Chwilę przed godziną 18:00 w sobotę, 20 czerwca, na ulicy Paderewskiego w Bełchatowie pojawiły się dwa wozy strażackie, a także karetka i funkcjonariusze policji. Wszystkie służby zmierzały do jednego z bloków. Okazuje się, że w jednym z mieszkań ulatniał się niezidentyfikowany, drażniący gaz. Jak zakończyła się interwencja?
Służby interweniowały na Przytorzu
Jak informuje, Piotr Stańczuk, Zastępca Naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego w Komendzie Powiatowej Policji w Bełchatowie, mundurowi otrzymali zgłoszenie, że w mieszkaniu zgłaszającej, w którym przebywała wraz z mężczyzną, znajduje się substancja, która wywołuje duszności. Na miejsce wezwano również straż pożarną.
- W pierwszej fazie nie było wiadomo, co to był za gaz, dlatego miernikami sprawdziliśmy powietrze w mieszkaniu. Udzieliliśmy też pierwszej pomocy przedmedycznej osobom znajdującym się w mieszkaniu. Kobieta i mężczyzna cierpieli na duszności. Zostali wyprowadzeni na zewnątrz. Udzielono im tlenoterapii. Po dotarciu zespołu ratownictwa medycznego osoby zostały przebadane i zostały na miejscu – mówi Michał Wieczorek, rzecznik prasowy bełchatowskiej straży pożarnej.
Gaz pieprzowy w mieszkaniu
Finalnie ustalono, że w mieszkaniu nie ma żadnych niebezpiecznych substancji, a po wywietrzeniu lokalu oraz klatki schodowej wszystko wróciło do normy. Służby ustaliły również, co było przyczyną całego zajścia.
- Skierowani na miejsce funkcjonariusze ustalili, że posiadany przez mężczyznę gaz do samoobrony rozszczelnił się, co spowodowało dolegliwości. Nikt nie doznał obrażeń ciała w wyniku tego zdarzenia – podsumowuje Piotr Stańczuk.
Komentarze (0)