Reklama

Reklama

Wjechał w płot i... poszedł do domu. Przyczyny zachowania 61-latka wyjaśnił alkomat

Opublikowano: czw, 13 maj 2021 12:29
Autor: | Zdjęcie: poglądowe

Wjechał w płot i... poszedł do domu. Przyczyny zachowania 61-latka wyjaśnił alkomat  - Zdjęcie główne

foto poglądowe

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia Kierowanie autem w stanie nietrzeźwości – taki zarzut usłyszał 61-latek, który będąc pod wpływem alkoholu, wjechał w ogrodzenie w gminie Kluki. Mężczyźnie może grozić nawet do 2 lat pozbawienia wolności.

Reklama

Uszkodzony ford, zniszczone ogrodzenie i... brak kierowcy – to właśnie ujrzeli funkcjonariusze ze Szczercowa, którzy w środę, 12 maja udali się do miejscowości Nowy Janów. Około godziny 14:00, kierujący samochodem osobowym wjechał w ogrodzenie i oddalił się z miejsca zdarzenia.

Mundurowi, którzy pojawili się na miejscu ustalili świadków, dzięki którym udało się wytypować kierowcę, który kierował fordem. Okazał się nim 61-latek, który po "spotkaniu z ogrodzeniem"... wysiadł z auta i udał się do domu. Przyczyny jego zachowania szybko stały się jasne – mężczyzna miał w organizmie 2,5 promila alkoholu.

Amator "jazdy na podwójnym gazie" stracił już uprawnienia do kierowania pojazdami. Usłyszał też zarzut prowadzenia pod wpływem alkoholu, Kodeks Karny za takie zachowanie przewiduje karę do 2 lat pozbawienia wolności.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 5 miesięcy temu | ocena +0 / -1

    Ela

    Lepiej w płot niż w inne auto lub człowieka.

  • 5 miesięcy temu | ocena +0 / -5

    maseczki

    ARBEIT MACHT FREI CORONA 19- super ciezka straszliwa choroba ta grypa covid pracownicy SĄ CHORZY CHORZY! i tyrają w POLU! wykonuja bardzo ciezka prace fizyczna tacy sa CHORZY buahahahaaaa nie moga jesc isc po zakupy nie moga wrocic do domu sa trzymani pod bronias przez gestapo b osa chorzy! ale mogą tyrać w polu! okej. Uziemieni na farmie szparagów. "Musimy pracować, żeby płacić za kwatery" 318 - Nikt się nami wcześniej nie interesował. Nie dość, że zarabiamy mniej niż powinniśmy, to jeszcze trzymają nas pod kluczem. Nie możemy wyjechać, musimy pracować, żeby mieć z czego płacić za zakwaterowanie – mówi money.pl Polka pracująca na jednej z największych farm szparagów w Niemczech. Tzw. farma Thiermanna stała się potężnym ogniskiem koronawirusa. Pracuje na niej od 900 do 1100 osób – głównie Polacy i Rumuni. Udało się nam skontaktować z osobami pracującymi na farmie.Obecnie wiadomo – tę informację potwierdzają władze powiatu Diepholz – o 130 osobach zakażonych. - Problem w tym, że nie możemy wyjechać, bo jesteśmy na kwarantannie. Musimy PRACOWAĆ bo na to PRAWO POZWALA!!!!! No i musimy płacić za zakwaterowanie i wyżywienie mówi pani Marzena. Mocno zirytowani sytuacją są także miejscowi Niemcy, bo ognisko koronawirusa na farmie podniosło wskaźnik zachorowań w całym powiecie Diepholz. To zaś poskutkowało miejscowym lockdownem – mieszkańcy są uziemieni tak samo jak pracownicy. Nie wolno im opuszczać miejsca zamieszkania, poza dojazdem do pracy i samą pracą. Nie obyło się też bez interwencji policji. - Były osoby, które nie przestrzegały kwarantanny i chodziły na zakupy. Dlatego też na farmie pojawiła się ochrona, która ma pilnować przestrzegania przepisów sanitarnych – mówi money.pl pani Marzena. Ludzie są CHORZY na grype covid po ktorej ponoć wszyscy umierają ale MUSZA TYRAĆ w POLU przy szparagach i maja siły patrzcie jaki ten covid straszny? buahahahahahahaa normalnie jak zydzi w auschwitz tyraja w polu pod okiem strazników z bronia ktorzy nie pozwalaja im na nic oprocz pracy i ewentualnie sikania! ARBEIT MACHT FREI