Reklama

Reklama

PGE w ogniu krytyki. ''Lekcje przy świeczce, a tuż obok... największa elektrownia w Europie''

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: Archiwum prywatne

PGE w ogniu krytyki. ''Lekcje przy świeczce, a tuż obok... największa elektrownia w Europie'' - Zdjęcie główne

foto Archiwum prywatne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia Mieszkańcy małych miejscowości wokół Bełchatowa nie zostawiają suchej nitki na Polskiej Grupie Energetycznej. Okazuje się, że wciąż dochodzi do wyłączeń prądu, spowodowanych awarią sieci po opadach śniegu. Całe rodziny muszą siedzieć w zimnych domach, a dzieci lekcje odrabiają przy świeczkach…

Reklama

Bełchatów przez lata nazywany był paliwowo-energetyczną stolicą Polski. I choć w elektrowni produkuje się blisko 20 proc. krajowej energii elektrycznej, to okazuje się, że problemy z prądem mają ci, którzy mieszkają… najbliżej elektrowni.W wielu miejscowościach powiatu bełchatowskiego, od blisko tygodnia, mieszkańcy co chwila są bez prądu. To, delikatnie mówiąc, życia nie ułatwia. Nie można uruchomić domowego pieca, nie ma światła i dostępu do energii elektrycznej.

- I tak przez wiele godzin. Czasmi czujemy się, jakbyśmy mieszkali w jakimś trzecim świecie. Bez prądu, telewizji i ogrzewania w domu. Tylko rachunki za prąd coraz wyższe - denerwuje się jeden z mieszkańców. 

Niektórzy przyznają, że w ostatnim tygodniu zdarzały się sytuacje,  gdy prądu nie mieli przez kilkadziesiąt godzin. Awarię usunięto, po czym kolejnego dnia sytuacja znowu się powtarza. Wiele osób korzysta z agregatów prądotwórczych, jednak nie wszyscy mają zasilanie awaryjne. 

Lekcje przy świeczce, a obok... elektrownia

Jeden ze zbulwersowanych mieszkańców zamieścił w sieci zdjęcie syna, odrabiającego lekcje przy świeczce.

- Czy to obrazek skryby ze średniowiecza? Nie, to mój syn odrabiający dziś lekcje, bo jak zwykle na podbełchatowskiej wsi nie ma prądu. W XXI wieku, kiedy możemy latać w kosmos, wystarczy opad śniegu, wiatr lub letnia burza i na wiele godzin jesteśmy pozbawieni dostaw prądu, mieszkając kilka kilometrów od największej w Europie elektrowni – mówi Krzysztof Borowski, mieszkaniec Kielchinowa, niewielkiej miejscowości koło Bełchatowa.

Dlaczego tak się dzieje? Według mieszkańca, PGE nie dba o swoje sieci przesyłowe i nie robi jakichkolwiek przecinek drzew w regionie. Skutek jest taki, że drzewa wrastają w linie energetyczne, zrywają je lub robią zwarcia. Sytuacja pogarsza się, gdy spadnie śnieg.

- Co roku zgłaszam do PGE ten problem, ale nic się nie zmienia. W tym roku usłyszałem, że "nie mają pieniędzy na wycinki" – mówi Krzysztof Borowski. 

Gorzkich słów pod adresem energetycznego koncernu nie żałują mieszkańcy innych miejscowości, którzy przyznają, że mają już serdecznie dość takiej sytuacji.

- Pieniędzy na wycinkę latem nie mają, a zimą usuwanie awarii pewnie dwa razy tyle kosztuje. Najgorsze, że są bezkarni, bo nikt za to nie odpowiada – mówi kolejny z mieszkańców.

Do kulminacji awarii doszło w sobotę (27 listopada) po obfitych opadach śniegu. Wówczas bez prądu w województwie łódzkim było ponad 32 tys. odbiorców, a w samym powiecie bełchatowskim ok. 6 tys. domostw. PGE zapewniało, że robi wszystko co w jej mocy, aby awarie usunąć. Ściągnięto nawet posiłki z innych miast m.in. Łodzi czy Tomaszowa. Po weekendzie większość usterek miała zostać usunięta. Mieszkańcy twierdzą jednak, że problemy wciąż się pojawiają, pomimo tego, że śnieg... już dawno stopniał.

Jak do zarzutów o fatalny stan sieci przesyłowych i liczne awarie odnosi się dostawca prądu? PGE Dystrybucja zapewnia, że dokłada wszelkich starań, aby "dostawy były nieprzerwane". Dotyczy to również zapobiegania awariom poprzez wycinkę drzew i gałęzi w pobliżu linii energetycznych. Spółka wrzuca jednak "kamyczek do ogródka" mieszkańcom. 

- Obowiązki posiada też właściciel terenu, który powinien utrzymywać we właściwym stanie drzewa i krzewy, rosnące na terenie nieruchomości, będącej w jego posiadaniu.  Często zdarza się, że energetycy nie mogą dokonać standardowej przycinki drzew, które wrastają w linie energetyczne, gdyż właściciel nie wyraża na to zgody. Bywa, że konieczna jest interwencja policji - mówi Bożena Matuszczak-Królak z PGE Dystrybucja o. Łódź. 

PGE składa obietnice i deklaracje...

Jak twierdzi, prace wycinkowe są jednym z ważnych elementów utrzymania sprawności sieci, dlatego w łódzkim oddziale są prowadzone systematycznie, w cyklu 3-letnim. PGE zapewnia, że co roku na wycinkę drzew przeznaczane znaczne nakłady finansowe. Tylko w tym roku na ten cel przeznaczono ok 10 mln zł. W 2021 roku, na terenie całego oddziału, przeprowadzono wycinkę wzdłuż linii średniego napięcia na długości 3 324 km, a na liniach niskiego napięcia na długości 3 491 km. Na samym obszarze działania Rejonu Energetycznego Bełchatów prace realizowano na długości 644 km wzdłuż linii średniego napięcia oraz 529 km przy liniach niskiego napięcia.

Spółka składa też deklaracje i obietnice. W przyszłym roku planowane są prace wycinki drzew na długości ponad 4,6 tys. km linii średniego napięcia (z czego ponad 1 tys. km na terenie Rejonu Energetycznego Bełchatów) oraz 4,1 tys. km wzłuż linii niskiego napięcia (z czego 560 km na terenie Rejonu Energetycznego Bełchatów). 

-  W przyszłym roku na wycinkę drzew i gałęzi przeznaczymy kwotę wyższą od tegorocznej - zapewnia Bożena Matuszczak-Królak. 

PGE Dystrybucja zauważa jednak, że często musi zmagać się z warunkami atmosferycznymi, na skutek których dochodzi do uszkodzenia linii przez wiatrołomy i wysokie drzewa, pomimo dokonanej wycinki. Spółka przytacza sytuację sprzed tygodnia na terenie województwa łódzkiego. Wówczas, pod naporem ciężkiego, mokrego śniegu, który obciążał gałęzie, łamały się całe drzewa i upadając na linie, powodowały uszkodzenia sieci. Zrywały przewody, wyrywały elementy sieci, łamały słupy.

- Pomimo zachowania pasów technologicznych, upadające wysokie drzewa, zarówno z pierwszego, jak z drugiego i trzeciego rzędu, powodują znaczne zniszczenia, którym nie jesteśmy w stanie wcześniej zapobiec - tłumaczy Bożena Matuszczak-Królak.  - Zapewniamy, że dokładamy wszelkich starań, aby jakość dostaw energii elektrycznej do Odbiorców była jak najwyższa, jednak niekiedy musimy się zmagać z ekstremalnymi warunkami pogodowymi.

Wydaje się, że zbyt dużej wiary zapewnieniom PGE, nie dają mieszkańcy podbełchatowskich miejscowości. W jednym ze sklepów w Bełchatowie zabrakło agregatów prądotwórczych. Zainteresowanie jest tak duże, że sklep przyjmuje zapisy...

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy