Reklama

Wiele samorządów sprzeciwia się wyborom w czasie pandemii. Co na to władze Bełchatowa?

Opublikowano:
Autor:

Wiele samorządów sprzeciwia się wyborom w czasie pandemii.  Co na to władze Bełchatowa? - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wydarzenia Prezydenci i burmistrzowie wielu miast w całym kraju mocno sprzeciwiają się organizacji wyborów prezydenckich, które zaplanowano na 10 maja. Ze względu na trwający stan epidemii samorządowcy obawiają się o zdrowie członków komisji wyborczych oraz mieszkańców, którzy pójdą głosować. Jakie stanowisko w tej sprawie mają władze Bełchatowa?

W kraju wciąż trwa gorąca polityczna dyskusja na temat organizacji wyborów prezydenckich, które zaplanowano na 10 maja. Partia rządząca upiera się przy organizacji wyborów, przeciwna jest temu opozycja. W wielu miastach coraz częściej głos zabierają też samorządowcy. Uważają, że ogłoszony stan epidemii w związku z zachorowaniami na koronawirusa, uniemożliwi sprawne przeprowadzenie wyborów, ale przede wszystkim narazi zdrowie i życie milionów Polaków.

Wielu prezydentów miast skrytykowało PiS za dążenie do przeprowadzenia wyborów w maju. Nie wyobrażają sobie bowiem organizacji wyborów, ale też podkreślają, tak ważne w tej chwili, kwestie bezpieczeństwa.

- Bezpieczeństwo musi być najważniejsze. Nie da się w sposób bezpieczny przeprowadzić wyborów już 10.05. Dlatego jedynym uczciwym rozwiązaniem dla demokracji jest podjęcie decyzji przez rząd już teraz i zawieszenie kampanii wyborczej - napisał na Twitterze Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy.

Pomysł przeprowadzenia wyborów skrytykowali też prezydenci innych polskich miast m.in. Wrocławia, Sosnowca, Gliwic, Rybnika czy Gdyni. Wielu z nich twierdzi, że w sytuacji panującej epidemii, jest to technicznie niemożliwe.

- Uczciwość każe mi dziś twardo powiedzieć: z powodów etycznych nie wolno, a z powodów technicznych nie da się przeprowadzić wyborów 10 maja. Nie można narażać życia wyborców, ani członków komisji wyborczych i urzędników. W Gdyni to ponad 1150 osób! - poinformował Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni.


Przypomnijmy, że to na samorządach spoczywa obowiązek organizacji wyborów. Wobec sprzeciwu prezydentów i burmistrzów miast może dojść do sytuacji, że zwyczajnie nie będzie miał kto ich w miastach przeprowadzić. Postanowiliśmy zapytać o stanowisko w tej sprawie władze Bełchatowa. Wygląda na to, że prezydent Bełchatowa, nie zamierza przystępować do grona samorządowców krytykujących organizację majowych wyborów. Magistrat wysłał w tej sprawie krótki komentarz.

- Wszystkie decyzje będą podejmowane zgodnie z obowiązującą ordynacją wyborczą i wytycznymi Państwowej Komisji Wyborczej – mówi Aleksandra Duda-Andrzejewska z zespołu ds. informacji społecznej w Bełchatowie.

Niewykluczone, że 10 maja nie pójdziemy jednak do urn i zagłosujemy w domach. Prawo i Sprawiedliwość chce przeforsować pomysł korespondencyjnego głosowania w wyborach. Jacek Sasin, minister aktywów państwowych, w wywiadzie dla radia RMF FM stwierdził, że projekt PiS zakłada możliwość równoległego przeprowadzenia głosowania korespondencyjnego i tradycyjnego, natomiast obecnie "przeważa opcja głosowania korespondencyjnego".

- Dzisiaj bardzo poważnie dyskutujemy, czy wzorem niemieckim, bawarskim, gdzie w ostatnich dniach odbyły się wybory lokalne w sposób wyłącznie korespondencyjny, czy również w taki sposób nie zorganizować wyborów, bo wtedy byłyby one już zupełnie bezpiecznie, zapewniałyby brak kontaktu pomiędzy osobami, które chciałyby wziąć w nich udział - powiedział Jacek Sasin.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE