Prace nad aktualizacją Programu Polskiej Energetyki Jądrowej przeciągały się o kolejne miesiące, jednak w ostatnich dniach Ministerstwo Energii ogłosiło, że zostały one wreszcie zakończone. To dokument niezwykle ważny dla strategii i bezpieczeństwa energetycznego kraju. Określa on m.in. ramy rozwoju energetyki jądrowej, wyznaczając kolejne etapu realizacji poszczególnych projektów. Z punktu widzenia Bełchatowa i całego regionu to program o tyle ważny, że to właśnie bełchatowska lokalizacja obok Konina została wskazana jako preferowane miejsce dla budowy drugiej elektrowni jądrowej.
Koncern PGE GiEK, a także politycy i związki zawodowe reprezentujące pracowników mocno lobbują za tym, aby to obecną elektrownię węglową w przyszłości zastąpiono właśnie atomem. W wyścigu o inwestycję, która będzie nowym impulsem gospodarczym dla regionu i pozwoli uratować tysiące miejsc pracy, trzeba jednak mocno walczyć, bo równie wielki apetyt na elektrownię jądrową mają w Koninie. Nie powinno więc dziwić, że z wielką uwagę nasłuchiwano wieści o aktualizacji PPEJ. Co z niej więc wynika?
Rząd zapowiada w niej budowę dwóch elektrowni jądrowych, nawet do 9 GW nowych mocy i ponad 60 mld zł przewidzianych budowę pierwszej z nich. Ministerstwo Energii zapowiada również rosnący udział polskich firm w tym przedsięwzięciu, a także tysiące nowych miejsc pracy.
- Aktualizacja PPEJ odzwierciedla największy postęp programu jądrowego od momentu jego uruchomienia. Mamy zabezpieczony model finansowania pierwszej elektrowni, kolejne decyzje administracyjne i rozpoczęte działania związane z drugą inwestycją – mówi Miłosz Motyka, Minister Energii.
Jak podkreślił, energetyka jądrowa to projekt bezpieczeństwa państwa, ale również projekt rozwojowy dla polskiej gospodarki, stabilna energia dla przemysłu i gospodarstw domowych.
- To nowe miejsca pracy, rozwój kompetencji oraz szansa dla polskich przedsiębiorstw na udział w jednym z najbardziej zaawansowanych technologicznie przedsięwzięć realizowanych w Europie. Budujemy nie tylko elektrownie, ale cały ekosystem przemysłowy, który będzie wzmacniał konkurencyjność Polski – mówi Miłosz Motyka.
Budowa pierwszej elektrowni jądrowej
Wojciech Wrochna, sekretarz stanu w Ministerstwie Energii i pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetyczny zaznaczył, że zaktualizowany PPEJ po raz pierwszy kompleksowo opisuje realizację programu jądrowego w warunkach prowadzenia rzeczywistych inwestycji.
- To dokument, który nie koncentruje się już tylko na planach i założeniach, ale uwzględnia konkretne decyzje, osiągnięte kamienie milowe i zadania niezbędne do skutecznej realizacji całego programu. Wskazujemy w nim działania związane nie tylko z budową elektrowni, ale również z rozwojem kadr, krajowego łańcucha dostaw, infrastruktury przesyłowej, systemu dozoru jądrowego i zaplecza instytucjonalnego – mówi Wojciech Wrochna.
Jak podkreślił, celem jest stworzenie w Polsce „trwałego i nowoczesnego sektora energetyki jądrowej”, który będzie wspierał bezpieczeństwo energetyczne oraz rozwój gospodarczy kraju przez kolejne dekady.
Jak przekazano w realizowany przez państwową spółkę Polskie Elektrownie Jądrowe projekt budowy pierwszej elektrowni jądrowej na Pomorzu obejmuje budowę trzech reaktorów AP1000 o łącznej mocy około 3,75 GW. W ostatnich miesiącach inwestycja osiągnęła kluczowe kamienie milowe: w grudniu 2025 r. Komisja Europejska zatwierdziła model wsparcia publicznego dla inwestycji, natomiast w marcu tego roku inwestor złożył do Prezesa Państwowej Agencji Atomistyki wniosek o wydanie zezwolenia na budowę obiektu jądrowego.
