Zespół prowadzony przez trenera Krzysztofa Stelmacha nowy sezon zmagań o mistrzostwo Polski w piłce siatkowej mężczyzn rozpoczął od trzech kolejnych zwycięstw i wywalczenia aż 8 punktów, ale w miniony weekend Żółto-Czarni zostali brutalnie sprowadzenie na ziemię przez Aluron CMC Wartę Zawiercie. Środowa konfrontacja jawiła się jako równie trudna, bo BOGDANKA LUK Lublin dopiero co rozbiła „Jurajskich Rycerzy' w AL-KO Superpucharze Polski 2026. Analitycy legalnych firm bukmacherskich dawali Bełchatowianom raptem kilkanaście procent szans na sprawienie niespodzianki, jakim byłoby zwycięstwo w Lublinie. Jak te przewidywania zweryfikował parkiet?
Pierwszy set wyjazdowego meczu PGE GiEK Skry Bełchatów z BOGDANKĄ LUK Lublin był od początku do końca szalenie interesujący i został zwieńczony grą na przewagi, z której obronną ręką wyszli Grzegorz Łomacz i spółka (27:25). To właśnie „Gregor” był bohaterem premierowej odsłony, bo nie tylko kapitalnie rozgrywał, ale przede wszystkim popisał się trzema punktowymi blokami, zatrzymując na siatce kolejno Mousse Gueye, Wilfredo Leona (!) i Rana Takahashiego. Świetną partię rozgrywał też atakujący Alan Souza (6 punktów i 62% w ataku), a Antoine Pothron skończył kluczową kontrę z szóstej strefy.
Niestety w trzech kolejnych partiach PGE GiEK Skra musiała uznać wyższość potentata z Lublina (20:25, 24:26, 24:26), który wskoczył na wyższy poziom przede wszystkim za sprawą świetnie znanego w Bełchatowie Mikołaja Sawickiego, któremu wtórował Mateusz Malinowski, kolejny ze zmienników w talii Stephane'a Antigi. Nie zmienia to jednak faktu, że podopieczni Krzysztofa Stelmacha postawili się faworytowi bardziej niż się wszyscy spodziewali. Szkoda tylko, że ta postawa nie została nagrodzona wywalczeniem chociażby jednego punktu.
Czego zabrakło? Przede wszystkim skuteczności w ataku i częstszej gry przez środek w tym elemencie, co było pokłosiem dość przeciętnego przyjęcia. Świetnie funkcjonował za to blok, którym Bełchatowianie zdobyli dwadzieścia punktów. Siatkarze PGE GiEK Skry wrócą do Bełchatowa bez punktów, ale z podniesionymi głowami.
BOGDANKA LUK Lublin – PGE GiEK Skra Bełchatów 3:1 (25:27, 25:20, 26:24, 26:24)
Na następny mecz PGE GiEK Skry Bełchatów o ligowe punkty będziemy musieli poczekać do 14 listopada, kiedy to Żółto-Czarni zmierzą się z zespołem Energa Indykpol AZS Olsztyn, który będzie musiał sobie poradzić bez kontuzjowanego Jana Hadravy.
Komentarze (0)