Transport & Environment od lat zwraca uwagę na systematyczny wzrost rozmiarów nowych samochodów w Unii Europejskiej. Z analiz organizacji wynika, że szerokość aut sprzedawanych na rynku UE zwiększa się średnio o 1 centymetr co dwa lata. W porównaniu z 2001 rokiem przeciętny nowy samochód jest dziś szerszy o ponad 11 centymetrów. Obecnie większość modeli osiąga szerokość od 170 do 180 cm, przy czym największe przyrosty dotyczą SUV-ów i pickupów.
Dane branżowe ACEA pokazują, że SUV-y stały się dominującym segmentem w sprzedaży nowych aut w wielu krajach UE, odpowiadając za ponad połowę rejestracji. Również w Polsce udział tego segmentu systematycznie rośnie. Modele takie jak Ford Ranger czy BMW X7 przestały być egzotyką, a stały się elementem codziennego krajobrazu drogowego.
Właśnie ten trend jest dziś przedmiotem analizy w Parlament Europejski. Dyskusja dotyczy zarówno wpływu rosnących gabarytów pojazdów na bezpieczeństwo pieszych, jak i konsekwencji dla mobilności miejskiej oraz realizacji celów klimatycznych UE.
Bezpieczeństwo pieszych a SUV-y – twarde dane
European Transport Safety Council w swoich opracowaniach wskazuje, że konstrukcja SUV-ów – wyższy przód i większa masa – wpływa na przebieg wypadków z udziałem pieszych. Uderzenie następuje wyżej niż w klasycznym samochodzie osobowym, co zwiększa ryzyko ciężkich obrażeń górnych partii ciała.
Z przywoływanych analiz wynika, że przy prędkości powyżej 64 km/h śmiertelność pieszych potrąconych przez standardowy samochód osobowy wynosiła 53 proc. W przypadku SUV-a wskaźnik ten sięgał 100 proc. Oznacza to, że przy tej samej prędkości masa i geometria pojazdu mogą w praktyce przesądzać o skutkach zdarzenia.
Eksperci zwracają uwagę również na ograniczoną widoczność bezpośrednio przed maską w wysokich pojazdach oraz dłuższą drogę hamowania wynikającą z większej masy. W warunkach miejskich, przy dużym natężeniu ruchu pieszego, każdy z tych czynników ma znaczenie.
Emisje, masa i cele klimatyczne UE
Większe samochody to także wyższe zużycie paliwa w przypadku modeli spalinowych oraz większe zapotrzebowanie na energię i surowce przy produkcji aut elektrycznych. Transport & Environment podkreśla, że utrzymanie obecnych trendów utrudni realizację celów redukcji emisji CO2 w sektorze transportu.
W miastach, które już dziś zmagają się z przekroczeniami norm jakości powietrza, dodatkowe obciążenie w postaci cięższych i większych pojazdów oznacza wyższy poziom emisji zanieczyszczeń oraz większą presję na infrastrukturę drogową.
Opłaty i ograniczenia w miastach UE
Część europejskich stolic zaczęła wprowadzać konkretne rozwiązania. W Paryż w 2024 roku mieszkańcy poparli w referendum podwyższenie stawek parkingowych dla ciężkich SUV-ów. W praktyce właściciele największych modeli płacą w centrum wielokrotnie więcej za postój niż kierowcy mniejszych aut.
W Amsterdam funkcjonują rozbudowane strefy ograniczonego ruchu, a władze zapowiadają dalsze zaostrzanie zasad dla dużych pojazdów w ścisłym centrum. Podobne analizy prowadzone są w Bruksela, gdzie rozważany jest system opłat uzależnionych od masy i rozmiaru auta.
Choć regulacje te mają charakter lokalny, wpisują się w szerszą unijną debatę. Jeśli kierunek ten zostanie utrzymany, właściciele SUV-ów w Polsce mogą w przyszłości odczuć skutki zmian w postaci wyższych opłat, ograniczeń wjazdu lub nowych wymogów technicznych.
Mobilność miejska a rosnące rozmiary samochodów
Rosnące gabaryty aut wpływają na funkcjonowanie miast. Szersze pojazdy zajmują więcej miejsca na pasach ruchu i parkingach, utrudniają mijanie się na wąskich ulicach oraz ograniczają widoczność innym uczestnikom ruchu. W historycznych centrach, projektowanych dekady temu pod znacznie mniejsze samochody, problem jest szczególnie widoczny.
Aktywiści ostrzegają, że bez interwencji regulacyjnej europejskie ulice mogą zostać zdominowane przez pojazdy o rozmiarach porównywalnych z małymi autobusami. W praktyce oznaczałoby to większe korki, trudności z parkowaniem i wzrost ryzyka poważnych wypadków z udziałem pieszych oraz rowerzystów.
Komentarze (0)