reklama

Wszystkie służby na Przytorzu. Co stało się w jednym z bloków?

Opublikowano:
Autor:

Wszystkie służby na Przytorzu. Co stało się w jednym z bloków? - Zdjęcie główne
Autor: Poglądowe/Archiwum

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaW sobotnie popołudnie na osiedlu Przytorze rozległy się dźwięki syren służb pędzących do jednego z bloków. Na miejscu pojawili się policjanci, strażacy, a także zespół pogotowia ratunkowego. Wiadomo już, czego dotyczyła interwencja.
reklama

Chwilę przed godziną 18:00 w sobotę, 20 czerwca, na ulicy Paderewskiego w Bełchatowie pojawiły się dwa wozy strażackie, a także karetka i funkcjonariusze policji. Wszystkie służby zmierzały do jednego z bloków. Okazuje się, że w jednym z mieszkań ulatniał się niezidentyfikowany, drażniący gaz. Jak zakończyła się interwencja?

Służby interweniowały na Przytorzu

Jak informuje, Piotr Stańczuk, Zastępca Naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego w Komendzie Powiatowej Policji w Bełchatowie, mundurowi otrzymali zgłoszenie, że w mieszkaniu zgłaszającej, w którym przebywała wraz z mężczyzną, znajduje się substancja, która wywołuje duszności. Na miejsce wezwano również straż pożarną.

- W pierwszej fazie nie było wiadomo, co to był za gaz, dlatego miernikami sprawdziliśmy powietrze w mieszkaniu. Udzieliliśmy też pierwszej pomocy przedmedycznej osobom znajdującym się w mieszkaniu. Kobieta i mężczyzna cierpieli na duszności. Zostali wyprowadzeni na zewnątrz. Udzielono im tlenoterapii. Po dotarciu zespołu ratownictwa medycznego osoby zostały przebadane i zostały na miejscu – mówi Michał Wieczorek, rzecznik prasowy bełchatowskiej straży pożarnej.

reklama

Gaz pieprzowy w mieszkaniu

Finalnie ustalono, że w mieszkaniu nie ma żadnych niebezpiecznych substancji, a po wywietrzeniu lokalu oraz klatki schodowej wszystko wróciło do normy. Służby ustaliły również, co było przyczyną całego zajścia.

- Skierowani na miejsce funkcjonariusze ustalili, że posiadany przez mężczyznę gaz do samoobrony rozszczelnił się, co spowodowało dolegliwości. Nikt nie doznał obrażeń ciała w wyniku tego zdarzenia – podsumowuje Piotr Stańczuk.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo