Związkowiec Wojciech Jendrusiak spotkał się z przedstawicielami Kaufladu na sali sądowej. W Sądzie Rejonowym w Bełchatowie rozpoczął się właśnie proces. Znana niemiecka sieć marketów pozwała działacza OPZZ Konfederacja Pracy i żąda od niego łącznie 175 tys. zł odszkodowania. Bełchatowianin otrzymał w sumie dwa pozwy: jeden cywilny, a drugi karny z oskarżenia prywatnego.
Co dokładnie sieć zarzuca związkowcowi? Kaufland oskarża działacza o naruszenie dóbr osobistych poprzez rozpowszechnianie przez niego m.in. w mediach społecznościowych informacji m.in. o zwolnieniu jednej z pracownic za prowadzenie działalności związkowej, stosowaniu mobbingu i zastraszaniu pracowników Kauflanda, redukcji zatrudnienia, utrudnianiu korzystania z urlopu wypoczynkowego czy też utrudnianiu działalności związkowej w marketach popularnej sieci.
Związkowiec chce umorzenia postępowania
Jendrusiak od lat jest znany z działalności związkowej nie tylko w regionie, ale też na terenie kraju, gdzie jako szef OPZZ Konfederacja Pracy w Kauflandzie walczył m.in. o podwyżki wynagrodzeń, w obronie praw pracowniczych czy też o przywrócenie do pracy zwolnionych osób. Organizował również protesty przed marketami.
- Złożony jest wniosek o umorzenie postępowania z tego względu, że wszystkie zarzuty są na tle związkowym. Według naszego statutu, wszelkie działania, które podejmujemy na stronach internetowych są działalnością związku zawodowego. Mamy prawo do krytyki i pisania o tym, że prawa pracowników są naruszane – mówi Wojciech Jendrusiak.
Jak dodaje, każdy wpis i komunikat dotyczący działalności związku związanej z Kauflandem jest podparty postanowieniami sądów pracy czy też wnioskami Państwowej Inspekcji Pracy.
- Każdy wpis jest przemyślany, nigdy nie wykraczamy poza pewne granice, nie włączamy się w działalność spółki Kaufland. Nie podejmujemy działań przeciwko spółce. To jest typowa działalność związkowa, w której punktujemy, co naszym zdaniem i zdaniem sądów, jest naruszane przez Kaufland – mówi Wojciech Jendrusiak.
Kaufland nie chce "eskalacji napięć"
Kaufland, zapytany o pozwy skierowane przeciwko związkowcowi, przesłał stosowne oświadczenie, w którym spółka stwierdziła, że „zawsze postępuje zgodnie z obowiązującymi przepisami". Według niemieckiej sieci, każdy przypadek potencjalnego naruszenia prawa jest analizowany indywidualnie i podejmowane są odpowiednie kroki zgodnie z regulacjami.
- Rozumiemy, że działalność organizacji związkowych, w tym wyrażanie opinii na temat polityki firmy, stanowi istotny element dialogu społecznego, o ile odbywa się zgodnie z obowiązującymi regulacjami. Naszym celem jest budowanie środowiska pracy, w którym różnice zdań przyczyniają się do doskonalenia procesów, zamiast prowadzić do eskalacji napięć – czytamy w oświadczeniu Kauflandu.
Spółka zaznaczyła, że przestrzega zasad poufności, dlaczego szczegóły prowadzonych spraw pozostają między Spółką a bezpośrednio zaangażowanymi stronami.
- Mając to na uwadze, nie komentujemy toczących się postępowań w przestrzeni publicznej. Zapewniamy jednak, że nasze działania opierają się na zasadach sprawiedliwości i transparentności – przekazała sieć Kaufland.
Komentarze (0)