reklama
reklama

Wojsko wzywa nawet kobiety i seniorów. Kto może spodziewać się listu z WKU?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: Pixabay

Wojsko wzywa nawet kobiety i seniorów. Kto może spodziewać się listu z WKU? - Zdjęcie główne

Szokujące wezwania do wojska. Kobiety z dyplomem i seniorzy wzywani przez MON | foto Pixabay

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wydarzenia230 tysięcy obywateli zostało objętych wezwaniami do stawienia się przed wojskowymi komisjami kwalifikacyjnymi. Wśród osób objętych wezwaniami znajdują się nie tylko osiemnastoletni mężczyźni z rocznika 2006, ale też osoby, które wcześniej nie przeszły kwalifikacji wojskowej – w tym kobiety i seniorzy. Kto dostanie list z WKU?
reklama

Choć podobne działania mają miejsce każdego roku, tegoroczna skala oraz sposób prowadzenia akcji budzą poruszenie. Jeszcze większe zaskoczenie wywołują wezwania skierowane do kobiet i seniorów.

Nie tylko młodzi

W tym roku powołanie do wojska otrzymają też kobiety – wbrew dotychczasowemu przekonaniu, że ten obowiązek ich nie dotyczy. Wezwania trafiły do kobiet urodzonych w latach 1998–2006, które ukończyły studia medyczne, weterynaryjne lub psychologiczne. Chodzi o osoby, które w przypadku konfliktu zbrojnego mogłyby pełnić funkcje pomocnicze lub specjalistyczne.

Jednak najbardziej nieoczekiwane są przypadki wezwań dla osób po pięćdziesiątce, a nawet zbliżających się do sześćdziesiątego roku życia. Dla wielu może być to całkowita nowość – niektórzy twierdzą, że ostatni raz mieli kontakt z administracją wojskową kilkadziesiąt lat temu. Jak się okazuje, powodem wezwań jest brak uregulowanego statusu wojskowego – osoby te nie posiadają kategorii zdolności do służby wojskowej, a państwo, w obliczu rosnących napięć międzynarodowych, postanowiło uzupełnić luki w ewidencji.

reklama

MON: to tylko aktualizacja bazy. Eksperci mają wątpliwości

Ministerstwo Obrony Narodowej uspokaja opinię publiczną, zapewniając, że działania mają charakter rutynowy i służą aktualizacji danych. Rzecznik MON podkreśla, że „nie chodzi o żadną masową mobilizację”. Z kolei eksperci komentują to w zupełnie inny sposób – wskazując, że tak szeroko zakrojona akcja może być elementem większego planu związanego z oceną zdolności obronnych państwa w razie zagrożenia.

W obliczu trwającej wojny w Ukrainie, a także niestabilności geopolitycznej w regionie, rządy państw europejskich coraz częściej podejmują działania przygotowawcze. Polska, jako kraj graniczący z państwem będącym w stanie wojny, nie może pozostać bierna. Wezwania mają więc nie tylko administracyjny, ale też strategiczny wymiar – służą określeniu zasobów ludzkich, jakimi dysponuje państwo w razie konieczności obrony.

Kary, obowiązki i możliwe ćwiczenia – co grozi za niestawienie się?

Wielu obywateli, którzy otrzymali wezwania, czuje się zaskoczonych i zdezorientowanych. Dotyczy to zwłaszcza kobiet, które nigdy wcześniej nie miały obowiązku stawiać się na komisje wojskowe. Tymczasem nieobecność może mieć poważne skutki prawne. Osobom, które zignorują wezwanie, grozi grzywna, a nawet przymusowe doprowadzenie przez policję. W skrajnych przypadkach można zostać wpisanym do rejestru osób uchylających się od obowiązku wobec państwa.

Warto zaznaczyć, że sama kwalifikacja wojskowa to dopiero pierwszy etap. Po jej zakończeniu możliwe są kolejne kroki – udział w obowiązkowych ćwiczeniach wojskowych lub włączenie do tzw. rezerwy aktywnej. Choć MON twierdzi, że działania te nie są związane z żadną formą mobilizacji, zaniepokojenie społeczne rośnie z dnia na dzień.

reklama

Czy Polska przygotowuje się do większego konfliktu?

W mediach społecznościowych wybuchła burzliwa dyskusja. Wielu komentatorów z dumą deklaruje gotowość do służby ojczyźnie, inni wyrażają poważne obawy, pytając wprost: „Czy to przygotowania do wojny?” i „Czy czeka nas pobór?”. Takie pytania pojawiają się coraz częściej, a odpowiedzi ze strony władz nie zawsze rozwiewają wątpliwości.

Wielu obywateli zwraca uwagę na niespójność przekazów: z jednej strony MON zapewnia o rutynowym charakterze działań, z drugiej – zakres wezwań i ich adresaci wskazują na coś więcej niż zwykłe formalności. Pojawia się też pytanie, czy nie jest to część większej, skoordynowanej mobilizacji w ramach działań NATO i Unii Europejskiej, które również analizują swoją gotowość obronną.

reklama

Kwalifikacja 230 tysięcy obywateli – test dla struktur państwowych?

Bez względu na ostateczny cel działań jedno jest pewne – skala tegorocznej operacji jest największa od lat. Nigdy wcześniej nie przeprowadzono kwalifikacji wojskowej obejmującej taką liczbę obywateli, w tak szerokim zakresie wiekowym i zawodowym. W tle toczy się wojna, a wiele państw Unii Europejskiej wprowadza nowe formy obowiązku obrony, w tym przywracanie obowiązkowej służby wojskowej.

W tym kontekście działania polskich władz mogą być testem zarówno sprawności organizacyjnej struktur administracyjno-wojskowych, jak i reakcji społecznych. Czy obywatele okażą gotowość do działania, czy raczej wystąpi fala protestów i uchylania się od obowiązku? Pierwsze sygnały wskazują, że emocji nie zabraknie.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo