reklama

„Nienawidzi mnie cała Polska”. Sebastian M. złożył wyjaśnienia przed piotrkowskim sądem

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

„Nienawidzi mnie cała Polska”. Sebastian M. złożył wyjaśnienia przed piotrkowskim sądem - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaW Sądzie Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim odbyła się kolejna rozprawa w sprawie śmiertelnego wypadku na A1 w Sierosławiu. Dziś przesłuchano kolejnych świadków. Głos zabrał także oskarżony.
reklama

W czwartek, 12 marca przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Tryb. na kolejnej rozprawie stanął Sebastian M. Mężczyzna oskarżony jest o spowodowanie śmiertelnego wypadku na A1. Do zdarzenia doszło 16 września 2023 roku na wysokości Sierosławia w powiecie piotrkowskim. W jego wyniku zginęła 3-osobowa rodzina. Dziś na sali rozpraw pojawili się kolejni świadkowie.

„Klamka została mu w rękach”

Podczas rozprawy głos zabrała policjantka, która tej nocy interweniowała wraz z patrolem na A1. Kobieta opisała, jak pamięta podejmowane czynności i wygląd miejsca po wypadku. Drugi świadek zaś przejeżdżał wówczas obok miejsca zdarzenia. Zatrzymał się i próbował wraz z kolegą ugasić płonący samochód.

– Kolega próbował otworzyć drzwi od strony pasażera, ale nie udało się, a klamka przez temperaturę została mu w rękach – opisał świadek.

reklama

Mężczyzna zeznał także, że z samochodu dobiegał krzyk „proszę, pomóż mi”.

Sebastian M. nie przyznaje się do winy

Po przesłuchaniu świadków głos zabrał oskarżony. Sebastian M. złożył wyjaśnienia. Swoją wypowiedź zaczął od tego, że nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Mężczyzna wyraził też, że współczuje rodzinom ofiar, a następnie przeszedł do opisania, jak sam pamięta tamtą noc. Utrzymywał, że jego prędkość była znacznie niższa niż ta wskazana przez biegłych. Maksymalnie mówił o 200 km/h. Podkreślił jednak, że nie wie dokładnie, co się feralnej nocy stało.

– Chciałbym zacząć od tego, że nie przyznaje się do popełnienia zarzucanych mi czynów. […] Od ostatnich 2,5 roku nienawidzi mnie cała Polska.  Zresztą nie tylko mnie, lecz także członków mojej rodziny – mówił oskarżony.

reklama

Sebastian M. zarzucił biegłym szereg błędów. Zakwestionował bezstronność prokuratury. Powiedział też, że politycy obydwu rządzących frakcji robili konferencje na jego temat i nazywali go publicznie winnym.

– Tak jest do dziś. Politycy, dziennikarze i internauci nazywają mnie mordercą, domagając się dla mnie kary nawet znacznie surowszej, niż ta przewidywana w kodeksie karnym za zarzucany mi czyn. Rzesza ludzi w licznych wpisach w Internecie życzy mnie, moim bliskim, a nawet obrońcy śmierci – uznał Sebastian M.

Mężczyzna odniósł się też do swojego wyjazdu z Polski, tłumacząc, że były to od dawna zaplanowane podróże służbowe. On zaś nie czuł się winny spowodowania wypadku na A1, a ponadto, jak twierdzi, nie został poinformowany przez prokuraturę o zakazie opuszczania kraju, dlatego też wyjechał.

reklama

Sebastian M. zostaje w areszcie

Obrona oskarżonego wniosła, by zmienić lub uchylić środek zapobiegawczy w postaci izolacji, jednak sąd nie wyraził na to zgody. Przychylił się jednak do wniosku o uzupełnienie opinii biegłego.

– Dla nas to jest przede wszystkim bardzo duży sukces, że ten wniosek został uwzględniony. Zostaną sporządzone w sprawie opinie uzupełniające. Jesteśmy przekonani, że w ten sposób potwierdzi się, że pan Sebastian M. po prostu nie spowodował wypadku, o który jest oskarżony w niniejszej sprawie - mówi Katarzyna Hebda, obrończyni Sebastiana M.

Z kolei prokurator podtrzymuje, że wyjaśnienia oskarżonego nie mają oparcia w materiale dowodowym i są obraną linią obrony, przez którą Sebastian M. kształtuje alternatywną wersję zdarzeń.

reklama

– Oskarżony ma prawo składać wyjaśnienia, które nie mają jakkolwiek oparcia w materiale dowodowym, czy logice, czy doświadczeniu życiowym. Ma też prawo kłamać i oskarżony złożył takiej treści wyjaśnienia, które sąd będzie musiał ocenić -  mówi Aleksander Duda z Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

To nie koniec procesu. Przypomnijmy, że mężczyźnie grozi do 8 lat pozbawienia wolności.

reklama
Artykuł pochodzi z portalu trybunalski.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo