Wracamy do sprawy konfliktu między urzędami i drogowego „gorącego kartofla”, która światło dzienne ujrzała w czwartkowy wieczór (19 marca). Wówczas na facebookowym profilu prezydenta Bełchatowa, Patryka Marjana pojawiło się oświadczenie w którym, w mocnych słowach zarzucał zarządowi powiatu bełchatowskiego „siłowe przerzucanie kosztów” na miasto i „wybranie drogi konfliktu”.
Wszystko to w związku z projektem uchwały, nad którym podczas najbliższej sesji mają pochylić się powiatowi radni. Zakłada on pozbawienie ulic Wojska Polskiego i Czaplinieckiej rangi powiatowych i tym samym włączenie ich w zasób dróg miejskich.
Milionowe koszty dla Bełchatowa
Zdaniem prezydenta, taki ruch spowoduje obciążenie budżetu miasta ogromnymi kosztami związanymi z koniecznością wyremontowania wspomnianych ulic.
- Każdy mieszkaniec miasta Bełchatowa to odczuje, bo budżet nie jest z gumy. Jeśli dostaniemy tak duże zobowiązanie, co w naszej opinii nie ma żadnego uzasadnienia, spowoduje to, że te środki będziemy musieli przekierować z innych zadań. Najczęściej z komfortu życia, czyli mniej zrewitalizujemy mniej placów zabaw, parków i wyremontować mniej wewnątrzosiedlowych dróg i chodników – mówił w rozmowie z naszym portalem Patryk Marjan.
Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule „Drogowy „gorący kartofel”. Bełchatowskie urzędy na wojennej ścieżce?”. Wówczas o komentarz w sprawie poprosiliśmy również bełchatowskie starostwo. Powiat zdecydował się jednak na zorganizowanie w tej sprawie konferencji, która odbyła się w poniedziałkowy poranek (23 marca). Jak do sprawy odnosi się starosta Jacek Zatorski?
Starosta wspomina o obietnicy prezydenta
Spotkanie rozpoczęło się od wyjaśnienia, dlaczego i na jakiej podstawie starostwo zdecydowało się na pozbawienie ulic Wojska Polskiego i Czaplinieckiej rangi powiatowych. Jak mówi starosta, Jacek Zatorski, wspomniane drogi, a także ulice Ampere'a i Świętojańską, powiat przejął po oddaniu do użytku wschodniej obwodnicy Bełchatowa. Wówczas drogi dawniej zaliczane do ciągu DW 484 zostały przekazane powiatowi bełchatowskiemu.
- Nie mogliśmy ich nie przyjąć, bo na mocy ustawy w momencie oddania do użytku obwodnicy wschodniej te drogi przeszły na powiat. Część dróg zostawiamy dla powiatu, część mamy zamiar przekazać miastu, po to, żeby pan prezydent i miasto mogło zrealizować swoje deklaracje i uporządkować ruch na ulicy Wojska Polskiego w okolicach przejścia dla pieszych przy targowisku – mówi Jacek Zatorski.
Starosta podkreślił również, że temat przejęcia przez miasto ulicy Wojska Polskiego poruszany był już przed laty.
- Przypomnę, że w październiku 2024 roku odbyła się sesja rady miasta o przejęciu w zarządzanie przez miasto ulicy Wojska Polskiego. Założeniem była właśnie poprawa sytuacji na tym słynnym przejściu w okolicach targowiska, w związku z niezrealizowaniem celu w sierpniu 2025 roku ta uchwała rady miasta została uchylona – wspomina Zatorski.
Okazuje się również, że miasto ani prezydent nie musi wyrażać na działania podjęte przez starostwo.
- Zgody nie musi być, bo mamy prawo to przekazać, tak jak otrzymaliśmy od Urzędu Marszałkowskiego. Takie sytuacje są częste w przypadku przekazywania dróg krajowych, wojewódzkich czy też powiatowych. Nie jest to specyfika powiatu bełchatowskiego. Chcemy być partnerami, pan prezydent przez dwa miesiące nie odezwał się do mnie w tym temacie. […] Zapraszam pana prezydenta, możemy usiąść tutaj i zacząć rozmawiać na ten temat. Podaję dłoń i wychodzę z inicjatywą takiego spotkania, chociaż uważam, że zainteresowanie powinno być po drugiej stronie, bo miasto wreszcie uzyskuje dostęp do ulicy Wojska Polskiego, gdzie będzie mogło rozwiązać problem przejścia dla pieszych przy targowisku, o co wnioskują mieszkańcy – mówi Jacek Zatorski.
Miasto nie straci na przejęciu dróg?
Starostwo przypomniało również, że miasto oprócz zobowiązań wynikających z posiadania wspomnianych dróg będzie miało też profity.
- Oprócz tego, że przekazujemy te ulice, przekazujemy też decyzje związane z umieszczeniem urządzeń w pasie tych ulic – mówi Arkadiusz Myśliniski, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg.
Jak wyjaśnia Zatorski, są to konkretne opłaty wnoszone przez przedsiębiorstwa przez okres 10 lat, a także środki za zajęcie pasa drogowego. Jak dodaje, są to środki które miasto będzie mogło księgować na własnych rachunkach.
- W tej chwili jest to około 43 tys., zł rocznie. Do tego dochodzą dochody związane z robotami na tych ulicach. Wszystko zależy od tego, ile ich będzie. Nie jesteśmy teraz w stanie powiedzieć, jakie to będą dochody i koszty – wyjaśnia Myśliniński.
Co więcej, starosta zapewnia, że do magistratu mają trafić drogi w znacznie lepszym stanie niż te, które zostaną w zasobie powiatowym. Jak mówi, obie zostały już wyremontowane. Przebudowy wymaga tylko fragment od ronda przy Lidlu do skrzyżowania z ulicą Zamoście.
- Przekazujemy drogi, to jest majątek wynoszący, ponad 21 mln zł. Takiej wartości księgowej są ulica Wojska Polskiego i Czapliniecka. Problem zrodził się, nie bardzo wiem z czego, bo uchwała została podjęta na zarządzie powiatu 27 stycznia tego roku. Ja pana prezydenta wcześniej informowałem o tym, że taka uchwała będzie. Do tej pory nie było żadnej reakcji ze strony miasta. Pojawiały się zapowiedzi, że trzeba się spotkać, rozmawiać – przekazuje Jacek Zatorski.
Prezydent Marjan nie widzi w omawianych drogach głównie wartości księgowej, a bardziej koszt przyszłych remontów. Podkreśla, że niezbędne inwestycje wygenerują wielomilionowe koszty, na które w budżecie miasta nie ma już przestrzeni.Więcej o stanowisku prezedynta Bełchatowa przeczytasz w artykule poniżej.
Starostwo stać a miasto nie?
Zapytaliśmy starostę również o kwestię poruszaną przez prezydenta Marjana, który podkreślał, że starostwo, w odrażeniu od magistratu ma w swoim budżecie fundusze pozwalające na zarządzanie spornymi ulicami. Zatorski ma jednak nieco inne zdanie.
- Każdy ma własne fundusze, w zależności od tego, jak nimi zarządza i jakie ma priorytety. My postawiliśmy w tej kadencji na drogi. Po poprzednikach otrzymaliśmy drogi w naprawdę złym stanie i gdybyśmy nie wykonywali na nich prac modernizacyjnych, już by ich nie było - mówił Zatorski.
Współpraca, a nie konflikt
Starosta podkreślał również, że do tej pory, mimo różnic, współpraca między urzędami przebiegała sprawnie. Świadczyć o tym mają chociażby wspólnie prowadzone inwestycje na terenie miasta. Są to m.in. ulica Zamoście, most na Olsztyńskim, czy Cegielniana. W planie jest też przebudowa ulicy Okrzei, 1 Maja, a także Piotrkowskiej. Zwrócił się również z małym apelem do prezydenta.
- Rozmawiajmy. Usiądźmy i rozmawiajmy, ja pana prezydenta zapraszam, też mogę się udać do urzędu miasta. Natomiast jeżeli nie będziemy rozmawiać, a będziemy się komunikować za pośrednictwem mediów społecznościowych i jeszcze przekłamywać, bo sporo jest przekłamań zwłaszcza w komentarzach ludzi, którzy nie mają pojęcia, jak to wszystko wygląda, to dochodzi do konfliktów. Nie chciałbym, żeby taka sytuacja miała miejsce, bo nie naszą rolą jest się kłócić tylko rozwiązywać problemy samorządu miejskiego i powiatowego. Działamy na styku i musimy robić wszystko, żeby działać dla dobra mieszkańców. Tutaj nie ma pokazywania, kto jest silniejszy, ważniejszy i mądrzejszy – podsumował Jacek Zatorski.
Czy drogi zostaną przekazane miastu, a urzędy się dogadają? Ostateczną odpowiedź dostaniemy najprawdopodobniej w środę, 25 marca. Wówczas odbędzie się planowana sesja rady powiatu.
Komentarze (0)