Jak już informowaliśmy na łamach naszego portalu, PGE GiEK Skra Bełchatów pierwszy mecz o ligowe punkty rozegra w dniach 16-20 października z Energa Treflem Gdańsk na parkiecie Hali Energia. Będzie to jedno z siedmiu spotkań 1. kolejki TAURON Ligi 2026/2027. Tak, TAURON Ligi, bo właśnie taką nazwę, przypisaną dotychczas do ligi siatkówki kobiet, w najbliższych latach będą nosić zmagania o Mistrzostwo Polski w piłce siatkowej mężczyzn.
Trener Krzysztof Stelmach podczas pierwszych zajęć w okresie przygotowawczym miał do dyspozycji 12 z 14 zawodników pierwszego zespołu. Zabrakło tylko przyjmujących Zouheira El Graouiego i Antoine'a Pothrona. Wielu szkoleniowców tauronligowych zespołów może tylko pomarzyć o takim komforcie pracy, bo wkraczamy właśnie w decydującą fazę sezonu reprezentacyjnego.
„Na początek chciałabym pozdrowić wszystkich kibiców, na pewno czekają na ten sezon. My już nie mogliśmy się doczekać, żeby zacząć. Tak to wygląda, że zaczynamy siłownią. Pierwszy tydzień zaczynamy pracą w hali i na siłowni, ale zawodnicy nie będą skakać. To jest wstęp do drugiego tygodnia, chociaż część zawodników brała udział w turnieju na piasku w Ustce. Nad morzem drużyna się bardzo dobrze zaaklimatyzowała, bardzo się z tego cieszę. Mnie tam wprawdzie nie było, ale dopingowałem, a drużyna zajęła drugie miejsce. Mamy dziewięć tygodni przygotowań do sezonu. Pierwszy trzy będą lżejsze, natomiast w trzecim, czwartym tygodniu zawodnicy powinni skakać na 100%” - wyjaśnia trener Krzysztof Stelmach.
Podczas drugiej części okresu przedsezonowego bełchatowska drużyna będzie rozgrywała już mecze kontrole oraz spotkania w ramach turniejów towarzyskich. Tym ostatnim, w dniach 9-11 października, będzie XXI Agrobex Memoriał Arkadiusza Gołasia, w którym zagrają również ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, Asseco Resovia Rzeszów i Berlin Recycling Volleys.
„Po czterech tygodniach zaczniemy grać sparingi. Pierwszy prawdopodobnie będzie w piątym tygodniu z zespołem z Grodziska Mazowieckiego. Zagramy z Barkomem i dwa sparingi z GKS-em Katowice. Ostatnie dwa tygodnie przygotowań zakończymy ważnymi turniejami. Będą to turniej w Andrychowie i oczywiście mamy zaproszenie na Memoriał Arka Gołasia. Bardzo chętnie tam przyjeżdżamy, żeby go powspominać. Ja nawet osobiście z nim grałem i fajnie, że jedziemy na ten turniej” - zdradził trener PGE GiEK Skry Bełchatów.
Do nowego sezonu drużyna PGE GiEK Skry Bełchatów przystąpi w zmienionym personalnie składzie, ale wydaje się, że zespół będzie dysponował podobnym potencjałem i ponownie włączy się do gry o ćwierćfinał rozgrywek ligowych, ale również o awans do europejskich pucharów. Za rozegranie odpowiadać będą doświadczony Grzegorz Łomacz i utalentowany Błażej Bień, po przekątnej z nimi zagrają Brazylijczyk Alan Souza i Arkadiusz Żakieta, kwartet środkowych stworzą Michał Szalacha, Mateusz Nowak, Jordan Zaleszczyk i Bartłomiej Zawalski, a na przyjęciu poza już wspomnianym wcześniej zagrają także Igor Grobelny i Kajetan Tokajuk. Skład uzupełniają dwaj libero, Maksym Kędzierski i Adam Kowalski.
„W tym roku może nie mamy aż takiego przemeblowania składu jak chociażby w poprzednim, ale jakby nie było, to jest nowy projekt. Musimy zapomnieć o poprzednim sezonie, ale jakieś podwaliny i fundamenty zostały. Nieduże zmiany w zespole, mamy nad czym pracować (…) Będziemy się dogrywać cały sezon. Wiadomo, że początki będą ciężkie, będzie mniej automatyzmów. Im więcej czasu, tym będzie lepiej. Ale myślę, że na naszym poziomie to już naprawdę jest serducho do walki, jest jakość siatkarska, że będziemy w stanie w miarę szybko wejść na w miarę wysoki poziom (…) Kiedyś próbowałem się bawić w przewidywania. Ale wystarczy, że drużyna ściągnie jakiegoś zawodnika, którego nikt nie zna i on wyskakuje i robi różnicę. Albo ktoś doznaje kontuzji i przez to drużyna gra słabiej. Każdy ma mocny skład, każdy mecz będzie ciężki. To nie jest tak, że mam w głowie taki frazes, tylko naprawdę będzie ciężko w każdym meczu, bo wszyscy potrafią grać w siatkówkę. Taka ta liga jest” - ocenił Grzegorz Łomacz, kapitan PGE GiEK Skry Bełchatów.
Sezon 2026/2027 będzie inny od poprzedniego również ze względu na powrót do europejskich pucharów - Bełchatowianie po rezygnacji Asseco Resovii Rzeszów przeskoczyli z Pucharu Challenge do Pucharu CEV, który jest odpowiednikiem piłkarskiej Ligi Europy UEFA, czyli do rozgrywek, które ustępują prestiżem tylko Lidze Mistrzów.
„Już trochę odpocząłem od pucharów i ogromnie cieszę się, że skorzystaliśmy z tego przywileju i będziemy podróżować. Mam nadzieję, że dość długo i kilka rund aż do finału przejdziemy. A fajnie by było zapełnić halę na finał, to już w ogóle marzenie” - wyjawił rozgrywający PGE GiEK Skry Bełchatów.
Przypominamy, że pierwszym rywalem siatkarzy z naszego miasta na europejskich pucharach będzie francuskie Paris Volley, czyli klub, z którego na szerokie wody wypłynął Stephane Antiga, jeden ze współtwórców największych sukcesów bełchatowskiej siatkówki. Na ten dwumecz będzie trzeba jednak poczekać do przełomu nowego i starego roku.
Komentarze (0)