temu | ocena +22 / -22

    Www

    Najpierw prowokuje , pózniej płacze. Typowy Janusz

  • 2 lata temu | ocena +10 / -10

    Sm

    Dobrze Cieslak powiedzial wypad do sadu i tam niechc sie bawią. Co ogladalem sam to pozniej poteierdzil jak go komendant lekko wypunktował.

  • 2 lata temu | ocena +21 / -21

    Kamil

    Może to bliski znajomy takiego Pana Marcina, który chce likwidacji Straży Miejskiej.

    • 2 lata temu | ocena +13 / -13

      Tomek

      Wcale bym się nie zdziwił

  • 2 lata temu | ocena +20 / -20

    Mateusz

    To teraz grożby i krzyki nazywamy ożywioną dyskusja.? Widocznie się Pan nie umiał zachować , skoro ochrona SM wezwała.

  • 2 lata temu | ocena +27 / -27

    Mmm

    Gosciu najpierw prowokuje ochrone i grozi , pózniej zachowuje się ordynarnie w stosunku do strażników , a na koniec leci na skargę... Dramat. Mam nadzieję , że poniesie koszta sądowe . Naobraza taki, potem wyciągne telefon i mysli , że jest bezkarny.