Od kilku dni kierowcy i przechodnie w Bełchatowie mogą spotkać nowe oznakowanie części dróg. Znaki z nazwami ulic, które przez wiele lat miały kolor niebieski zmieniły się na zielone. Dotyczy to jednak tylko wybranych odcinków, a dokładnie tych wliczających się w zasób dróg powiatowych. Informuje o tym niewielka adnotacja na każdym nowym znaku. Tym sposobem zielone tabliczki można zauważyć m.in. w rejonie ulicy Cegielnianej, 1 Maja, Placu Wolności, czy też Czyżewskiego.
Kolejna odsłona miejsko-powiatowego konfliktu?
Zmiany, a zwłaszcza adnotacja o tym, że droga należy do powiatu, sprawiły, że część mieszkańców zaczęła podejrzewać, że może mieć to związek z trwającym od marca konfliktem między starostwem a magistratem. Przypomnijmy, że sprawa zaczęła się od próby przekazania miastu ulic Wojska Polskiego i Czaplinieckiej, które po uruchomieniu wschodniej obwodnicy Bełchatowa weszły w zasób dróg powiatowych. Sprawa dotarła już do sądu, a także prawdopodobnie w dość niespodziewane miejsce. Więcej na ten temat pisaliśmy w poniższym artykule.
Swoje podejrzenia mieszkańcy podpierali również jednym z filmów, które na swoim profilu opublikował prezydent Patryk Marjan. Nagranie powstało na ulicy Cegielnianej, czyli właśnie w miejscu, które teraz zyskało zielone oznaczenie. Włodarz tłumaczy w nim, dlaczego, mimo apeli mieszkańców, miasto nie może zająć się remontem właśnie tej ulicy.
- Piszecie do mnie w komentarzach, w mediach społecznościowych, abym wyremontował ulicę Cegielnianą. Oczywiście bardzo chętnie bym to zrobił, gdybym mógł. Jeżeli uważacie, że drogę Cegielnianą trzeba wyremontować, to niestety głównym adresatem i głównym właścicielem tej drogi jest starostwo powiatowe w Bełchatowie na czele z panem Jackiem Zatorskim – mówił na nagraniu prezydent.
Co oznaczają nowe znaki w Bełchatowie?
O to, co oznacza nowe oznakowanie na miejskich ulicach i czy faktycznie jest związane ze wspomnianym konfliktem, zapytaliśmy prezydenta Bełchatowa. W rozmowie z naszym portalem Marjan zapewnia, że zamiana tabliczek była podyktowana wprowadzaniem nowej szaty graficznej.
- Jest to proces więc na początku mamy oznaczone niektóre drogi. Odświeżamy wizernek miasta i stwierdziliśmy, że warto by było zastosować inną kolorystykę w szczególności dla dróg, które nie są w naszym zarządzie. Po to, żeby mieszkańcy mieli jasność do kogo należy dana droga. Jeżeli są jakieś potrzeby, uwagi, albo chcieliby pochwalić za dobrą nawierzchnię, to będą mogli udać się do odpowiedniego organu. Nie chcielibyśmy, żeby spływały na nas laury za sytuację na drogach, które nie należą do nas – wyjaśnił Patryk Marjan.
Prezydent znacząco zaprzeczył, by decyzja o zmianie oznakowania była kolejnym elementem napiętej sytuacji między miastem i powiatem.
Komentarze (0)