W środę, 4 lutego, chwilę po godzinie 17:00 do dyżurnego Straży Miejskiej w Bełchatowie wpłynęło niepokojące zgłoszenie, dotyczące dziecka znajdującego się w niebezpiecznej sytuacji. Na miejsce natychmiast wysłano patrol.
- Zgłoszenie dziewczynki, która ślizgała się po zamarzniętym oczku wodnym w rejonie plaży miejskiej. Biorąc pod uwagę utrzymujące się wysokie temperatury powietrza, istniało realne zagrożenie, że tafla lodu jest krucha i niestabilna, co mogło doprowadzić do tragedii – informuje bełchatowska straż miejska.
Dziecko ślizgało się na zamarzniętym stawie
Po dotarciu na miejsce strażnicy zastali dziewczynkę, która znajdowała się na środku zamarzniętego zbiornika przy miejskiej plaży.
- Powrót na brzeg na własną rękę był zbyt ryzykowny, dlatego podjęto decyzję o wezwaniu jednostki Państwowej Straży Pożarnej, dysponującej odpowiednim sprzętem. Do czasu przybycia strażaków, funkcjonariusze Straży Miejskiej utrzymywali stały kontakt werbalny z dziewczynką – relacjonują strażnicy.
Szczęśliwy finał akcji służb w Bełchatowie
Mundurowi monitorowali sytuację i przekazywali dziewczynce uspokajające instrukcje, tak aby zminimalizować ryzyko zarwania się pod nią lodu. Po przybyciu strażaków na miejsce dziewczynka została bezpiecznie sprowadzona na brzeg.
- Na miejsce przyjechała mama dziewczynki, której przekazano dziecko pod opiekę. Strażnicy przeprowadzili również rozmowę z kobietą, zwracając uwagę na konieczność omówienia z córką zasad bezpiecznego zachowania poza domem, w szczególności w rejonie zbiorników wodnych – podsumowują strażnicy.
Komentarze (0)