Reklama

Reklama

Prezes PGE GiEK został wybrany i... zrezygnował. Jakie mogą być powody?

Opublikowano: 20 lipca 2021 13:32
Autor:

Prezes PGE GiEK został wybrany i...  zrezygnował. Jakie mogą być powody? - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Kopalnia i Elektrownia Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach".

Reklama

Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. 

Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem  i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

Okazuje się, że w nieoficjalnych informacjach o zamieszaniu wokół nowego prezesa i niepewnym jego losie na fotelu szefa PGE GiEK było jednak ziarno prawdy, co potwierdził komunikat PGE GiEK o... rezygnacji Krzysztofa Kuśmierowskiego w środę, 20 lipca. Powodów decyzji jednak nie podano. 

- Krzysztof Kuśmierowski złożył rezygnację z funkcji prezesa zarządu PGE GiEK, będzie jednak pełnił obowiązki do czasu rozstrzygnięcia konkursu na prezesa zarządu spółki. Konkurs zostanie rozpisany zgodnie ze statutem spółki - poinformowała Sandra Apanasionek, rzecznik prasowy PGE GiEK.

Wyraz swojej frustracji obecną sytuacją w ostatnich dniach dały również związki zawodowe, które w tej sprawie napisały list do wicepremiera Jacka Sasina, stojącego na czele Ministerstwa Aktywów Państwowych. Podpisali się pod nim szefowie takich związków jak m.in. ZZPRC w KWB Bełchatów, ZZ „Konto”, kopalnianej „Solidarności”, ZZ Górnictwa Węgla Brunatnego w KWB Bełchatów, a także związkowcy z Turowa i Dolnej Odry.

Organizacje związkowe przypomniały, że w czasie kluczowych decyzji związanych z energetycznym kompleksem i planowanej transformacji energetycznej, oczekują od rządu odpowiedzialnych decyzji. Związki zawodowe przyznały też, że są zaniepokojone  pojawiającymi się informacjami o zmianach na poziomie zarządu, które „pod wpływem ingerencji niektórych parlamentarzystów”, którzy nie są związani ze spółką i nie mają „merytorycznej wiedzy o Górnictwie i Energetyce”. Związkowcy piszą o „duchach nieudaczników z przeszłości”, którzy chcą wrócić do władzy, „rękoma i ustami niektórych parlamentarzystów”.

- Możemy się tylko domyślać skąd po powrocie do Klubu Parlamentarnego PiS Pani Poseł Małgorzaty Janowskiej, która otwarcie chce mieć wpływ na decyzje personalne związane z GK PGE, a w szczególności PGE GiEK, taka aktywność ludzi z nią związanych wyrażana odgrażaniem się, buńczucznością i zapowiedziami powrotu do władzy – piszą związkowcy w liście do ministra Sasina.

Związkowcy przyznają, że potwierdzeniem tych spostrzeżeń jest fakt, że do poniedziałku (19 lipca),  pomimo wyboru przez Radę Nadzorczą PGE GiEK nowego prezesa, nie została upubliczniona informacja o jego wyborze.

- Bezsprzecznie świadczy to o walce politycznej osób mających wpływ na obsadę ważnych stanowisk w Spółkach Skarbu Państwa (…) Stanowczo sprzeciwiamy się, aby interes polityczny był nadrzędnym celem i miał negatywny wpływ w tak ważnym momencie naszego funkcjonowania na dalsze losy tysięcy ludzi związanych z PGE GiEK – czytamy w liście związków zawodowych. - Jeśli strona właścicielska wróci do nomenklatury starych tłustych kotów i ich kolesiów, to zaprzestaniemy dalszych, daleko idących rozmów w sprawach czekającej nas transformacji energetycznej – dodają.

Małgorzata Janowska, posłanka PiS z Bełchatowa oskarżenia o wpływ na wybór prezesa nazywa „obrzydliwymi”.

- Nie mam z tym nic wspólnego. Decyzje podejmuje Ministerstwo Aktywów Państwowych. Jeżeli była Rada Nadzorcza i jakieś decyzji tam zostały podjęte, to zatwierdza je ministerstwo. Mówienie o tym, że blokuję ten wybór to „kuriozum” - mówi Małgorzata Janowska.

Przyznaje, że zależy jej na losie Bełchatowa i funkcjonujących tam zakładów. Zapewnia też, że będzie sprzeciwiała się polityce wyprowadzania pieniędzy z Bełchatowa.

- Jeżeli ktokolwiek zapytałby mnie o zdanie w tej sprawie, to mi zależy na tym mieście i aby jak najlepiej funkcjonowało. Dlatego na czele koncernu powinna stać osoba, której będzie zależało też na regionie bełchatowskim i będzie walczyła o spółkę – stwierdza Janowska.

Czy takim człowiekiem, według posłanki z Bełchatowa, mógł być Krzysztof Kuśmierowski?

- Ostatnio, gdy pan Kuśmierowski był w radzie nadzorczej PGE GiEK za czasów byłej prezes, ludzie byli zwalniani i poszli do sądu, wówczas nic nie zrobił w tej sprawie. Nie wiem jakim będzie prezesem, ale dotychczasowe doświadczenia z tym panem nie są najlepsze – powiedziała Małgorzata Janowska.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (196)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 2 dni temu | ocena +0 / -0

    Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

    Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

  • 2 dni temu | ocena +0 / -0

    Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

    Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

  • 2 dni temu | ocena +0 / -0

    Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

    Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

  • 2 dni temu | ocena +0 / -0

    Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

    Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

  • 2 dni temu | ocena +0 / -0

    Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

    Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

  • 2 dni temu | ocena +0 / -0

    Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

    Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

  • 2 dni temu | ocena +0 / -0

    Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

    Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

  • 2 dni temu | ocena +0 / -0

    Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

    Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

  • 2 dni temu | ocena +0 / -0

    Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

    Zamieszanie wokół wyboru prezesa PGE GiEK. Niespełna tydzień po decyzji Rady Nadzorczej o nominacji nowego szefa energetycznego koncernu, ten postanowił... zrezygnować. Związkowcy piszą do wicepremiera Sasina o walce politycznej i "tłustych kotach". kopalniaelektrowniapgepge giek Reklama Choć posiedzenie Rady Nadzorczej w sprawie wyboru nowego prezesa PGE GiEK odbyło się blisko tydzień temu (w środę, 14 lipca), to wyłoniony w konkursie na to stanowisko dotychczasowy wiceprezes ds. operacyjnych Krzysztof Kuśmierowski oficjalnie prezesem energetycznego koncernu... nigdy nie został. Przez ostatnie dni próżno można było szukać wzmianki na ten temat w komunikatach PGE czy w zakładce informującej o składzie zarządu na stronie internetowej PGE GiEK. Tam wciąż pełniącym obowiązki prezesa jest Norbert Grudzień. Oficjalnego potwierdzenia wyboru nie można było się doczekać również od służb prasowych koncernu. Pracownicy bełchatowskiej kopalni i elektrowni mówili o „komedii”, bo wybrany w konkursie prezes w gmachu przy ulicy Węglowej normalnie urzędował. Skąd więc całe zamieszanie? Nieoficjalnie mówi się, że wybór nowego szefa PGE GiEK mocno podzielił polityków PiS w regionie. Starły się dwie frakcje. Pierwsza z szefem PiS w okręgu piotrkowskim Antonim Macierewiczem i posłanką Anną Milczanowską, popierała wybranego prezesa. Druga na czele z Małgorzatą Janowską, miała być przeciwna wyborowi kandydata spoza regionu, zupełnie niezwiązanego wcześniej z bełchatowską elektrownią i kopalnią. Nieoficjalnie mówi się, że na tym stanowisku parlamentarzystka z Bełchatowa chętniej widziałaby byłego dyrektora elektrowni Bełchatów – Andrzeja Legeżyńskiego. Polityczne tarcia miały zastopować oficjalne ogłoszenie nowego prezesa, a posłowie mieli zabiegać o poparcie na samych szczytach PiS i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

  • 2 dni temu | ocena +11 / -3

    Nie nadążam

    Pani Janowska to przypadkiem nie żali się , że PIS prześladuje ją i rodzinę?

    • 2 dni temu | ocena +4 / -5

      odstaw dragi to ogarniesz

      no widzisz, jesteś tak ograniczony, że nawet nie nadążasz z tym co dookoła ciebie się dzieje, niezły lamus z ciebie

  • 2 dni temu | ocena +4 / -14

    Xxl

    Jeszcze nigdy Bełchatów nie miał takiego posła jak pani Janowska który by tak walczył o to miasto ,i bardzo was proszę nie Wyjeżdżajcie z GKS bo dobrze wiecie że została oszukana

    • 2 dni temu | ocena +8 / -1

      3M

      Oszukuje to ciebie lekarz....

      • 2 dni temu | ocena +2 / -3

        zastosuj podwójną dawkę i wracaj do piotrkowa

        takapaka.pl/5105-large_default/mascnaboldupy.jpg

  • 2 dni temu | ocena +3 / -1

    Teść posłanki.

    To już prawie pewne, wiadomo kto zostanie prezesem.

    • 2 dni temu | ocena +0 / -0

      buahaha

      bo ty wiesz kim jest jej teść

  • 3 dni temu | ocena +12 / -21

    St....k

    Baba z jajami w przeciwieństwie do tych kolesi co im prezes poobcinał, widać że potrafi walczyć o swój region. Pięknie :)

    • 2 dni temu | ocena +14 / -2

      Oj, do kłamania to jaja ma wielkie.

      Tak.

    • 2 dni temu | ocena +12 / -0

      bełchatowianka

      Ja tam inaczej postrzegam jej walkę. Przede wszystkim walczy o SWÓJ i swojego męża zakład pracy. Oczywiście przyda się później kilka tysięcy głosów. I jest pewne, że nikt o zdrowych zmysłach nie otworzy Złoczewa. A w co chcecie wierzyć, to wasza sprawa.

      • 2 dni temu | ocena +1 / -3

        EBE

        kazdy mierzy swoją miarą - jak widać twoja siega tylko do czubka własnego nosa

    • 3 dni temu | ocena +13 / -3

      Ania

      Z Bogatyni pochodzi niedaleko Zawodowa skąd pochodzi były Prezes

      • 3 dni temu | ocena +2 / -5

        EBE

        80% ludzi w bełchatowie skądś pochodzi, ty np. pochodzisz z idiotkowa

        • 2 dni temu | ocena +11 / -0

          Piotr

          Masz rację ludzie migrują po Polsce po świecie i to jest normalne. Ale nie piszmy,że ktoś jest miejscowy skoro tak nie jest chyba że 400 km które jest do Bogatyni przyłączymy do Bełchatowa

          • 2 dni temu | ocena +0 / -2

            dokłamcy

            Przestań kłamać, chodziłem z nią do podstawówki w bełchatowie. Całe życie tu mieszka a ty jesteś zwykłym kłamcą.

    • 3 dni temu | ocena +6 / -1

      Blackjack

      Jaki swój region ? Sprawdź z kad ona pochodzi.

      • 2 dni temu | ocena +1 / -0

        W portki sobie zajrzyj

        Co za gość, będziesz teraz sprawdzał gdzie kto się urodził i jak długo gdzie mieszkał ? Może jeszcze zacznij sprawdzać pochodzenie do siódmego pokolenia wstecz. Takie faszystowskie męty jak ty już kiedyś były u władzy. Co za gość pewnie potomek jakiegoś ss-mana

      • 2 dni temu | ocena +1 / -0

        do czarnego kłamcy

        kłamiesz - chodziłem z nią do postawówki w bełchatowie

        • 2 dni temu | ocena +2 / -1

          Blackjack

          Do podstawówki ty może i gdzieś chodziłeś ale patrząc na poziom twoich komentarzy z całą pewnością jej nie ukończyłeś.

          • 2 dni temu | ocena +1 / -0

            AdminDDB

            Czarny to ty jesteś od urodzenia czy to tylko taki pseudonim artystyczny ? jak by nie było celnie opisuje twój stan umysłowy.

            • 2 dni temu | ocena +0 / -1

              Blackjack

              To pseudonim artystyczny. Niestety ty za każdym razem masz inny ale to chyba wiąże się z twoim rozchwianych stanem emocjonalnym.

              • 2 dni temu | ocena +1 / -0

                elo

                tak myslałem, kiepski komik, bez perespektyw w dodatku z dennym pseudonimem chce zaistnieć w internecie.

                • 2 dni temu | ocena +0 / -1

                  Blackjack

                  Sam własnie potwierdziłeś moja wyżej postawiona tezę.

                  • 2 dni temu | ocena +1 / -0

                    GołPro 4 Blac Edition

                    Czarnuch chce zabłysnąć a zgasł jak kiep

                    • 2 dni temu | ocena +0 / -1

                      BlackjackBlackjack

                      I ponownie to potwierdzaszchlopku bez szkoly. Kiedyś takich trudnych zrzucali ze skały, z biegiem lat robili im lobotomię kolejno elektrowstrząsy obecnie jedynie oddział zamknięty ale w twoim przypadku to już za późno.. ale zawsze możesz sobie pojesc tej maści co ja tak stale reklamujesz może ci pomoże....

                      • 2 dni temu | ocena +1 / -0

                        Pozdrow fuhrera

                        czarnyś faszysto jak mundur dziadka ss mana

                      • 2 dni temu | ocena +1 / -0

                        Do EBE

                        A ty zawsze sprawdzasz ludzi do 8 pokolenia wstecz ? Może z ciebie jakiś potomek gestapowca albo czekisty, może swój rodowód prześwietl. Najciemniej pod latarnia czarny olku.

                        • 2 dni temu | ocena +0 / -1

                          BlackjackBlacj

                          Zapomniał em że masz problem z czytaniem. Nie chodzi mi jakiekolwiek pochodzenie a o metody leczenia na przełomie wieków. Jeśli ja miałbym być potomkiem gestapowca to z ciebie jaskiniowca a i nie zapomnij swojej pasty zażyć.

                          • 2 dni temu | ocena +1 / -0

                            Tk pytam

                            XXI wiek a ciebie i tak nie da się wyleczyć, nienawisc jak u dziadka faszysty ?

                          • 2 dni temu | ocena +1 / -0

                            Do czarnego zera

                            Wolałbym byc neandertalczykiem niż takim faszystą jak ty

                          • 2 dni temu | ocena +1 / -0

                            Olek

                            Faszysta, jak nic faszysta i pewnie kapuś

                        • 2 dni temu | ocena +1 / -0

                          Amen

                          Wypisz wymaluj potomek faszysty, jak mu ktoś nie pasuje to by zabił. Może już wracaj tam gdzie twoje korzenie i zajmij się pochodzeniem uchodźców w kraju twoich przodków.

                          • 2 dni temu | ocena +0 / -1

                            Blackjack

                            Wypisz wymaluj potomek jaskiniowca. To ty trollujesz komentarze wszystkich którzy maja odmienne zdanie. Każdy może mieć odmienne poglądy i je wyrażać. Moi potomkowie ginęli za ten kraj ale teraz na tle tego co się dzieje zapewne przewracali by się w grobie.

                            • 2 dni temu | ocena +0 / -0

                              Nrd

                              Tak, gdybym miał takiego potomka jak ty, tez przewracałby się w grobie. Szkoda tylko ze twoi potomkowie turlaja się w niemieckich mogiłach

          • 2 dni temu | ocena +0 / -0

            to nie jak to raczej taki nasz czarny olek, nawet film o nim był:

            youtube.com/watch?v=SAaOO4TT3Ls

          • 2 dni temu | ocena +0 / -0

            podobno pomaga również osobą idendtyfikującym się jako JAK - powodzenia kiedyś z tego wyjdziesz

            takapaka.pl/5105-large_default/mascnaboldupy.jpg

      • 3 dni temu | ocena +0 / -0

        masz zastosuj, poczujesz się lepiej

        takapaka.pl/5105-large_default/mascnaboldupy.jpg

        • 3 dni temu | ocena +9 / -0

          Blackjack

          Widzę że elektorat Pani Janowskiej potrafi linki wklejac- brawo szkoda że nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Jaka walka o region? Chodzi ci o te sukcesy jak Złoczew czy GKS a może o konsektwene odchodzeniem od partii rządzącej a po kilku dniach powrót?

          • 2 dni temu | ocena +0 / -0

            musisz zatosować drugą dawkę - kiedyś będzie dobrze, jesteśmy z tobą w tych trudnych dla ciebie chwilach

            takapaka.pl/5105-large_default/mascnaboldupy.jpg

            • 2 dni temu | ocena +0 / -0

              Blackjack

              Nie masz żadnych argumentów ale zdecydowanie masz straszne skrzywienie na tle tej maści smaru oboje to stosujecie czy macie w tej branży jakieś udziały?

