Reklama

Reklama

Czy działacz bełchatowskiej „Solidarności” donosił na kolegów z kopalni? Jako pierwsi zdradzamy zawartość teczki

Opublikowano: wt, 6 cze 2017 16:42
Autor:

Czy działacz bełchatowskiej „Solidarności” donosił na kolegów z kopalni? Jako pierwsi zdradzamy zawartość teczki - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia Kilka tygodni temu pojawiła się informacja o tym, że w strukturach kopalnianej „Solidarności”, wśród kierownictwa związków działa osoba, która niegdyś była tajnym współpracownikiem Służb Bezpieczeństwa. Sprawa zelektryzowała nie tylko związkowe środowisko...

Reklama

Chodzi o TW „Górnik”, pod takim właśnie pseudonimem miał współpracować z służbami SB Witold Poszwiński, obecny członek Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność w bełchatowskiej kopalni. Miał, bo po przejrzeniu materiałów z łódzkiego IPN-u trudno mówić o realnej współpracy. „Górnik” funkcjonował w okresie wrzesień 1984 - czerwiec 1988.

- Zainteresowanie Witoldem Poszwińskim przez funkcjonariuszy SB było dlatego tak duże, bo wywodził się ze środowiska WN-ów (Wydział Naprawczy KWB Bełchatów, obecnie dział przekształcony w Centrum Techniczne - przypisek red.) KWB Bełchatów, gdzie była zgrupowana duża liczba działaczy podziemia. Poszwiński został objęty programem „Witrit”, a jego zwerbowanie miało służyć przekazywaniu informacji o jego współpracownikach – mówi Zbigniew Matyśkiewicz z MK NSZZ „Solidarność”.

Z mikrofilmów, które w tej chwili są w posiadaniu Międzyzakładowej Komisji „Solidarność” jasno wynika, że Witold Poszwiński jako TW „Górnik” nie chciał współpracować. W materiałach czytamy, że Poszwiński prosił funkcjonariuszy o wycofanie go z roli TW, a sami funkcjonariusze SB stwierdzali, że jako współpracownik nie jest przydatny z powodu niechęci rozmów. Ponadto TW „Górnik” przekazywał informacje, którymi Służby w ogóle nie były zainteresowane.

- Witold Poszwiński bardzo ostro wypowiadał się o nieprawidłowościach, które miały miejsce na oddziale, na którym pracował. Wskazywał min.: na niesprawiedliwe i nieprawidłowe wynagradzanie pracowników - podkreśla Matyśkiewicz.

Jak doszło do tej współpracy? W 84 roku, czyli w roku, w którym Poszwiński został wywieziony na przesłuchanie, Służba Bezpieczeństwa bardzo intensywnie funkcjonowała na terenie bełchatowskiej kopalni i elektrowni. Poszwińskiego pod zarzutem między innymi nakłaniania współpracowników do niezapisywania się do reżimowych związków zawodowych i negatywnych wypowiedzi o systemie socjalistycznym zmuszono do współpracy z SB.

- Nie każdy był wtedy tak odważny, jak dzieje się to dziś... Kolega „pękł” i podpisał lojalkę jako TW „Górnik”, ale mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że z dokumentów, które już dziś są nam dostępne nie ma żadnego donosu, żadnego sprzeniewierzenia się zasadom... Powiem wręcz odwrotnie – Poszwiński kłamał i kręcił funkcjonariuszom. Wypierał się współpracy, co argumentował sytuacją rodzinną, a służby – co jasno wynika z dokumentów – same sugerowały by pozbyć się go jako TW z racji nieprzydatności – zaznacza Zbigniew Matyśkiewicz.

Historia TW „Górnik” kończy się blisko 30 lat temu, dokładnie 9 czerwca 1988 roku, to właśnie wówczas postanowiono zakończyć współpracę, jako powód jej rozwiązania w dokumentach czytamy: „niechęć do współpracy”. Związkowcy z kopalnianej „Solidarności” deklarują, że są spokojni o przeszłość swojego współpracownika, jak podkreśla Zbigniew Matyśkiewicz:

- Szkoda tylko, że o całej sprawie dowiedzieliśmy się nie od samego Witka, a z mediów. Biorąc pod uwagę zawartość teczki nie mamy wątpliwości, że jej temat dziś zostaje wykorzystany do politycznych gierek - powiedzmy to wprost - bardzo niskich lotów.

Niebawem w tej sprawie podamy więcej szczegółów, członkowie MK „Solidarność” w najbliższym czasie planują zorganizować konferencję prasową.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (22)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • rok temu | ocena +2 / -2

    Prowadzący

    współpracował 1984 - 1988. 5 lat donoszenia, więc chyba nie był taki nieprzydatny?

  • 4 lata temu | ocena +0 / -0

    belchatowianin

    Racja, ale to są koledzy wieloletni z '' jednej branży'' i Pan Matyśkiewicz nie pozwoli zrobić krzywdy swojemu koledze, dlaczego Pan Witold nie przyznał się sam że jest Górnikiem'' spokojnie pracuje, robi nadal ''swoje'' i nic mu nie można zrobić.

  • 4 lata temu | ocena +1 / -1

    Tak_to_widze

    Moze i bylo tak jak Z.Matyskiewicz przedstawia ale to ze z takim "chwalebnym" zyciorysem ten pan zasiada we wladzach Solidarnosci to plucie w twarz wszystkim czlonkom Solidarnosci i kto jak kto ale przewodniczacy zwiazku powinien to rozumiec i nie dopuscic do tego aby byly TW reprezentowal jego zwiazek.

  • 4 lata temu | ocena +0 / -0

    bełchatowianin

    Czy Radosław Poszwiński ma coś wspólnego z Panem Witoldem? - może to teraz nowe imię w Twitterze tego Pana? bełchatowianin

  • 4 lata temu | ocena +0 / -0

    kolega

    Jak dalej potoczyła się sprawa Górnika. Miały być oficjalne wyjaśnienia - cisza. Pan Witek nadal '' działa'' koledzy związkowcy go wybronili i nadal robi SWOJE. KOPALNIAKI UWAŻAJCIE!!!!

  • 4 lata temu | ocena +1 / -1

    sprawiedliwy

    Tak to racja, koledzy związkowcy pomogli panu Witoldowi, jego portal '' prywatny'' zniknął, w sprawach zatrudnień jako związkowiec osób spoza kopalni był przeciwny a córkę swojej pani wcisnął na niezłe stanowisko do kopalni do pracy - w każdym dziale ma ''swoich'' kolegów i wie co dzieje się w pracy a potem przyczynić się do zł... Rozwiń

  • 4 lata temu | ocena +2 / -2

    bełchatowianin

    Sprawa Pana Witolda - ucichła, koledzy związkowcy mu pomogli, dalej pracuje i nadal będzie robił ''swoje'' przyczyniając się do uszczuplenia załogi. Sprytnie nawet oficjalnie pozbył się swojego facetbooka / zalogował się z pewnością pod innym pseudonimem / a jego Pani usunęła zdjęcie ze swojego portalu. Ot i taka sprawiedliwość

  • 4 lata temu | ocena +1 / -1

    urszula

    Jak rozwiązała się sprawa z Panem Witoldem? Członek NSZZ Solidarność kolega Pana Przewodniczącego Pana Matyśkiewicza, przeciwnik zatrudnienia w PGE osób spoza kopalni, '' pozwolił'' na zatrudnienie w spółce osoby spoza PGE córki swojej wieloletniej koleżanki, sam pracujący na kierowniczym stanowisku jest osobą '' bez skazy''

  • 4 lata temu | ocena +2 / -2

    sprawiedliwy

    Ten Pan bierze udział w rozmowach negocjacyjno - płacowych w Kopalni i jest członkiem władz statutowych miedzyzakładowej komisji koordynacyjnej NSZZ Solidarność przy PGE S.A jaki będzie dalszy bieg wydarzeń TW GÓRNIK?

  • 4 lata temu | ocena +1 / -1

    urszula

    to wszystko prawda, ten pan jest zastępcą kierownika w bełchatowskiej kopalni, wie o wszystkim co się tam dzieje, pan Zbyszek Matyśkiewicz to jego bardzo dobry wieloletni kolega, w każdym dziale na kopalni pracuje ktoś z ich związku a w budynku głównym pge od niedawna córka koleżanki pana witka, która obecnie jest na urlopie wy... Rozwiń

  • 4 lata temu | ocena +3 / -3

    sprawiedliwy

    Wreszcie się ktoś zajął tym Panem, wyrządził wiele zła dla społeczeństwa, kulturalny,z pozoru spokojny i nie wadzi nikomu, wiem na co go stać - wiele zła wyrządził ludziom z kopalni bełchatowskiej, Na pewno jego kolega przewodniczący będzie go chciał wybronić - jego portale zniknęły.

  • 5 lat temu | ocena +0 / -0

    Stan

    teczka teczką teczkę pogania - to są jaja

  • 5 lat temu | ocena +1 / -1

    były związkowiec S.

    Nie dziwi fakt że Pan Zbigniew tyle wie o okolicznościach podpisywania lojalek.......... ale trzeba mieć tupet żeby o tym mówić w imieniu innych .

  • 5 lat temu | ocena +6 / -6

    ovo

    Tu wyraźnie napisano, że chłop niewinny. Komuś zależy aby go wrobić

    • 5 lat temu | ocena +4 / -4

      czytacz

      Dokładnie tak. Artykuł od samego początku mówi, że współpracy nie było.

  • 5 lat temu | ocena +4 / -4

    ba,ba

    Służby niszczyły ludzi na różne sposoby, toteż wobec takich doniesień trzeba być ostrożnym

  • 5 lat temu | ocena +5 / -5

    emeryt kwb

    siedziba związków zawodowych powinna być po za zakładem prac,a działacze takowych związków powinni być wynagradzani ze składek członków

  • 5 lat temu | ocena +5 / -5

    Oo

    W elektrowni identycznie z tego powodu opuscilem szeregi zwiazku.

  • 5 lat temu | ocena +4 / -4

    Zbyszek

    Naucz się czytać - piszą, ze gość jest niewinny. Ludzie to zawsze udają świętych, a sami w podobnej sytuacji się nie widzą

  • 5 lat temu | ocena +12 / -12

    no

    Skoro nie kapował to po co podpisywał współpracę

    • 5 lat temu | ocena +9 / -9

      mono

      Kapusie tak mają, że zawsze idą w zaparte

      • 5 lat temu | ocena +9 / -9

        nieuczeń

        że niby jak cie złapią za ręke to mów, że nie twoja ręka, a jak żona złapie za wacka, mów, że nie twój wacek ? :D