Bełchatowianie nowe rozgrywki rozpoczęli dość nietypowo, bo od czterech meczów w Hali Energia. Dopiero w piątej serii gier Żółto-Czarni musieli zagrać na terenie rywala, co na obecnym etapie sezonu stawia ich w uprzywilejowanej sytuacji względem innych drużyn. W rundzie rewanżowej proporcje oczywiście się odwrócą i wszystko się wyrówna.
Nie zmienia to jednak faktu, że po pięciu kolejkach fazy zasadniczej TAURON Ligi 2026/2027 PGE GiEK Skra Bełchatów ma na koncie więcej zwycięstw (3) i punktów (8) niż można się było spodziewać, słuchając przedsezonowych prognoz ekspertów i komentatorów siatkarskiej rzeczywistości w Polsce. Wyniki te cieszą równie mocno, jak atmosfera w hali, która ponownie zaczęła się wypełniać.
Na dzień dobry dziewięciokrotni mistrzowie Polski pokonali 3:1 drużynę Energi Trefla Gdańsk, czyli jednego z kilku bezpośrednich rywali w walce o miejsce w fazie play-off. Później przyszło sensacyjne zwycięstwo 3:2 nad PGE Projektem Warszawa, a następnie spodziewana wygrana 3:0 z GKS-em Katowice.
W kolejnych dniach siatkarze z Bełchatowa mierzyli się z mistrzem i wicemistrzem Polski, Aluron CMC Wartą Zawiercie i BOGDANKĄ LUK Lublin. W obu tych pojedynkach PGE GiEK Skra niestety nie zapunktowała. W pierwszym była tylko tłem dla "Jurajskich Rycerzy" (0:3), ale w tym drugim potrafiła już postawić się rywalowi (1:3) i naprawdę niewiele zabrakło do sprawienia niespodzianki.
Analizując premierowe występy bełchatowskiej drużyny w nowym sezonie, wydaje się, że pomimo odejścia środkowego Bartłomieja Lemańskiego, zespół nie stracił na jakości. Potencjał jest porównywalny do tego z poprzedniego sezonu i powinien okazać się wystarczający, żeby ponownie włączyć się do walki o europejskie puchary.
Marzenia o wywalczeniu pierwszego medalu od 2018 roku najprawdopodobniej będzie trzeba jednak odłożyć do czasu, kiedy budżet PGE GIEK Skry Bełchatów ponownie pozwoli kontraktować aktualnych reprezentantów Polski i największe zagraniczne gwiazdy. Oczywiście sport jest pełen niespodzianek i niczego z góry wykluczyć nie można, ale na dziś przynajmniej cztery drużyny jawią się jako zdecydowanie mocniejsze od Żółto-Czarnych.
W listopadzie ekipa prowadzona przez trenera Krzysztofa Stelmacha rozegra jeszcze trzy spotkania o ligowe punkty – z Indykpolem AZS Olsztyn u siebie oraz z Asseco Resovią Rzeszów i Ślepskiem Malow Suwałki na wyjeździe. Rezultaty tych meczów dadzą nam kolejne odpowiedzi na pytanie dotyczące rzeczywistego miejsca PGE GiEK Skry Bełchatów w hierarchii TAURON Ligi.
Komentarze (0)