              • 2 dni temu | ocena +0 / -0

                do trzech razy sztuka ? zmów więcej będziesz miał zniżkę a jak widać jest ci to potrzebne

                takapaka.pl/5105-large_default/mascnaboldupy.jpg

                • 2 dni temu | ocena +0 / -0

                  Blackjack

                  Czyli jednak udziały. Testy na tobie przeprowadzali?

                  • 2 dni temu | ocena +0 / -0

                    podobno na jaki też działa - powodzenia wyjdziesz z tego

                    takapaka.pl/5105-large_default/mascnaboldupy.jpg

  • 3 dni temu | ocena +7 / -4

    Buchachacha zalogowany

    Piszecie i piszecie te komentarze.... Za dziesięć lat w budynku po świniarnia wiatr będzie hulał, a portal dd Bełchatów dołączy gazet wydawanych obecnie w Bełchatowie, czyli umrze śmiercią naturalną. To Miasto już się kończy... Po spisie powszechnym reprezentował będzie je nie Prezydent a tylko Burmistrz ....

  • 3 dni temu | ocena +7 / -4

    Rom

    Ale kicha przez tę Janowska, prawie taka sama jak przez Pieluche. Gośka ona cię topi.

    • 3 dni temu | ocena +6 / -2

      Haha

      Dupa cię swędzi?

  • 3 dni temu | ocena +6 / -2

    Teść dla Sasina to nie rodzina (bo krew inna).

    Więc kumy i kumotry także. Ruszać po stanowiska.

  • 3 dni temu | ocena +11 / -4

    Marzena

    Pewnie z tylnego siedzenia Pielucha otworzyła nabór na stanowiska. Jarek obudz się bo cię popchną.

    • 3 dni temu | ocena +7 / -6

      Her furer

      Jeszcze nikogo nie powołali a ty już masz srakę spokojnie Donald wrócił

    • 3 dni temu | ocena +11 / -5

      Bezrobotny ku

      Marzena, biuro zatrudnien już czynne?

  • 3 dni temu | ocena +15 / -5

    Ania

    Jedną posłanką zatrudnia swoich a następnie inna zwalnia a teraz znów będzie zatrudniać tych których wcześniej zwolniono ! To jest masakra co tutaj się wyprawia!

  • 3 dni temu | ocena +13 / -8

    Marek

    Ale kicha z tą Janowska, tyle już namieszala i nic nie zrobiba. A teraz jeszcze układ z Pielucha.

    • 3 dni temu | ocena +9 / -3

      Piotrkowski stworek

      Układ to właśnie się sypie

  • 3 dni temu | ocena +21 / -0

    Pracownik

    Prosimy o kompetentnych zarządzających tylko tyle.

  • 3 dni temu | ocena +23 / -7

    Tad

    Region ma taki problem, że nie ma poważnej reprezentacji na forum krajowym. Posłanki, posłowie czy senator okazali się ludżmi którzy nic nie robią aby powstrzymać degradację regionu. To poważna sprawa bo region padnie.

    • 3 dni temu | ocena +10 / -6

      Pikus

      To tylko wina i wyłącznie wyborców. Wybraliscie nieudacznikiw to teraz cierpcie.

    • 3 dni temu | ocena +11 / -1

      Gród

      Masz rację .Senator upycha kasę gdzie się da.

    • 3 dni temu | ocena +9 / -11

      ave

      idź kurduplu uzewnętrzniać się gdzieś indziej

  • 3 dni temu | ocena +20 / -9

    Tad

    Bełchatowianie i region organizujcie się i gońcie nieudaczników od lokalnych posłanek. To ostatni moment na obronę. Lokalni posłowie mają inne interesy, czy tego nie widzicie? Nie dajcie się złapać na propagandę. Nasze dzieci i wnuczki nam tego nie wybaczą.

    • 3 dni temu | ocena +11 / -11

      tak myślę

      Mówiąc region mam na myśli powiat bełchatowski. Pozostali lokalni posłowie niech ogarniają swoje powiaty. Samorząd też niech myśli o przyszłości Bełchatowa i powiatu. Piotrkowski nie przejmuje się bełchatowskim.

      • 3 dni temu | ocena +6 / -3

        Janek

        Pierdyknij sobie fikołka

    • 3 dni temu | ocena +9 / -12

      klops

      sam się goń przygłupie, zwijaj się już do tej puszczy żubry doić

  • 3 dni temu | ocena +18 / -9

    Pajęcok

    Jest w komitywie z Pieluchą a to oznacza katastrofę.

  • 3 dni temu | ocena +23 / -11

    Felek

    Janowska już namieszała z podziałem gminy Kleszczów, z GKS, ze zbudowaniem Złoczewa. Gdzie choć jeden sukces? Kto jeszcze jej wierzy? Jak ktoś utraci wiarygodność to po ptokach. Pewnie walczy o własne interesy i tyle. Nie dawajcie się łapać na plewy.

    • 3 dni temu | ocena +12 / -14

      EBE

      felek - wracaj do układania kafelek

      • 3 dni temu | ocena +7 / -11

        stach

        Jaką fuchę ci załatwiła ?

        • 3 dni temu | ocena +11 / -3

          ciećbiada

          nie musi, nie kazdy kupił sobie marurę i studia

        • 3 dni temu | ocena +12 / -1

          ????

          jaką fuchę stracisz ?

  • 3 dni temu | ocena +15 / -10

    Posłanka, nie dość że prawdomówna, to jeszcze ma dobrą rękę.

    Wystarczy na GKS popatrzeć.

  • 3 dni temu | ocena +8 / -3

    Heteryk

    Zima zapowiada się ciężko - nie wiem jak w pogodzie, ale wiem jak w energetyce. W Turowie wyłączony nowy największy blok (podobno planowo), nadpalony, największy w Bełchatowie odstawiony do rezerwy. Prądu musi zabraknąć.

  • 3 dni temu | ocena +11 / -1

    Zdzisław

    Jeżeli dalej po kolei będą planowo wyłączać bloki jeden po drugim w miesiąc po uruchomieniu, to chętnego na prezesowanie takiemu dziadostwu wśród kompetentnych energetyków się nie znajdzie.

  • 3 dni temu | ocena +11 / -7

    wyborca

    Brawo ktoś się upomina o nasz region. Gdzie są pozostali posłowie i senatorowie.

  • 3 dni temu | ocena +11 / -5

    energetyk

    najlepiej rozwiazac ta swiniarnie na weglowej bedzie spokoj

  • 3 dni temu | ocena +15 / -9

    żyg

    pytanko do STWORKA. Panie stworek warto było robić z siebie szmatę i współpracować z takim indywiduami jak ciećbiada i krystyna matka żubrów ?

  • 3 dni temu | ocena +10 / -4

    szok

    no wreszcie !!! a gdzie reszta poselskiego towarzystwa ? położyli uszy po sobie kiedy był problem, choć niektórzy byli nazywani przez krystynę przyjaciółmi !!!

  • 3 dni temu | ocena +10 / -4

    Czy Dyzmą może być także kobieta.?

    Dla "pójdę i wracam" posłanki pytam.

    • 3 dni temu | ocena +14 / -2

      Żubr Stefan

      pewnie, że tak zobacz taką krystyne z gazowni, wypisz wymaluj niekompetencja w spódnicy. Albo taki piotrkowski stworek.

      • 3 dni temu | ocena +12 / -10

        Kłamczucha

        Kłamczuchy nie przebiją. Gwiazda z remizji z pijokiem pod pachę...

        • 3 dni temu | ocena +14 / -9

          do kłamcy

          sam jesteś kłamczuch, taki zwykły zakłamany kłamca

          • 3 dni temu | ocena +11 / -5

            ciećbiada

            pewnie kłamca od piotrkowskiego potworka

            • 3 dni temu | ocena +3 / -5

              Agata

              Zrobiła z siebie szmate wracając

            • 3 dni temu | ocena +8 / -3

              Amen

              Albo jakis żubr wstawiony przez kryśkę

            • 3 dni temu | ocena +10 / -6

              Kłamczucha

              Adaś, nie ekscytuj się tak. Władzę zobaczysz jak świnia niebo lub kłamczucha głosy wyborców w następnych wyborach. A przyjaciela z młodości i tak nie wciśnie na fotel prezesa...

              • 3 dni temu | ocena +9 / -7

                Dr Prozak

                Idź się lecz człowieku, polecam maść na ból pewnej części ciała. Kryska mówiła ze jej pomogło, ty pewnie będziesz musiał się w ty specyfiku wykapać ale zwarzywszy na twój stan - warto

            • 3 dni temu | ocena +11 / -1

              EBE

              albo przyjaciela stworka, cieciabiady tego niewykształciucha od donosów

  • 4 dni temu | ocena +18 / -13

    Anna

    Naprawdę Pani Poseł udaje ENERGETYKA , jakie ma kompetencje proszę się pochwalić, podobne do Pieluchowej, Milczanowskiej.

    • 3 dni temu | ocena +6 / -2

      bełt

      Kicha totalna a Pielucha zrobiła choć prawo jazdy?

    • 3 dni temu | ocena +10 / -14

      Zainteresowany

      Od kiedy poseł musi być energetykiem ?

      • 3 dni temu | ocena +20 / -10

        Blackjack

        A od kiedy poseł decyduje o obsadzie stanowisk w spółce skarbu Państwa?

        • 3 dni temu | ocena +15 / -10

          Ebe

          Odkąd pis jest przy korycie i realizują projekt rodzina na swoim

    • 4 dni temu | ocena +11 / -3

      masz tutaj lekarstwo na twoj problem

      i.ytimg.com/vi/Dm03f7IEwIA/maxresdefault.jpg

  • 4 dni temu | ocena +14 / -0

    dyrektor

    A kto to ma kupioną maturę i dyplom? Wiecie coś?

    • 3 dni temu | ocena +8 / -0

      Ciećbiada

      diabli wiedzą

    • 4 dni temu | ocena +4 / -0

      Kc

      Są fachowcy hehe

  • 4 dni temu | ocena +20 / -11

    XXX

    Janowska z Olejem pewnie by jeszcze Zawadę chętnie tutaj z powrotem ściągnęli. Wtedy "dobra zmiana" była najfajniejsza ;) I chyba im najbardziej się podobała.

    • 4 dni temu | ocena +9 / -0

      Stach

      No i Pielucha też by się cieszyła, oj jeszcze jak.

    • 4 dni temu | ocena +15 / -0

      Kris

      Cieć bida jest lepszy, najlepszy

      • 4 dni temu | ocena +12 / -3

        do puszczy won

        i kryśka specjalistka od zwalniania, zastraszania i nepotyzmu

  • 4 dni temu | ocena +5 / -0

    Karol

    Lepiej te zielone punkty na asfalcie skorygujcie na zero. Albo niech Niemiec to zrobi bo umie szybko i dobrze.

  • 4 dni temu | ocena +11 / -0

    Już niebawem

    Jak tam ból dupy w niektórych spółkach jest co dyr. Pełne pory i prezesiki a było pomyśleć wcześniej .

