Konfrontacja sąsiadujących ze sobą w tabeli bełchatowian i częstochowian była starciem nie tylko o kolejne ligowe punkty, ale też meczem o szóste miejsce po pierwszej części zmagań, które jest premiowane awansem do ćwierćfinału TAURON Pucharu Polski 2025. Przed bezpośrednią potyczką w lepszej sytuacji byli przyjezdni, którzy mieli dwa oczka przewagi nad Żółto-Czarnymi i potrzebowali wygrania „tylko” dwóch setów, żeby obronić swoją dotychczasową pozycję i miejsce w 1/4 finału krajowego pucharu.
Dodatkowym smaczkiem rywalizacji PGE GiEK Skry ze Steam Hemarpol Norwidem była obecność w szeregach gości trzech były zawodników klubu z naszego miasta. Mowa o przyjmujących Miladzie Ebadipourze i Bartłomieju Lipińskim oraz środkowym Sebastianie Adamczyku.
Premierową partię zdecydowanie lepiej rozpoczął bełchatowski zespół, który po trzech skutecznych atakach Mirana Kujundzicia objął prowadzenie 5:1, które utrzymywało się do połowy seta (12:8), następnie przewaga zmalała do dwóch oczek (20:18) i byliśmy świadkami zaciętej końcówki. Żółto-Czarni mieli piłkę setową przy prowadzeniu 24:23, ale przegrali tę i dwie kolejne akcje, a co za tym idzie całego seta 24:26.
Przyjezdni poszli za ciosem i mocno otworzyli również drugą partię, ale jeszcze przed połową seta bełchatowianie odrobili całość z czteropunktowej straty (od 3:7 do 8:8), Na niewiele się to jednak zdało, bo w szeregach Norwida szalał czeski atakujący Patrik Indra, który w tej części meczu skończył aż 11 z 14 ataków (79%) i poprowadził ekipę spod Jasnej Góry do wygranej pięcioma oczkami (20:25). W tym momencie zakończyła się rywalizacja o miejsce w ćwierćfinale pucharu kraju, ale nie samo spotkanie ligowe.
W trzecim secie trener Gheorghe Cretu zdecydował się sięgnąć po bułgarskiego atakującego Rodosława Parapunowa, który zastąpił przeciętnego w niedzielę Amina, który przed zmianą skończył tylko 8 z 25 ataków, popełnił trzy bezpośrednie błędy w tym elemencie oraz trzykrotnie dał się zablokować. Ta pokerowa zagrywka przyniosła oczekiwany skutek. PGE GiEK Skra wygrała ten fragment meczu 25:21 i przedłużyła swoje szanse na zwycięstwo w całym spotkaniu.
Czwartą odsłonę zdecydowanie lepiej rozpoczęli jednak częstochowianie, którzy w połowie seta mieli już cztery oczka przewagi (8:12), głównie za sprawą kapitalnej gry w ataku (8/10). Po drugim bloku Popieli na Wiśniewskim zrobiło się 9:14 i było po meczu. Żółto-Czarni nie odpuszczali i walczyli do samego końca, ale losów meczu nie byli w stanie już odwrócić.
PGE GiEK Skra Bełchatów – Steam Hemarpol Norwid Częstochowa 1:3 (24:26, 20:25, 25:21, 21:25)
Tym samym podopieczni trenera Gheorghe Cretu pierwszą rundę sezonu 2024/2025 zakończyli z 23 punktami na koncie, na co złożyło się 8 zwycięstw i 7 porażek. Jeśli swój mecz w poniedziałek wygra Asseco Resovia Rzeszów, bełchatowianie na półmetku zmagań zajmować będą ósmą pozycję. W takim wypadku, co też ciekawe, Żółto-Czarni mieliby na swoim koncie komplet zwycięstw z niżej notowanymi ekipami oraz komplet porażek i tylko jedno zdobyte oczko w konfrontacjach z tymi wyżej notowanymi.
W 16. kolejce PlusLigi PGE GiEK Skra Bełchatów zmierzy się na własnym boisku z będącym na fali Indykpolem AZS Olsztyn, który zajmuje dziesiątą pozycję w tabeli. Spotkanie to zaplanowano na godzinę 17:30 w sobotę 14 grudnia.
Komentarze (0)