Z placu Narutowicza zniknęła rzeźba Ewy z pozłacanym jabłkiem, która balansowała na linie rozpiętej w centrum miasta. O figurę zaczęli dopytywać zaniepokojeni mieszkańcy. Okazuje się, że zdemontowały ją miejskie służby, ponieważ podczas rutynowego przeglądu stwierdzono, że jest uszkodzona i wymaga naprawy.
- Ślady na rzeźbie wskazują, że może to być efekt wandalizmu. W trakcie oględzin okazało się, że figura Ewy jest uszkodzona – na jednej z nóg stwierdzono pęknięcie - informuje bełchatowski magistrat.
Służby miejskie zdecydowały, że najlepszym rozwiązaniem, ze względów bezpieczeństwa, będzie demontaż rzeźby. Jak zapewniają urzędnicy, na swoje miejsce wróci od razu po naprawie.
Rzeźbę Ewy "spacerującej po linie" nad placem Narutowicza, co jest nawiązaniem do herbu miasta, mieszkańcy mogą oglądać od września 2018 roku. Figurę stworzył artysta Jerzy Kędziora, a miasto wypożyczyło ją na Festiwal Sztuki Jabłka. Rzeźba tak się spodobała mieszkańcom, że urząd postanowił Ewę wykupić za 49 tys. zł.
Komentarze (0)