Rejestracja i logowanie

Policjanci i żołnierze próbowali złapać psa porzuconego w lesie. Jak zakończyła się ta historia?

Region 02-06-2020 Autor: Emste Foto: KPP Piotrków Trybunalski
8

Policjanci, straż miejska, weterynarze a nawet żołnierze WOT przez kilka dni próbowali złapać psa, błąkającego się po lesie w pobliżu ruchliwej drogi w okolicy Piotrkowa Trybunalskiego. Nie pomogło nawet wystrzelenie środka usypiającego. Na szczęście suczkę udało się w końcu złapać - od teraz nazywa się Bajka i ma nowy dom. 

 

Wystraszonego i zmęczonego psiaka, wyczekującego na brzegu lasu przy ruchliwej drodze zauważyli 24 maja funkcjonariusze piotrkowskiej policji, którzy jechali akurat na zbiórkę krwi. 

- Wracając zatrzymali się przy ruchliwej drodze, gdzie na brzegu lasu siedział mały biały pies, wyglądem przypominający pudla, bądź teriera. Psiak był wystraszony. Bał się podejść. Pomimo prób nie udało się go zabrać, bo nieufny zwierzak uciekł do lasu - informuje KMP Piotrków Trybunalski.

Mundurowi oczywiście nie poddali się, wiedząc że każdy dzień w lesie, zwłaszcza w pobliżu ruchliwej drogi zmniejsza szanse, że psiak przeżyje. Już kolejnego dnia skontaktowali się ze schroniskiem dla zwierząt, by podjąć próbę uratowania zwierzęcia. Pies cały czas jednak uciekał i nie dawał się złapać. Nie pomogło nawet wystrzelenie środka usypiającego.

- Niestety pies uciekł. Pomimo kilkugodzinnych poszukiwań, nie udało się odnaleźć małego uciekiniera. Kolejnego dnia pracownicy schroniska poinformowali, że nie pies nie pojawił się w tym miejscu - komentują mundurowi. 

Na szczęśliwe zakończenie tej historii pozwoliła determinacja pracownic z Zespołu Komunikacji Społecznej. Zwierze udało się złapać 28 maja - okazało się, że jest to młoda suczka, która została najpewniej porzucona przez poprzedniego właściciela. Bajka, bo tak teraz wabi się psiak znalazła już nowy dom u pracownicy biura prasowego piotrkowskiej policji. 

komentarze (8)
Dodaj komentarz

Chcę jeszcze dodać że gdyby więcej było takich osób którzy by reagowali. Świat byłby lepszy. Oby historia psa wrzuconego do studni bez wody na szczęście w Żychlinie koło łodzi skończyła się też tak że pies znajdzie dom. Na razie jest pod opieką weterynarza. Trzymam kciuki

Jakie szczęście, że akurat zauważyli pieska policjanci i zareagowali. Potem akcja wielu osób. Szczęśliwe zakończenie. Pies ma dom.

Sa psy ktorym warto pomagac

Serio? Policja, straż, wojsko? Roboty nie maja tylko biegają za psem po lesie?

Ty gnoju nie nazywaj się człowiekiem tylko bydlakiem

To samo pomyślałem.

Nigdy nie zrozumiem, jak można pozbyć się zwierzęcia w taki sposób. Ale pocieszające jest to, że są również ludzie, którym nie jest obojętne cierpienie zwierząt i chcą im pomagać. Wyrazy szacunkuemoji

ja moge pomuc szukac

dodaj komentarz
Czytaj także