Obecność tego stworzenia wywołuje spory zachwyt wśród właścicieli przydomowych zieleńców i balkonów. Choć na pierwszy rzut oka do złudzenia przypomina niewielkiego ptaszka, w rzeczywistości jest to jeden z najbardziej fascynujących motyli występujących w Polsce. Fruczak gołąbek, bo o nim mowa, wciąż cieszy oko w naszych ogrodach. Co warto o nim wiedzieć i dlaczego teraz warto wypatrywać go jeszcze uważniej?
Mistrz podniebnego zawisu
W parkach oraz ogrodach naszego regionu wciąż da się zauważyć błyskawiczny, pulsujący ruch nad kwiatami. Wyjątkowa dynamika oraz charakterystyczne ubarwienie sprawiają, że fruczak natychmiast przykuwa wzrok.
Swoje przydomki zawdzięcza unikalnej technice latania. Niczym prawdziwy koliber potrafi zastygnąć w powietrzu w zupełnym bezruchu, podczas gdy jego szaro-pomarańczowe skrzydełka pracują z częstotliwością, która czyni je niemal niewidocznymi dla ludzkiego oka.
Niezwykła osobliwość w polskim wydaniu
Kluczem do zrozumienia wyjątkowości tego owada jest sposób, w jaki zdobywa pokarm. Fruczak gołąbek został wyposażony w wyjątkowo długą ssawkę, umożliwiającą mu spijanie nektaru bez konieczności siadania na płatkach. Czyni go to nie tylko niezwykle widowiskowym, ale też bardzo pożytecznym, jako aktywny zapylacz odgrywa istotną rolę w ekosystemie.
Gatunek ten wybiera przede wszystkim rośliny obficie nektarujące, ze szczególnym uwzględnieniem tych o głębokich kielichach. Za sprawą precyzyjnej „rurki” dociera w miejsca niedostępne dla większości innych owadów.
Czy należy się go obawiać?
W przeciwieństwie do większości ciem fruczak gołąbek żeruje głównie za dnia, co znacznie ułatwia jego obserwację. Aby go wypatrzyć, trzeba jednak wykazać się dużą czujnością. Owad porusza się niezwykle sprawnie i rzadko zatrzymuje się przy jednym kwiecie na dłużej niż kilka sekund.
Szczyt jego występów przypada na sierpień, a właśnie teraz, na przełomie września i października warto szczególnie go wypatrywać, ponieważ już niedługo zniknie z naszego kraju, by okres zimowy spędzić w ciepłych krajach. Jeśli ktoś nie miał zatem okazji obserwować fruczaka, jest to ostatnia chwila.
Warto przy tym pamiętać o najważniejszym, choć rozmiar i szybkość fruczaka mogą u niektórych budzić chwilowe obawy, jest on całkowicie niegroźny dla człowieka. Nie ma żądła ani nie gryzie.
Fot. Pixabay
Komentarze (0)