Obecnie trwają prace przygotowawcze na placu budowy oraz realizacja infrastruktury towarzyszącej, kontynuowany jest również proces kontraktowania i przygotowania kolejnych etapów inwestycji. Rząd planuje dokapitalizowanie projektu na łączną kwotę 60,2 mld zł w latach 2025-2030. Rozpoczęcie komercyjnej eksploatacji pierwszego bloku planowane jest w 2036 r., a osiągnięcie pełnej mocy elektrowni do 2038 r.
Kiedy drugi atom i co z Bełchatowem?
Wśród mieszkańców naszego regionu z pewnością dużo większe zainteresowanie wzbudza to, co zostało ujęte w temacie planów budowy drugiej atomówki, która może stanąć koło Bełchatowa. Aktualizacja PPEJ nie przyniosła rozstrzygnięcia odnośnie konkretnego wskazania lokalizacji. Ministerstwo przekazało, że podobnie jak w przypadku EJ1, w drugiej elektrowni jądrowej ma zostać zastosowana sprawdzona technologia wielkoskalowych reaktorów wodnych generacji III+, a preferowanymi lokalizacjami pozostają Bełchatów i Konin – regiony posiadające odpowiednią infrastrukturę energetyczną oraz wieloletnie doświadczenie w produkcji energii elektrycznej.
- Ostateczny wybór lokalizacji zostanie dokonany przez inwestora po szczegółowych analizach i badaniach terenowych – przekazał resort.
Kiedy więc poznamy decyzję w sprawie wyboru miejsca w sprawie drugiej elektrowni jądrowej? W przypadku Bełchatowa czas to kwestia kluczowa. Najlepszym rozwiązaniem byłoby zastąpienie na zakładkę obecnych bloków węglowych nowymi jednostkami jądrowymi. Na szali są też tysiące miejsc pracy. O kurczącym się oknie czasowym w ostatnich tygodniach mówił też prezes koncernu PGE GiEK – Jacek Kaczorowski. Dziś w kompleksie PGE koło Bełchatowa pracuje 10,5 tys. osób. Wygaszenie elektrowni i kopalni spowoduje likwidację tysięcy etatów. Ratunkiem, według prezesa, ma być budowa nowej elektrowni na atom, która byłaby impulsem gospodarczym dla regionu i dałaby szansę na przetrwanie wielu firmom. Według szacunków na placu budowy, w szczytowym momencie budowy elektrowni jądrowej, pracowałoby nawet do 11 tys. osób. Zdaniem prezesa Kaczorowskiego czasu na rozpoczęcie tego ambitnego projektu pozostało już coraz mniej, dlatego decyzja powinna być podjęta najpóźniej w przyszłym roku. Inaczej może spełnić się… czarny scenariusz.
- Ryzyko trwałej utraty miejsc pracy w sytuacji, kiedy tego projektu nie zrealizujemy, jest za progiem. Dzisiaj stoimy przed wyzwaniem, które przy istniejących obecnych atutach kompleksu, jest możliwym do przeprowadzenia, pod warunkiem, że decyzja dotycząca lokacji drugiej elektrowni jądrowej zostanie podjęta bez zbędnej zwłoki, tak naprawdę w roku przyszłym – powiedział Jacek Kaczorowski podczas konferencji "Od węgla do atomu. Bełchatów przyszłości", która odbyła się w maju tego roku.
Co zatem mówi nam aktualizacja PPEJ? Obecnie trwa dialog konkurencyjny w sprawie wyboru dostawcy technologii i wykonawcy inwestycji. Przystąpiły do niego Stany Zjednoczone, Francja i Kanada. Jak przekazało ministerstwo, jego celem jest „wybór kompleksowej oferty obejmującej zarówno technologię, jak i finansowanie projektu na najlepszych możliwych warunkach”. W 2027 roku zaplanowano wybór partnera strategicznego i technologii. Natomiast w 2028 roku wybór lokalizacji, czyli rok później niż Około 2032 roku planowane jest rozpoczęcie budowy, a około 2040 roku uruchomienie pierwszego bloku energetycznego.
Wygląda więc na to, że na rozstrzygnięcie wyścigu o atom będziemy musieli poczekać co najmniej kolejne dwa lata. Niestety region bełchatowski tego czasu ma coraz mniej…
Komentarze (0)