Reklama

Reklama

PGE chce wydobyć miliony ton węgla ze złoża pod drogą. Starczy na produkcję prądu przez dwa lata

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

PGE chce wydobyć miliony ton węgla ze złoża pod drogą. Starczy na produkcję prądu przez dwa lata - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Kopalnia i Elektrownia PGE zapewnia, że nie zamierza rezygnować ze złóż węgla pod obwodnicą w najbogatszej gminie w Polsce. Sprawę skomplikowała jednak zmiana granic, bo samorząd uważa, że zawarte wcześniej porozumienie przestało funkcjonować i nie zamierza budować zastępczej "drogi przez wkop", a obwodnicy przywróciła status drogi gminnej. Kopalnia Bełchatów twierdzi, że już podjęła odpowiednie działania, bo w obecnej chwili najważniejsze jest bezpieczeństwo energetyczne kraju.

Reklama

Kryzys energetyczny sprawił, że PGE nie zamierza zrezygnować ze złóż węgla, które zalegają pod obwodnicą w gminie Kleszczów. Spółka PGE GiEK zapewnia, że wydobycie około 90 mln ton surowca wciąż jest dla niej priorytetem. Przypomnijmy, że sprawa znacznie się skomplikowała po decyzji o zmianie granic administracyjnych pod koniec 2021 roku. Wówczas na skutek decyzji rządu gmina Kleszczów straciła część swoich terenów na rzecz sąsiedniego samorządu. W rezultacie budżet „polskiego Kuwejtu” rocznie będzie tracił około 70 mln zł z tytułu płaconych podatków. Ogromna kwota każdego roku zasili budżet gminy Bełchatów, bo to teraz na jej terenie położona jest znaczna część elektrowni Bełchatów.

Droga przez zwałowisko nie powstanie?

Zmiana granic ma jednak jeszcze jeden, jak się okazuje, niepożądany efekt. Do sąsiedniego samorządu zostały przyłączone tereny, którymi miała biec planowana droga przez zwałowisko wewnętrzne kopalni. Gwarantowało to zawarte w 2017 roku porozumienie, zgodnie z którym przekazanie PGE GiEK gminnych działek w rejonie Dębiny, pod którymi znajduje się jeszcze węgiel brunatny, miało nastąpić po wcześniejszym wykonaniu dwóch inwestycji. Pierwszą miało być właśnie zbudowanie drogi „przez wkop”, która zastąpiłaby zajęty przez kopalnię fragment gminnej obwodnicy w pobliżu Dębiny. Drugim zadaniem miało być doprowadzenie do Kleszczowskiej Strefy Przemysłowej w Bogumiłowie gazociągu średniego ciśnienia, kabla energetycznego wysokiego napięcia oraz sieci telekomunikacyjnej. Obecnie ta infrastruktura, niezbędna w prowadzeniu działalności firm ulokowanych w strefie „Bogumiłów”, jest poprowadzona w pasie drogowym gminnej obwodnicy.

- Podział administracyjny, o którym rok temu zdecydowała Rada Ministrów, spowodował włączenie do Gminy Bełchatów całego obrębu geodezyjnego „Wola Grzymalina”, przez który miała przebiegać większa część budowanej od podstaw, a zaprojektowanej na zlecenie Gminy Kleszczów, drogi „przez wkop”. Obecnie nie ma żadnego uzasadnienia dla prowadzenia tej inwestycji przez Gminę Kleszczów – mówi Jerzy Strachocki, rzecznik prasowy urzędu gminy w Kleszczowie.

Zdaniem samorządu, zobowiązania stron podpisanych pod wspomnianym dokumentem wygasły wraz ze zmianą granic. Władze Kleszczowa uważają też, że w tej sytuacji nie ma żadnego uzasadnienia dla prowadzenia tej inwestycji przez gminę. W ostatnich miesiącach samorząd poszedł krok dalej i przywrócił obwodnicy status gminnej drogi. Krótko mówiąc: nastał pat, który trudno rozwiązać. „Droga przez wkop”, która miała zastąpić obwodnicę, nadal jest w powijakach, a gmina nie zamierza ustąpić ani na krok. Chyba, że… rząd zdecyduje się na ponowną zmianę granic. Wówczas temat budowy nowej drogi znowu może pojawić się na stole.

PGE: węgiel koło Dębiny to priorytet

Czy to jednak zamyka kopalni Bełchatów drogę do prac górniczych? W energetycznym koncernie uważają, że wydobycie węgla koło Dębiny dla PGE jest priorytetem.

Przypomnijmy, że o złożu węgla w okolicach kleszczowskiej obwodnicy głośno zrobiło się w 2017 roku, kiedy wykonano dodatek do projektu zagospodarowania złoża węgla brunatnego w Polu Szczerców bełchatowskiej kopalni, który zwiększył zakres projektowanych robót właśnie o rejon wysadu solnego „Dębina". Projekt zyskał wówczas akceptację ministra środowiska, a na początku 2018 r. przekwalifikowano na zasoby przemysłowe znajdujące się tam 90 mln ton węgla.

- W związku z powyższym, Kopalnia Bełchatów posiada zgodę na wydobycie pokładów węgla brunatnego we wskazanym rejonie i podjęła przysługujące jej środki prawne, które umożliwią jej racjonalną gospodarkę złożem – mówi Sandra Apanasionek, rzecznik prasowy PGE GiEK. - W obecnym czasie kryzysu energetycznego wywołanego agresją Rosji na Ukrainę niezwykle ważne jest zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego Polski w oparciu przede wszystkim o krajowe surowce - podkreśla rzeczniczka.

Jak dodaje, pokłady węgla brunatnego zlokalizowane w rejonie wysadu solnego Dębina są wystarczające do zagwarantowania produkcji ok. 20 proc. krajowej energii przez okres ok. 2,5 roku, dlatego dla spółki PGE GiEK, do której należy Kopalnia Bełchatów, priorytetem jest wydobycie tego surowca.

- Jednocześnie spółka PGE GiEK wciąż deklaruje wsparcie przy realizacji koncepcji budowy alternatywnej drogi łączącej gminę Kleszczów z Kompleksem Bełchatów – mówi Sandra Apanasionek.

Gmina Kleszczów otwarcie przyznaje, że na chwilę obecną nie widzi potrzeby prowadzenia dalszych negocjacji ze spółką PGE GiEK w kwestii udostępnienia terenu w okolicach Dębiny. Zdaniem samorządu, przejęcie tych terenów przez kopalnię będzie wiązało się z długą i zawiłą administracyjną drogą.

- Nie wydaje się też konieczne tworzenie już teraz alternatywnych planów na wypadek przejęcia terenu w Dębinie przez PGE GiEK S.A. Do osiągnięcia tego celu przez spółkę prowadzą skomplikowane i długotrwałe procedury administracyjne. Samorząd Gminy Kleszczów nie zrezygnuje z planów przywrócenia poprzednich granic administracyjnych gminy – zaznacza Jerzy Strachocki.

Obecnie Elektrownia Bełchatów zapewnia ok. 20 proc. krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną. W minionym roku bełchatowska kopalnia wydobyła grubo ponad 40 mln ton węgla, co jest jednym z najwyższych wyników w historii. Koncesja na wydobycie w Polu Bełchatów kończy się w 2026 roku, natomiast w odkrywce Szczerców ok. 2036 roku. Według górników, przy obecnym tempie wydobycia, surowiec skończy się znacznie wcześniej. Według najnowszych planów transformacji energetycznej dla woj. łódzkiego wygaszanie elektrowni ma rozpocząć się w 2030 roku, wówczas produkcja prądu na zmniejszyć się aż o 75 proc., a roczne wydobycie węgla do ok. 8 mln ton.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy