W ubiegłym tygodniu delegacja gminy Bełchatów gościła w gruzińskiej miejscowości Chiatura. Samorządowcy udali się do odległego kaukaskiego kraju z rewizytą. Wcześniej bowiem, pod koniec sierpnia, w gminie Bełchatów gościła gruzińska delegacja, która wzięła udział w dożynkach. Zagraniczni goście poznali też w jaki sposób funkcjonuje gmina. Do Gruzji oprócz wójta udali się też przewodniczący rady gminy, sekretarz gminy, dwóch dyrektorów z urzędu, a także prezes gminnej spółki. Gminna delegacja wzięła udział w lokalnym święcie - "Chiaturoba", a także zapoznała się jak samorząd funkcjonuje w Gruzji.
Szef powiatowych struktur PiS o finansowaniu "kosztownej zagranicznej wycieczki"
Wyjazd delegacji spotkał się z krytyką szefa powiatowych struktur PiS i radnego powiatowego - Jacka Bakalarczyka, mieszkańca gminy Bełchatów, który w mediach społecznościowych w mocnych słowach odniósł się do wyjazdu, który przyjął "z dużym zdumieniem".
- Oczywiście współpraca międzynarodowa może mieć sens, jeśli przynosi konkretne, wymierne korzyści. Jednak pytam: jakie realne korzyści ta wizyta przyniesie mieszkańcom naszej gminy? Jakie konkretne projekty zostaną zrealizowane? - pytał radny Bakalarczyk.
Dopytywał o plan współpracy, który miałby uzasadniać koszty wyjazdu tak licznej delegacji. Jak zaznaczył, Chiatura i Gmina Bełchatów funkcjonują w odmiennych realiach gospodarczych, kulturowych i klimatycznych.
- Nie oznacza to, że współpraca jest z góry pozbawiona sensu, ale wymaga jasnego celu, uzasadnienia ekonomicznego i konkretnych rezultatów - stwierdził Jacek Bakalarczyk.
Były wicestarosta z PiS zaznaczył, że samo podpisanie porozumienia czy udział w lokalnym święcie Chiaturoba nie mogą być wystarczającym argumentem za wydatkowaniem publicznych pieniędzy.
- Mam wrażenie, że w tej sytuacji bardziej niż rzeczywistą współpracę możemy finansować kosztowną zagraniczną wycieczkę dla wybranej grupy osób. To poważna wątpliwość, na którą mieszkańcy zasługują na rzetelną odpowiedź - napisał Jacek Bakalarczyk.
Włodarz gminy o współpracy z Gruzinami
O tym, jak ma wyglądać współpraca z gruzińskim regionem, pośrednio odnosząc się do postulatów byłego wicestarosty, opowiedział dla gminnej telewizji wójt Konrad Koc, który przyznał, że podczas wizyty w Gruzji uzgodniono ramy współpracy pomiędzy gminami.
- Z burmistrzem Chiatury uzgodniliśmy ramy współpracy pomiędzy gminami. Będzie się ona opierała na trzech filarach - mówi Konrad Koc, wójt gminy Bełchatów.
Pierwszym będzie wymiana kulturalna. Gmina Bełchatów będzie gościła zespół muzyczny i taneczny z Gruzji. Natomiast młodzież z gminy Bełchatów uda się do Gruzji, aby poznać tamtejszą kulturę i geografię kraju, do Polski z wizytą przyjadą też dzieci z Gruzji.
- Strona gruzińska przystała na moją propozycję, aby ta wymiana była na zasadzie: gmina zasponsorowałaby dla najlepszych 2-3 uczniów z naszych szkół w nagrodę za dobre wyniki w nauce wyjazd do Gruzji, a strona gruzińska dla swojej młodzieży - powiedział Konrad Koc.
Trzecia poruszona podczas spoktania kwestia to wymiana gospodarcza.
- Trzeba pamiętać, że Gruzja to państwo bardzo mocno aspirujące do wejścia do struktur wymiany handlowej z UE. Aspirujące do tego, aby stać się częścią tej drużyny europejskiej. Odbyliśmy bardzo owocne spotkania i to jest bardzo dobry prognostyk na przyszłość - powiedział Konrad Koc. - Pewne zręby (współpracy - przyp. red.) już nam się pojawiają m.in. wiemy już jakim branżami gospodarcznymi czy rolniczymi byłaby zainteresowana strona gruzińska.
Włodarz gminy zaznacza, że wizyta miała charakter zapoznawczy, ale w najbliższym czasie współpraca ma zostać sformalizowana.
- Chcemy ze stroną gruzińską pod auspicjami ambasady podpisać stosowne memorandum o współpracy, a następnie umowę partnerską - powiedział Konrad Koc.
Komentarze (0)