Wszystko wydarzyło się w poniedziałek, 3 marca, około godziny 18:00. Wówczas do strażników miejskich zgłosił się mieszkaniec, który zaniepokoił się losem zauważonej kobiety. Jak przekazał, starsza pani miała objawy demencji. W takiej sytuacji strażnicy ruszyli do działań.
Jeden telefon zakończył poszukiwania
- Nasz patrol natychmiast udał się na miejsce i po krótkich poszukiwaniach zlokalizował zdezorientowaną kobietę, mającą około 65-70 lat. Niestety, nie potrafiła podać swojego imienia ani lokalizacji – relacjonują strażnicy.
Sytuację dyżurny przekazał policjantom, szybko okazało się, że właśnie trwają poszukiwania zaginionej kobiety cierpiącej na Alzheimera. Rysopis i ubiór zaginionej zgadzał się z wyglądem pani odnalezionej przez strażników.
- Bezpiecznie odwieźliśmy ją do domu, gdzie w obecności patrolu policji przekazaliśmy pod opiekę męża. Jesteśmy wdzięczni mieszkańcowi za jego czujność i wrażliwość – przekazują strażnicy.
Służby apelują do mieszkańców
Jednocześnie służby apelują do mieszkańców o zwracanie uwagi na innych i reagowanie w sytuacji zagrożenia.
- Dbajmy wszyscy o siebie nawzajem. Ta sytuacja pokazuje, jak ważna jest nasza wspólna troska o bezpieczeństwo i dobro drugiego człowieka. Jeśli zauważycie kogoś zagubionego lub zdezorientowanego, nie wahajcie się reagować i informować odpowiednie służby. Zachęcamy do zgłaszania każdej sytuacji, która budzi nasze zaniepokojenie i obawy – przypominają strażnicy.
Akcja poszukiwawcza w gminie Drużbice
Jest to już kolejna podobna sytuacja, do której doszło w ostatnich dniach na terenie naszego powiatu. W ostatni dzień lutego służby prowadziły poszukiwania na terenie gminy Drużbice. Wówczas przed godziną 21:00 do dyżurnego bełchatowskiej komendy zgłosiła się kobieta, która przekazała, że jej 48-letni syn zaginął.
- Poinformowała, że jej syn około południa wyjechał z domu rowerem i nie ma z nim kontaktu. Ponieważ zapowiadała się mroźna noc, zgłaszająca początkowo poszukiwała syna we własnym zakresie. Twierdziła też, że jakiś czas temu słyszała jego wołanie o pomoc, które dobiegało znad rzeki – poinformowała Iwona Kaszewska, rzecznik prasowy bełchatowskiej policji.
Mundurowi ruszyli do akcji i po około 20 minutach udało im się odnaleźć 48-latka. Mężczyzna leżał w zaroślach nad rzeką. Znajdował się w nieoświetlonym miejscu i był cały przemoczony i wyziębiony.
- Mundurowi udzielili mu pomocy. Przeprowadzili go przez rzekę i zabrali do radiowozu, gdzie mężczyzna ogrzał się i poczuł się bezpiecznie. Ostatecznie został przekazany pod opiekę rodziny i jego zdrowiu nic nie zagraża. Dzięki sprawnej i natychmiastowej reakcji na zagrożenie uniknięto tragedii – mówiła Iwona Kaszewska.
Czytaj więcej: Syn wzywał pomocy, ale nie mogła go znaleźć. Dramatyczna akcja służb w naszym powiecie
Komentarze (0)