reklama
reklama

Syn wzywał pomocy, ale nie mogła go znaleźć. Dramatyczna akcja służb w naszym powiecie

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: Poglądowe

Syn wzywał pomocy, ale nie mogła go znaleźć. Dramatyczna akcja służb w naszym powiecie - Zdjęcie główne

foto Poglądowe

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

WydarzeniaDo dramatycznej sytuacji doszło ostatniego dnia lutego na terenie powiatu bełchatowskiego. Kobieta słyszała, jak jej syn wzywa pomocy, ale nie mogła go odnaleźć. Na miejsce wezwano służby. Jak zakończyła się akcja poszukiwawcza?
reklama

Wszystko wydarzyło się w piątek, 28 lutego na terenie gminy Drużbice. Wówczas przed godziną 21:00 do dyżurnego bełchatowskiej komendy zgłosiła się kobieta, która poinformowała o zaginięciu jej 48-letniego syna.

- Poinformowała, że jej syn około południa wyjechał z domu rowerem i nie ma z nim kontaktu. Ponieważ zapowiadała się mroźna noc, zgłaszająca początkowo poszukiwała syna we własnym zakresie. Twierdziła też, że jakiś czas temu słyszała jego wołanie o pomoc, które dobiegało znad rzeki – informuje Iwona Kaszewska, rzecznik prasowy bełchatowskiej policji.

Akcja poszukiwawcza w gminie Drużbice

Kobieta sama nie mogła zlokalizować miejsca, z którego słyszała wołanie syna, dlatego zadzwoniła pod numer alarmowy 112. W takiej sytuacji na miejsce natychmiast wysłano mundurowych, którzy rozpoczęli działania.

reklama

- W rozmowie z matką zaginionego mundurowi ustalili miejsce, skąd kobieta słyszała dopierający głos syna. Ponieważ był to teren przy rzece, istniało prawdopodobieństwo, że mężczyzna mógł ugrząźć w zaroślach albo wpaść do ścieku wodnego. Policjanci natychmiast ruszyli w teren i z determinacją przeczesywali wytypowany obszar – relacjonuje Kaszewska.

Szczęśliwe zakończenie działań

Sytuacja swoje szczęśliwe zakończenie miała 20 minut później. Wówczas mundurowi z komisariatu w Zelowie odnaleźli 48-latka. Mężczyzna leżał w zaroślach nad rzeką. Znajdował się w nieoświetlonym miejscu i był cały przemoczony i wyziębiony.

- Mundurowi udzielili mu pomocy. Przeprowadzili go przez rzekę i zabrali do radiowozu, gdzie mężczyzna ogrzał się i poczuł się bezpiecznie. Ostatecznie został przekazany pod opiekę rodziny i jego zdrowiu nic nie zagraża. Dzięki sprawnej i natychmiastowej reakcji na zagrożenie uniknięto tragedii – mówi Iwona Kaszewska.

Policjanci apelują do mieszkańców

W związku z tym zdarzeniem policjanci apelują do mieszkańców o uwagę i reagowanie na zagrożenie. Jeden telefon może uratować czyjeś zdrowie, a nawet życie. Kiedy na zewnątrz panują niskie temperatury, szczególnie zagrożone na wychłodzenie są osoby bezdomne, samotne i starsze.

- Zagrożenie takie dotyczy także osób będących pod wpływem alkoholu. Nie bądźmy obojętni i alarmujmy służby ratunkowe za każdym razem, kiedy ktoś jest narażony na wychłodzenie organizmu. Z każdą taką informacją można dzwonić bezpośrednio do bełchatowskiej policji pod numer telefonu 47 846 52 11 – przypomina Kaszewska.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo