W walentynkowy poranek odbyło się nietypowe wydarzenie. Przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska zjawili się przedstawiciele organizacji zajmujących się walką o los zwierząt, którzy przynieśli ze sobą blisko 10 tys. pocztówek zaadresowanych do premiera. Okazuje się, że w całej akcji swój udział mieli również młodzi mieszkańcy powiatu bełchatowskiego.
Dzieci z Zelowa zaapelowały do premiera
Kartki przez ostatnie miesiące wypełniali uczestnicy różnych wydarzeń organizowanych przez Stowarzyszenie Otwarte Klatki i Fundację Viva!, którzy apelowali o zakaz hodowli zwierząt na futra. Co ciekawe wśród tysięcy listów od miłośników zwierząt znalazły się również te podpisane przez uczniów jednej z zelowskich podstawówek.Do akcji przyłączyli się bowiem wychowankowie Szkoły Podstawowej nr 2 w Zelowie, którzy za pomocą pocztówek również skierowali kilka słów do Donalda Tuska.
- Drogi Panie Premierze! Jako obywatelka Polski jestem za wprowadzeniem zakazu hodowli zwierząt na futra. To bardzo ważne! Zwierzęta i polscy obywatele na Pana liczą! – napisała jedna z uczennic klasy 6A.
Podobną wiadomość przekazał również jej rówieśnik Łukasz, który napisał, że ma 12 lat i jego zdaniem „zabijanie zwierząt dla ludzkiego szczęścia jest nieodpowiednie”.
Przekazali blisko 10 tys. kartek premierowi
Wszystkie kartki przekazano w piątek, 14 lutego. Podczas zorganizowanej tego dnia konferencji głos zabrali przedstawiciele Stowarzyszenia Otwarte Klarki, Fundacji Viva! Akcja Dla Zwierząt oraz Eurogroup For Animals. Organizację wydarzenia wsparły też Compassion In World Farming Polska i Humane World For Animals, a gościem specjalnym był Mike Moser, były prezes British Fur Trade Association, który odniósł się do swoich prywatnych doświadczeń i skierował kilka słów do premiera.
– Szanowny panie premierze Donaldzie Tusku, proszę, niech pan się nie da zwieść twierdzeniu, że zwierzęta na polskich fermach futrzarskich są chronione przez przepisy o dobrostanie zwierząt czy systemy certyfikacji. Kiedyś też w to wierzyłem, ale miałem okazję przekonać się, jak wiele zwierząt cierpi na fermach, i zdałem sobie sprawę, że byłem w błędzie. Przepisy są przestarzałe, nieskuteczne i nie spełniają swojej roli. Jest tylko jeden sposób, by zagwarantować, że to okropne znęcanie się nad zwierzętami i ich cierpienie dobiegną końca w Polsce – i jest nim zamknięcie wszystkich polskich ferm futrzarskich – zaapelował Mike Moser.
W sejmie aktualnie czeka projekt ustawy zakazującej hodowli zwierząt na futro. Jak podkreślają organizatorzy akcji, jest to siódme podejście do zmiany prawa w tym zakresie. Decyzja w tej sprawie nie zależy wyłącznie od premiera, jednak przedstawiciele stowarzyszeń biorących udział w akcji uważają, że to właśnie w jego rękach jest przekonanie koalicji rządzącej do poparcia projektu.
- Hodowla zwierząt na futra jest okrutnym i krwawym biznesem, przez który każdego roku miliony zwierząt na całym świecie są przetrzymywane w małych klatkach w urągających warunkach, a następnie brutalnie zabijane. Czas zakończyć to niepotrzebne cierpienie. Dlatego wspólnie z Otwartymi Klatkami i Vivą! wzywamy polityków do wprowadzenia w Polsce zakazu hodowli zwierząt na futra. Taki zakaz obowiązuje już w większości państw Unii Europejskiej – mówiła Olga Kazalska, Humane World For Animals.
O tym, czy do zmiany prawa w Polsce przysłużą pocztówki przekazane m.in. przez dzieci z Zelowa, możemy dowiedzieć się jeszcze w tym roku, kiedy sejm przegłosuje zaproponowane zmiany.
Komentarze (0)