reklama

Lekarka ze szpitala w naszym mieście jedzie na igrzyska. W jakiej dyscyplinie wystartuje?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Lekarka ze szpitala w naszym mieście jedzie na igrzyska. W jakiej dyscyplinie wystartuje? - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaTo doskonały przykład tego, że można łączyć wielką pasję do sportu z codzienną pracą. Lekarka ze Szpitala Wojewódzkiego w Bełchatowie będzie reprezentować nasz kraj w parasnowboardzie podczas Zimowych Igrzysk Paraolimpijskich Milano-Cortina 2026.
reklama

Jak informuje Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego, któremu podlega bełchatowski szpital, Natalia Siuba-Jarosz pracuje w Zakładzie Diagnostyki Obrazowej. Okazuje się, że poza codzienną pracą ma też wielką pasję do sportu, a mianowicie do snowboardu. Kiedy zdejmuje fartuch lekarski i zakłada kask oraz strój snowboardowy jest nie do zatrzymania. Lekarka z bełchatowskiego szpitala reprezentuje Polskę w zawodach parasnowboardowych w kraju i za granicą. W swoim dorobku m.in. zdobycie Pucharu Europy w sezonie 2023/2024 oraz udział w mistrzostwach świata w hiszpańskiej La Molina.

– Łączę pracę lekarza z parasnowboardem. Obie te role wymagają odpowiedzialności, koncentracji i konsekwencji. Nie ukrywam, że to ogromne wyzwanie logistyczne, ale czuję, że te dwie pasje wzajemnie się uzupełniają – mówi Natalia Siuba-Jarosz.

reklama

Teraz przed nią największe sportowe wyzwanie – będzie reprezentować nasz kraj podczas Zimowych Igrzysk Paraolimpijskich w Milano-Cortina 2026. Jak sama przyznaje, często trudne jest pogodzenie dyżurów, treningów, rehabilitacji i podróży.

– Paradoksalnie sport pozwala mi żyć tu i teraz. W medycynie często myślimy o przyszłości pacjentów, analizujemy przeszłość, zastanawiamy się, czy mogliśmy zrobić coś lepiej. Na stoku liczy się chwila. Medycyna z kolei pomaga mi w sporcie, daje świadomość ciała, regeneracji i własnych granic – dodaje.

Jak łączy uprawianie sportu z codzienną pracą? Natalia Siuba-Jarosz podkreśla, że to dwa światy, które wzajemnie się wzmacniają.

reklama

– Da się żyć na serio na dwóch frontach. Trzeba mieć odwagę, dyscyplinę i ludzi wokół, którzy to rozumieją i wspierają – mówi pani Natalia. - Czasem po dwóch dyżurach marzę tylko o śnie. Ale wiem, że to właśnie pasja pomaga mi wstać, wyjść z domu i znaleźć sens, gdy codzienność przytłacza. Wierzę, że każdy lekarz potrzebuje czegoś, co przypomina mu, że poza szpitalem też toczy się życie: barwne, nieprzewidywalne i prawdziwe – dodaje.

Trzymamy mocno kciuki za start na igrzyskach.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo