Reklama

Reklama

PGE Skra zainaugurowała nowy sezon

Opublikowano: pon, 4 paź 2021 21:24
Autor: | Zdjęcie: PGE Skra Bełchatów (via Twitter)

PGE Skra zainaugurowała nowy sezon - Zdjęcie główne

foto PGE Skra Bełchatów (via Twitter)

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Po blisko półrocznej przerwie na sezon reprezentacyjny, do rywalizacji na siatkarskich parkietach wróciły drużyny klubowe. W swoim pierwszym meczu PlusLigi 2021/2022 PGE Skra Bełchatów zmierzyła się na wyjeździe z Cuprum Lubin. Żółto-czarni w poniedziałkowy wieczór pokonali rywala z Dolnego Śląska i mogą świętować pierwszy komplet punktów pod wodzą Slobodana Kovaca.

Reklama

PGE Skra do konfrontacji z lubinianami, którzy są jednym z głównych kandydatów do spadku, przystąpiła z kilkoma nowymi postaciami w składzie. Poza wspomnianym na wstępie serbskim trenerem, w żółto-czarnych barwach zadebiutował holenderski przyjmujący Dick Kooy, który zastąpił w kadrze bełchatowian Amerykanina Taylora Sandera. Ponadto pierwszy oficjalny mecz po ośmiu latach występów we Włoszech zagrał dla klubu z naszego miasta atakujący Aleksandar Atanasijević. 

Cała trójka dobrze będzie wspominać spotkanie z Cuprum. Holender z włoskim paszportem świetnie wszedł w mecz, zdobywając trzy pierwsze punkty. Później miał też słabsze momenty, ale generalnie występ może uznać za udany. Zresztą trudno, żeby było inaczej skoro to właśnie w jego ręce trafiła statuetka dla MVP meczu. "Alex" był najlepiej punktującym zawodnikiem żółto-czarnych z 19 punktami na koncie. Kovac wygrał w debiucie i nie stracił punktu, choć wygrana nie przyszła tak łatwo, jak się można było spodziewać.

W dwóch pierwszych setach PGE Skra rządziła na parkiecie w Lubinie. Drużyny gospodarza nie miała wiele do powiedzenia, co obrze widać nawet po suchych wynikach setów, które bełchatowianie wygrywali do 22 (przez większość seta przewaga oscylowała wokół 4-5 punktów) i 19. Problemy zaczęły się w trzeciej partii, kiedy uleciała gdzieś koncentracja siatkarzy PGE Skry, którzy w pewnym momencie przegrywali już nawet 7:14. Większość tej straty udało się nadrobić, ale losów seta odwrócić się już nie udało (22:25). Czwarta partia była tą zdecydowanie najciekawszą. O jej końcowym wyniku decydowała gra na przewagi, w której lepsi okazali się siatkarze z Bełchatowa, którzy wygrali ostatnią część meczu 27:25 i całe spotkanie 3:1.

Kolejnym rywalem PGE Skry Bełchatów w "Lidze Mistrzów Świata" będzie Indykpol AZS Olsztyn, z którym żółto-czarni zmierzą się w hali "Energia" w niedzielę 10 października o godzinie 17:30.

Cuprum Lubin - PGE Skra Bełchatów 1:3 (22:25, 19:25, 25:22, 25:27)
Cuprum: Sekita, Waliński, Pietraszko, Kapica, Ferens, Krage, Szymura (libero) oraz Sas (libero), Gunia, Maruszczyk, Stępień.
PGE Skra: Łomacz, Ebadipour, Kłos, Atanasijević, Kooy, Bieniek, Piechocki (libero) oraz Schulz, Mitić.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 19 dni temu | ocena +1 / -0

    gonzo

    będzie cieżko o podium w takim składzie,troche się dziwiłem że Włosi puścili Atanasijevica ale z taką grą jak on prezentuje to nie dziwne