Już za kilka dni swoją oficjalną premierę będzie miało kolejne dzieło jednej z mieszkanek naszego miasta. Pani Aleksandra spełnia marzenia i po wydaniu dylogii romansów dla kobiet rusza z zupełnie nowym projektem skierowanym do… maluchów. Pytamy, czym się różni pisanie dla dorosłych od pracy nad książkami dla dzieci i o czym są przygody „Olinki”.
Bełchatowianka wydaje książeczki dla najmłodszych
Pani Aleksandra Krawczyk może być już dobrze znana fanom literatury z Bełchatowa. Mieszkanka naszego miasta ma już na swoim koncie dwie wydane powieści, które przypadły do gustu czytelniczkom historii z romansem w tle. Tym razem autorka przekazała jednak radosną nowinę o zupełnie innym projekcie. Właśnie ruszyła bowiem przedsprzedaż książeczek dla dzieci, które wyszły spod jej pióra a właściwie klawiatury.
- Bajeczki to seria książeczek o przygodach Olinki dziewczynki, która uczy się empatii, troski, relacji z innymi, wyrażania emocji, a także pomagania. Są to historie z ilustracjami, ale każda z nich ma morał i lekcje, a rysuneczki są delikatne, ale też ciepłe i przyjazne – mówi pani Aleksandra.
Aktualnie na rynek trafiły trzy historie o rezolutnej Olince. Pierwsza opowiada o nieudanych urodzinach i uczy dzieci jak radzić sobie z trudnymi emocjami, druga odnosi się do ciekawości, poznawania świata i budowania relacji z rówieśnikami, a ostatnia to historia o Olince, jej pupilu i tym jak dużą siłę mają pragnienia i miłość. Co ciekawe, okazuje się, że Olinka początkowo miała nieco inne imię.
- Tak naprawdę główną bohaterką była Karolinka, ale na spotkaniu z wydawnictwem ustaliliśmy, że odrzucamy pierwsze trzy literki i tak wyszła Olinka. Zamysł był taki, żeby stworzyć bohaterkę o niepowtarzalnym imieniu, która będzie się wyróżniać na rynku wydawniczym i będzie wyjątkowa – wyjaśnia autorka.
Od romansów do książek dla dzieci
Przeskok z powieści dla kobiet do historii skierowanych do dzieci może wydawać się zaskakujący, sama autorka mówi, o wielu różnicach w procesie twórczym, ale to jednak właśnie od bajek zaczęła się jej przygoda z pisaniem.
- Od zawsze bardzo lubię opowiadać swoim dzieciom na dobranoc bajeczki, które zawierają morał przesłanie, jakąś lekcję. Podczas snucia jednej z bajek, moje dziecko wpadło na genialny pomysł i powiedziało „mamo to może napiszesz to jako bajkę”. Tak też zrobiłam i byłam zdziwiona, jak bardzo płynnie mi to wychodzi – wspomina pani Aleksandra.
Bajeczki zostały spisane, jednak długi czas leżały w przysłowiowej szufladzie i czekały na doszlifowanie, a przede wszystkim ilustratora. W tym czasie powstały natomiast dwie powieści „Poza skalą” i „Tylko tyle”,
- Książki dla dzieci to krótkie historie, które pisze się szybko. To opowieści z życia, które przydarzają się naprawdę, bądź zadziało się coś, co stało się dla mnie podstawą do pokazania świata dziecku. Z kolei pisanie dla kobiet, to długie historie, które są ze mną dłużej. To wielowątkowość i długi czas. Średnio jedną książkę pisze minimum 6-9 miesięcy – wylicza pani Aleksandra.
Dwie uzdolnione kobiety połączyły siły
Okazuje się, że wydanie książeczek dla dzieci nie było prostym zdaniem. O swoim pomyśle pani Aleksandra wspominała już przy premierze swojej pierwszej książki, wówczas nie miała jednak osoby, która mogłaby zrobić ilustracje do książeczek, a wydawnictwa szukały już w pełni gotowych historii. Wówczas poznała jednak inną utalentowaną mieszkankę naszego powiatu. Mowa o Alicji Krasowskiej.
- Po artykule na ddbelchatow zgłosiło się do mnie kilka osób zainteresowanych tematem. Miałam kilka spotkań. Na początku pracę rozpoczęłam z dwoma osobami, które w zamyśle miały pracować wspólnie, jednak po kilku spotkaniach zainteresowanie spadło. Alicja odezwała się po kolejnych kilku tygodniach i tak od początku nasza wrażliwość wizja i wiara w projekt były bardzo podobne. W związku, z tym że Alicja pracuje zawodowo i studiuje, jej czas był ograniczony, ale małymi krokami posuwałyśmy się do przodu – relacjonuje pani Aleksandra.
Finalnie po roku mozolnego procesu udało się stworzyć ilustracje do wspomnianych trzech bajek, które teraz za sprawą wydawnictwa Postępu ujrzały światło dzienne. Książeczki można kupić w przedpremierze. Z kolei 27 maja trafią do księgarni.
Z Bełchatowa na PGE Narodowy
Podobnie jak dorośli czytelnicy, teraz również maluchy będą mogły spotkać się z bełchatowską autorką, a także kupić dla siebie egzemplarze historii o Olince. Pierwsza taka okazja nadarzy się tuż po oficjalnej premierze.
- Razem z Wydawnictwem Postępu będziemy promować Olinke, więc już teraz wszystkich zapraszam na Targi Książki na PGE Narodowym w Warszawie. Będzie można spotkać się z nami i zakupić książkę z autografem. Bardzo się cieszę na to wydarzenie, ponieważ targi i udział jako autor to cudowne doświadczenie – zaprasza pani Aleksandra.
Targi będą się odbywać 28-31 maja, a Bełchatowiankę będzie można spotkać na stoisku z numerem 189/G.
Komentarze (0)