  • 4 dni temu | ocena +5 / -5

    Widnokrąg

    Oderwani od rzeczywistości jesteście ludkowie. Tu wy się nie liczycie, bo jesteście rozproszoną masą niezorganizowaną. Zorganizowanie jest podstawowym warunkiem skutecznego działania. Ten kto jest częścią organizacji zawsze ma większy wpływ na skuteczne zrealizowanie swoich interesów od wiecznego wyizolowanego człowieczka biadolącego na wszystko i na wszystkich i pozbawionego zdolności zdrowego myślenia, możliwości zdobywania prawdziwej wiedzy... Politykierzy i hochsztaplerzy robią z was durni, bo potraficie tylko bezsensownie pieprzyć o nieskutecznych związkach zawodowych, czy nieuczciwych liderach lokalnego światka bełchatowskiego. Program rewolucji solidarnościowej w Polsce zrealizowany przez CIA tak wyprał mózgi, że nie są one w stanie wybrać najlepszych swoich przedstawicieli do władz i wybierają szumowiny, nieuków, gangsterów... To dlatego mamy kres Bełchatowa i Polski także.

  • 4 dni temu | ocena +8 / -13

    pracownik

    Brawo Małgosia

  • 4 dni temu | ocena +8 / -1

    Wilk z lasu zalogowany

    Krystyna wytrzymała 1,5 roku, a Krystian nie wytrzymał nawet tygodnia. Co by nie mówić to powinien się od niej uczyć.

  • 4 dni temu | ocena +19 / -7

    niki

    Co do tej pory pani poseł robiła, nie dbała o swój region gdy różnych dyrektorów i prezesów mianowano z różnych stron Polski? Nagle się obudziła, czyżby miał wrócić stary układ i nowy prezes by w tym przeszkadzał?

    • 4 dni temu | ocena +11 / -2

      Won do puszczy

      Nowy ? Jaki nowy ? Przecież to gość z rady nadzorczej, jakoś nie widział co Krystyna tu wyprawiała a teraz miał dokończyć jej dzieło

  • 4 dni temu | ocena +14 / -4

    Zgłoszone do praw rzecznika pracy

    A co z ostatnimi przejeciami na kopalnie ? Z spółek nikt nie przeszedł a swoje rodzinnty zatrudnili

  • 4 dni temu | ocena +2 / -3

    Życie jest piękne chlejjeee i rzzneeee

    Jestem tak nachlany ze widziałem dziwwee Zaraz idę rzznacccc

  • 4 dni temu | ocena +6 / -5

    Elkwb

    To ludzie z Zawidowa znowu przyjdą??? Chyba im już podziękowano???przyjaciel byłego Sławomira żniw w Elb???nie…..!!!!gisja puknij się w ten umiłowany łeb, bo niedługo nikt ciebue nie będzie brał ba piwaznie

  • 4 dni temu | ocena +16 / -1

    Ebe

    Takimi zakładami powinien rządzić ktoś z powołania z kwalifikacjami energetycznymi z wiedzą bo dopóki będą to nominacje pisowskie .mało tego pis Macierewicza pis Janowskiej pis milczanowskiej .senatora dobkowskiego to nigdy powtarzam nigdy nie będzie normalnie w tym kraju .polska jest w ciemnej d up ie do krajów rozwiniętych w korporacjach liczy się wiedzą umiejętności A w pge???żeby był z pis i to jeszcze odpowiedniego pisu .a związki???

  • 4 dni temu | ocena +11 / -14

    EBE

    wreszcie ktoś zrobił porządek z tym chorym układem, brawo Pani Poseł.

    • 4 dni temu | ocena +19 / -6

      Zdziwiony

      Jaki porządek ????? Narazie to wygląda na niezły burdel !!!!!

      • 4 dni temu | ocena +6 / -11

        Cdn

        Burdel to masz chyba w tym swoim podlaskim szałasie

        • 3 dni temu | ocena +4 / -0

          ciećbiada

          ewntualnie w jednym z pabianickich mieszkań

  • 4 dni temu | ocena +18 / -3

    QWERTY

    Nie podniecajcie się tak. Teraz to są gierki polityczne, a co to za różnica który nominant PISu zostanie Prezesem. Jeśli o Pana Legeżyńskiego tak walczy Posłanka to przypomnę tylko skąd i w jakich okolicznościach się ten Pan znalazł w Bełchatowie i czyim był (a może nadal jest) kolegą. Ktokolwiek to będzie i tak biernie wykona polecenia Warszawy, inaczej również szybko straci stanowisko. Dzisiaj nie o stołki powinna walczyć Posłanka (a i Senator również). Niestety oboje nie stają na wysokości zadania, a reszta to tylko pozory.

  • 4 dni temu | ocena +12 / -1

    Chwilowo Politycy

    Kłamali , kłamią i będą kłamać.

  • 4 dni temu | ocena +12 / -10

    Mieszkaniec

    No to nieźle Małgośkę wkurzyli Brawo TY

  • 4 dni temu | ocena +15 / -14

    Franek

    Pieluchowa siedziała skulona więc nie ma nic do gadania Walcz Małgosia o Bełchatów, a pozostali trzymać łapy z daleka, po tym jak zostawiliście swoich wyborców na pastwę Krystyny i jej popleczników

  • 4 dni temu | ocena +17 / -15

    Tata

    Brawo Gośka, tak trzymaj A gdzie jest generał?? Przepraszam senator?

  • 4 dni temu | ocena +16 / -8

    Klapa gwarantowana

    No to poslanki stąd zrobiły wywrotke. Tłustych kotów będzie więcej. Co na to Yarek?

  • 4 dni temu | ocena +19 / -0

    tak pytam

    A na czym ma polegać polityka wyprowadzania pieniędzy z Bełchatowa? Posłanka coś wie na ten temat?

  • 4 dni temu | ocena +11 / -7

    Felek

    No to skok na koryto tych od pieluchy gwarantowany. Dobija Bełchatów.

  • 4 dni temu | ocena +16 / -3

    Alek

    Sami złodzieje patrzą tylko upaść swoje tuste świńskie dupy

  • 4 dni temu | ocena +26 / -22

    💪

    Zaczynam lubić Panią Janowską..

    • 4 dni temu | ocena +25 / -10

      Gość

      Za co??? Że rozgrywa robiąc z siebie bohaterkę... To polityka.. Nie o ludzi tu chodzi i region

      • 4 dni temu | ocena +13 / -1

        Insider

        Kuśmier to też polityka i to w czystej postaci. Żal Bełchatowa, żal GiEK’u. Dewastacja trwa od kilku już lat :-( Energetyko dokąd zmierzasz…???

      • 4 dni temu | ocena +8 / -7

        żubr stefan

        biegnij do piotrkowa albo innych pabianic - najlepiej przez białystok

  • 4 dni temu | ocena +10 / -0

    Ajj

    O curwa, ale kyrk 😂😂😂

  • 4 dni temu | ocena +30 / -3

    gulczas

    Nie jest dobrze, już od dłuższego czasu polityka rządzi gospodarką i zakładami pracy. Jeszcze nikt mianowany przez PIS na prezesa nie był fachowcem w danej dziedzinie .Tylko układy polityczne a wyborcy uważają że tak ma być. To nic dobrego dla tego regionu.

  • 4 dni temu | ocena +11 / -3

    do boju

    zawody w konkurencji na wiekszy ból doopy od radomska po pabianice przez piotrków uważam za otwarte. Choć chyba nikt nie dogoni krystyna z gazowni - ta jest już w szpitalu miejskim w białymstoku na oddziale proktologii. Ale nic to dacie radę

  • 4 dni temu | ocena +21 / -6

    vvv

    Dojna zmiana walczy walczy o resztki nie rozkradzionego koryta. Przez swoje wybory mieszkańcy sami sobie zgotowali sobie swój los.

  • 4 dni temu | ocena +27 / -6

    Sztygar z elektrowni

    Janowska odeszła z Pisu przez nepotyzm. Wróciła, bo jej wytłumaczyli, że nepotyzm to nie kolesiostwo.

    • 4 dni temu | ocena +6 / -7

      Stasiu

      A ty wrócisz na pierwszego do kopalni. Hahaha

  • 4 dni temu | ocena +9 / -4

    Jaj Nick

    Wybierzcie Janowską na nowego prezesa, należy jej się ta posada za powrót na łono Jarosława, jak psu buda!!!

    • 4 dni temu | ocena +3 / -3

      Może mąż Janowskiej?

      Felek

      • 4 dni temu | ocena +11 / -1

        felkowa

        może felek - specjalista od układania kafelek

  • 4 dni temu | ocena +20 / -1

    Łukasz

    no to w piotrkowie żałoba, najpierw krystyna - przyjaciółka stworka a teraz ten koleś również dogadany z potworkiem

  • 4 dni temu | ocena +11 / -0

    St.....k

    Chyba się zastanowią tym razem i nie wsadzą na stołek kolejnej marionetki bez podstawowej wiedzy fachowej.

  • 4 dni temu | ocena +17 / -1

    stworek

    a co słychać u faceta od donosów dokonał już rytualnego sam0p0dpierd0lenia ?

    • 4 dni temu | ocena +9 / -0

      Karma

      Ten od donosów i jego donosiciele mają srakę

      • 4 dni temu | ocena +7 / -0

        Oby dopadła ich sprawiedliwość

        i bardzo dobrze

  • 4 dni temu | ocena +16 / -0

    Pdf

    Pobędzie 30 dni po Prezes i weźmie solidną odprawę o której my możemy pomarzyć

  • 4 dni temu | ocena +23 / -1

    Uuu

    Poseł Antoni GRU.niech już zajmie się budową elektrownii atomowej .

  • 4 dni temu | ocena +13 / -9

    Ola36

    A gdzie był Antek i jego ludzie kiedy ludzi dziesiątkami zwalniała Pani od Sasina ? Dobrze ze w końcu ktoś się postawił i dba o region.

  • 4 dni temu | ocena +21 / -4

    Kibic

    To teraz Gosia powiedz głośno kto zabrał kasę dla GKS? Mówią że ten z Piotrkowa? Czy to prawda?

    • 4 dni temu | ocena +11 / -3

      Henu

      Ja to myślę że to , ta z radomska , a ten z Piotrkowa pewnie też maczał w tym pazury.

    • 4 dni temu | ocena +9 / -2

      My

      Powiedz wszystkim!!!

  • 4 dni temu | ocena +18 / -0

    Branie kasy?

    A co na to członkowie rady wybrani przez pracowników? Też głosowali za człowiekiem spoza Bełchatowa, który nie ma pojęcia o energetyce i węglu. Robią co im góra każe? To po co są w tej radzie , od brania kasy?

  • 4 dni temu | ocena +17 / -5

    Związkowiec

    Brawo dla Pani Poseł, rządzić powinien ktoś miejscowy a nie jakiś człowiek który nie jest związany z regionem. Tak trzymać, mamy mądrych ludzi w regionie i niech to oni rządzą. Zwiazki już raz zdradziły zwalnianych a co dostali w zamian wyższe pensje dla siebie ?

    • 4 dni temu | ocena +17 / -6

      Gość

      Pani Poseł też nie jest belchatowianką

      • 4 dni temu | ocena +6 / -2

        do dzbana

        biegnij z tą rewelacją do piotrkowa lub pabianic - co za dzban

      • 4 dni temu | ocena +10 / -1

        ciećbiada

        buhahaha tu już wracaj do tego swojego stworka

  • 4 dni temu | ocena +7 / -0

    Buchachacha zalogowany

    Nikt nie chce ręki w szambo nie chce wsadzić..,

  • 4 dni temu | ocena +8 / -4

    Prawdomówna ja Macierewicz jest

    ale takich wpływów nie ma. Konie kują, a żaba nogę podstawia.

  • 4 dni temu | ocena +10 / -1

    ???

    A to on był od Antka i chytry baby radomska?

    • 4 dni temu | ocena +8 / -1

      Nikt

      I też od stworka potworka

  • 4 dni temu | ocena +17 / -5

    Fan

    Brawo Janowska i czas na PRAWDĘ. Powiedz wreszcie publicznie przez kogo nie ma kasy na GKS, bo ten pan cicho siedzi i ogłasza się przyjacielem tego miasta. Niech mieszkańcu poznają prawdę kto walczy o ludzi, a kto tylko o wplywy

  • 4 dni temu | ocena +8 / -0

    Ogórkowa

    To teraz porządek trzeba zrobić z wariatami zupy.

  • 4 dni temu | ocena +22 / -0

    Nick

    Starczy już tego rozpasania Antoniego i tłustych kotów Anki, potworek tez portkami trzęsie przez ostatnie lata sprzedali nasze miasto a wy durnie głosujecie za tych co chcą zamknąć największy koncern w regionie żaden noga nie tupnął żeby zrobić coś dobrego to dzięki nim nie ma pieniędzy ani dla GKS ani nic dobrego dla miasta poza wpuszczeniem szarańczy nie zrobili

  • 4 dni temu | ocena +1 / -1

    Zawiedziony

    Ja też pomagałem przy stawie i dupa

  • 4 dni temu | ocena +15 / -19

    Ignaś

    W końcu jest ktoś, komu zależy na Bełchatowie! Poseł Janowska BRAWO, oby tak dalej.

    • 4 dni temu | ocena +7 / -1

      Ader

      Poseł Janowska walczy o sprawny Bełchatowa. A czy nie mamy przypadkiem jeszcze w naszych kręgach senatora? Człowiek przechodzi na kolejne kadencje i jest przezroczysty - ani widu ani słychu!!! Jak to możliwe q..rwa?

    • 4 dni temu | ocena +13 / -14

      Lolek

      Brawo Janowska. Jedyna co ma jaja. Powiedz też publicznie przez kogo nie ma kasy na GKS, bo niesłusznie dostajesz po głowie. Czas na prawdę.

      • 4 dni temu | ocena +14 / -0

        Popijelnik

        Łoooo, łysy związkowiec daje radę! Było pite na całego!

  • 4 dni temu | ocena +23 / -2

    Nick

    Poseł Janowska dobrze mówi. Wystarczy już rządów szefa okręgu 10 i jego zastępczyni.

  • 4 dni temu | ocena +16 / -7

    Aga

    Tuste Świnie bijące się o swoje koryta

  • 4 dni temu | ocena +14 / -9

    Karma

    Nareszcie Była kobita ze świata, zwalniała ludzi z Bełchatowa i wszyscy siedzieli cichutko, a teraz tylko by rządzili i się panoszyli Gośka goń to towarzystwo, to nasze miasto

  • 4 dni temu | ocena +19 / -8

    Bełchatowianin

    A ja się cieszę, że wreszcie parlamentarzysta z tego regionu uderzył pieśnią w stół. Z jakiej racji Antek, Anka czy Piotrków? Ile można? I jeszcze, od kiedy to związki mają mieć wpływ na wybór prezesa? Niech lepiej pilnują spraw pracowników

  • 4 dni temu | ocena +9 / -5

    Gość

    Czyli Bogatyni ciąg dalszy... Człowiek byłego Prezesa gieksy...

    • 4 dni temu | ocena +7 / -4

      Szok

      Niee Krzychu będzie lepszy.

      • 4 dni temu | ocena +12 / -1

        Dzwon

        Ja też go lubię. Na niczym się nie zna, ale przecinek czasem dostawi

        • 4 dni temu | ocena +2 / -0

          Derty

          Tak jak w Wołominie

  • 4 dni temu | ocena +10 / -0

    Marek

    Kabaret

  • 4 dni temu | ocena +7 / -0

    Blackjack

    Andrzej będzie prezesem decyzja już zapadła.

    • 4 dni temu | ocena +4 / -2

      Andrzej

      Może Krzysiek dalszą karierę zrobi, wszak fachman nie z tej ziemi. Za ruską lalkę może robić. Siedzi tylko i głową kiwa, patrząc na drugiego czy prawidłowo kiwa

  • 4 dni temu | ocena +4 / -0

    Kris

    Jest taki jeden niby ważny, co szkoły najlepsze bełchatowskie ukończył i nos zadziera jakby UJ skończył, w dużym zakładzie, co pisze, że się boi pisowskiego nepotyzmu. Czekam aż da przykład i rodzinkę nieudaczną ze stołka zsadzi. Wszak przykład dawać powinien.

  • 4 dni temu | ocena +13 / -2

    Ktoś musi wisieć za nieczynny blok w Turowie

    Okręt tonie.

    • 4 dni temu | ocena +0 / -0

      Ert

      Napisali już wyjaśnienie, że wyłączenie bloku, to standardowa procedura. Ciekawe, dlaczego zrobili to dopiero po artykule w gazecie, dlaczego nie poinformowali wcześniej o tym, że blok jest wyłączony... Albo ktoś tutaj nie mówi prawdy, albo komunikacja nie działa prawidłowo.