Podczas ostatniej sesji rady miasta informację o stanie przygotowania jednostek oświatowych miasta do nowego roku szkolnego referowała nowa dyrektor wydziału oświaty - Ewelina Kaczorowska. I warto dodać, że taka sytuacja miała miejsce po raz pierwszy... od ponad 20 lat. W poprzednich latach robiła to dotychczasowa dyrektor Elwira Antońska, która właśnie przeszła na emeryturę. W bełchatowskim urzędzie zaczęła pracę od razu na stanowisku dyrektora za kadencji prezydenta Marka Chrzanowskiego, dokładnie 1 stycznia 2003 roku. Tak więc z bełchatowskim magistratem żega się po... 23 latach pracy.
Z sentymentem odchodzącą dyrektor wspominają radni, którzy współpracowali z nią jako wiceprezydenci Bełchatowa. Łukasz Politański przyznał, że "bez wątpienia kończy się pewna epoka"
- Pierwszy raz od lat, i to wielu, na mównicy nie zobaczyliśmy Pani Elwiry Antońskiej, czuwającej nad pracą naszych placówek oświatowych do tej pory. Bez wątpienia kończy się pewna epoka, doskonale przygotowanych do pracy urzędników, a Elwirka do tego grona bez dwóch zdań należała - napisał radny Łukasz Politański. - Nie ma chyba nic piękniejszego niż wypracować i pozostawić godnego następcę. W mojej opinii, w tym przypadku, tak właśnie się stało i zadziałała tradycyjna zasada mistrza i ucznia - który podjętą wcześniej pracę kontynuuje. I tak, w miejsce świetnie przygotowanych do pracy urzędników pojawiają się osoby mogące sprawnie kontynuować ich pracę. Pani Ewelino … powodzenia! - dodał.
Odchodzącą na emeryturę dyrektor w mediach społecznościowych pożegnał też radny Dariusz Matyśkiewicz, który z urzędniczką przez wiele lat współpracował jako wiceprezydent miasta.
- Dziękujemy za Twój profesjonalizm, odpowiedzialność, wiedzę i konsekwencję, ale również za asertywność, która zawsze szła w parze z troską o dobro szkół, nauczycieli, pracowników oświaty, a przede wszystkim dzieci i młodzieży. Swoją pracą pokazałaś, że oświata to nie tylko przepisy, liczby, arkusze organizacyjne i sprawozdania. To przede wszystkim ludzie, odpowiedzialność za ich przyszłość i codzienna służba drugiemu człowiekowi. Zostawiasz po sobie bardzo wysoko postawioną poprzeczkę - napisał radny Matyśkiewicz.
reklama
Komentarze (0)