Eksperci oceniali między innymi infrastrukturę krytyczną, dostęp do szpitali, odporność energetyczną oraz przygotowanie samorządów do działania w warunkach kryzysowych.
Najbezpieczniejsze miasta w Polsce według raportu BGK
Autorzy raportu podkreślają, że bezpieczeństwo mieszkańców nie zależy wyłącznie od odległości od granicy czy potencjalnych celów militarnych. Coraz większą rolę odgrywa jakość infrastruktury publicznej, poziom organizacji samorządów, sprawność służb oraz zdolność do szybkiego reagowania w sytuacjach nadzwyczajnych.
Wśród miast ocenionych jako najbardziej odporne znalazły się:
- Kraków,
- Poznań,
- Wrocław,
- Katowice,
- Rzeszów.
To właśnie te ośrodki zostały wskazane jako najlepiej przygotowane na skutki konfliktu zbrojnego lub innych poważnych kryzysów. Według ekspertów przewagę daje im rozbudowana infrastruktura transportowa, energetyczna i medyczna, a także lepiej rozwinięte systemy zarządzania kryzysowego.
Szczególnie istotna okazała się dostępność szpitali, sieci energetycznych oraz zaplecza logistycznego. W praktyce oznacza to większą zdolność do utrzymania funkcjonowania miasta nawet w przypadku poważnych zakłóceń. Znaczenie mają również magazyny strategiczne, komunikacja kolejowa oraz możliwość szybkiego przerzutu służb i pomocy humanitarnej.
Rzeszów, mimo położenia blisko granicy z Ukrainą, został oceniony wysoko przede wszystkim z powodu ogromnego znaczenia logistycznego po wybuchu wojny za wschodnią granicą. Miasto w ostatnich latach rozbudowało infrastrukturę transportową i stało się jednym z najważniejszych hubów pomocowych w Europie Środkowo-Wschodniej.
Warszawa i Gdańsk wśród najbardziej zagrożonych miast
Raport BGK zwraca uwagę na paradoks dotyczący największych polskich metropolii. Z jednej strony są one relatywnie odporne dzięki rozwiniętej infrastrukturze i silnej gospodarce, z drugiej — należą do najbardziej narażonych celów w razie konfliktu zbrojnego.
Najwyższy poziom zagrożenia przypisano Warszawie i Gdańskowi. Powodem jest zarówno ich strategiczne znaczenie, jak i położenie geograficzne. Warszawę od Brześcia dzieli około 180 kilometrów w linii prostej, natomiast Gdańsk znajduje się około 130 kilometrów od Królewca.
W przypadku stolicy kluczowe znaczenie ma koncentracja najważniejszych instytucji państwowych, infrastruktury administracyjnej oraz centralnych systemów zarządzania państwem. Znajdują się tam również strategiczne węzły komunikacyjne i lotnisko o znaczeniu międzynarodowym.
Gdańsk z kolei został wskazany jako potencjalnie szczególnie narażony ze względu na port morski, rafinerię oraz infrastrukturę energetyczną. Eksperci od bezpieczeństwa od dawna podkreślają, że porty, terminale paliwowe i instalacje energetyczne należą do najbardziej wrażliwych obiektów podczas konfliktów hybrydowych i działań sabotażowych.
Jednocześnie BGK zaznacza, że ponad połowa mieszkańców miast na prawach powiatu żyje w samorządach określanych jako jednocześnie zagrożone, ale względnie odporne. Dotyczy to 54,3 proc. ludności tych miast.
Województwa o najwyższej odporności na kryzysy
Raport analizował także odporność poszczególnych województw. Najlepiej wypadło województwo mazowieckie. Aż 66,6 proc. gmin i miast osiągnęło tam poziom odporności wyższy od średniej krajowej.
Wysokie wyniki zanotowały również regiony:
- wielkopolskie,
- śląskie,
- małopolskie.
Eksperci wskazują, że przewagę tych województw budują silne ośrodki miejskie, rozwinięta gospodarka, większe możliwości finansowe samorządów oraz rozbudowana infrastruktura ochrony zdrowia.
W przypadku Wielkopolski szczególne znaczenie ma także dobrze rozwinięta sieć drogowa i kolejowa. Region od lat znajduje się w czołówce pod względem inwestycji infrastrukturalnych oraz zdolności organizacyjnych samorządów.
Warmia i Mazury na końcu zestawienia
Najgorzej oceniono województwo warmińsko-mazurskie. Według raportu aż 77,6 proc. gmin i miast tego regionu znalazło się poniżej krajowej średniej odporności.
Słabo wypadły także:
- województwo zachodniopomorskie,
- województwo kujawsko-pomorskie.
W tych regionach odpowiednio 68,1 proc. oraz 66,7 proc. samorządów zostało uznanych za względnie nieodporne we wszystkich czterech analizowanych obszarach zagrożeń.
Analitycy zwracają uwagę, że problemem pozostaje nie tylko infrastruktura, ale również rozproszenie ludności, ograniczony dostęp do specjalistycznej ochrony zdrowia oraz mniejsza liczba inwestycji w infrastrukturę krytyczną.
Wojna, epidemie i cyberataki. Co oceniali eksperci BGK?
Autorzy raportu analizowali odporność samorządów w czterech kluczowych obszarach zagrożeń:
- klęsk naturalnych,
- epidemii i kryzysów zdrowotnych,
- katastrof humanitarnych,
- zagrożeń militarnych.
W przypadku zagrożeń militarnych uwzględniono nie tylko klasyczne działania wojenne, ale również cyberataki, sabotaż infrastruktury krytycznej czy działania hybrydowe.
To szczególnie istotne w kontekście doświadczeń ostatnich lat. Polska regularnie odnotowuje próby cyberataków wymierzonych w administrację publiczną, sektor energetyczny oraz instytucje strategiczne. Według danych rządowych liczba incydentów cyberbezpieczeństwa od początku wojny w Ukrainie wzrosła wielokrotnie.
Eksperci podkreślają również znaczenie odporności społecznej. Miasta posiadające sprawne systemy informowania mieszkańców, zaplecze schronowe i dobrze rozwinięte służby ratunkowe mają większą szansę ograniczenia chaosu w sytuacjach kryzysowych.
Raport pokazuje także skalę problemu. Prawie 1,3 mln Polaków mieszka w samorządach uznanych za ponadprzeciętnie zagrożone we wszystkich czterech analizowanych kategoriach ryzyka. Taki status otrzymało 169 jednostek samorządowych, w tym zaledwie trzy miasta na prawach powiatu. Najwięcej z nich znajduje się w województwach lubelskim, podlaskim i mazowieckim.
Jednocześnie w najmniej zagrożonych samorządach mieszka około 3,9 mln osób.
Komentarze (0)