Trudno byłoby uwierzyć w taką historię, gdyby nie nagranie. Podczas pracy na polu w okolicach Zdun jeden z zawodników miejscowej drużyny piłkarskiej Astra Zduny zauważył… kangura. Nietypowe spotkanie zostało uwiecznione telefonem.
Film opublikowany na profilu Astry Zduny szybko przyciągnął uwagę internautów. Klub opatrzył go żartobliwym komentarzem:
Nasz zawodnik nagrał taki oto filmik podczas pracy na swoim polu koło Zdun. Gdyby tego nie nagrał, to nikt by nie uwierzył, a tak może podrywać dziewczyny na kangura podczas grilla.
Jak się okazuje, pojawienie się kangura w tej części regionu nie jest jednak przypadkową wizytą dzikiego zwierzęcia. Z informacji przekazanych przez klub wynika, że zwierzę uciekło swojemu właścicielowi i trwają próby jego schwytania.
Uciekinier recydywista
Astra Zduny w późniejszej edycji wpisu uspokoiła internautów, którzy mogli obawiać się o bezpieczeństwo zwierzęcia. Nagrywający ma pozostawać w kontakcie z właścicielem kangura, a wspólnym celem jest jego bezpieczne schwytanie.
Co ciekawe, nie jest to pierwszy taki wybryk tego zwierzęcia.
Kangur to uciekinier recydywista, jednak pierwszy raz zawędrował w te strony
- napisano w aktualizacji opublikowanej przez klub.
Niecodzienna sytuacja szybko stała się lokalną ciekawostką. Widok kangura przemierzającego polskie pola z pewnością nie należy do codzienności, dlatego nagranie wzbudziło duże zainteresowanie mieszkańców i internautów.
Na razie pozostaje mieć nadzieję, że nietypowy uciekinier szybko wróci do swojego właściciela. Tym razem jego "wycieczka" zawiodła go w okolice Zdun, gdzie zamiast australijskich bezdroży trafił na polskie pole i… kamerę telefonu zawodnika miejscowej drużyny.
To nie pierwszy raz, kiedy w naszym regionie mamy do czynienia z "kangurem na gigancie". W tym przypadku autor nagrania nie poinformowała, skąd dokładnie uciekło zwierzę, ani do kogo należało. Przypomnijmy jednak, że w ubiegłym roku w wakacje z prywatnej posesji na terenie gminy Rozprza również uciekł torbacz. Poszukiwania tego egzotycznego zwierzęcia trwały przez cały weekend.
Gmina Rozprza na swoim profilu facebookowym ostrzegała wówczas, żeby pod żadnym pozorem nie zbliżać się do kangura, bo - mimo swojego sympatycznego wyglądu - może on być bardzo niebezpieczny.
Komentarze (0)