Grzegorz Łomacz i spółka do rywalizacji z wiceliderem tabeli przystępowali w doskonałych nastrojach, bo zaledwie kilka dni po sensacyjnym zwycięstwie za trzy punkty na terenie mistrza kraju, JSW Jastrzębskiego Węgla! Była to zresztą trzecia z rzędu wygrana Żółto-Czarnych, którzy są coraz bliżej upragnionego awansu do fazy play-off zmagań o siatkarskie mistrzostwo Polski po dwóch latach przerwy.
Pomimo tego, bełchatowianie nie byli faworytem starcia z „Jurajskimi Rycerzami”, którzy przed walentynkową potyczką mieli na koncie o 6 zwycięstw i 19 punktów więcej niż zespół z naszego miasta. Według analityków firm bukmacherskich PGE GiEK Skra miała zaledwie 30% szans na sprawienie kolejnej niespodzianki, a taką byłoby zwycięstwo z wyżej notowanym rywalem. Jednak analitycy ponownie się pomylili!
Pierwszy set, choć było w nim sporo błędów w polu serwisowym, mógł podobać się kibicom. Nie brakowało zaciętej walki i ładnych dla oka akcji. Przez większość czasu inicjatywa była po stronie siatkarzy z Bełchatowa, którzy ostatecznie wygrali premierową odsłonę trzema punktami (25:22). Głównie za sprawą znacznie skuteczniejszej gry w ataku. Łącznie w tym elemencie Żółto-Czarni wygrali aż 17:10!!!
Druga partia kompletnie nie wyszła podopiecznym Gheorghe Cretu, którzy nie potrafili dobrze przyjąć coraz trudniejszych zagrywek podrażnionego przeciwnika i przez to mieli potężny problem z kończeniem ataków na wysokiej piłce. Skuteczność w tym elemencie spadła do zaledwie 28%, podczas gdy rywale wykręcili blisko 60%. Przy takiej dysproporcji efekt mógł być tylko jeden. PGE GiEK Skra przegrała wyraźnie drugiego seta (17:25) i mieliśmy remis 1:1 w meczu.
Trzecia odsłona piątkowego hitu rozpoczęła się lepiej dla gości, którzy po grze punkt za punkt jako pierwsi odskoczyli na trzy oczka (12:15). W drugiej części seta bełchatowianie postawili wszystko na jedną kartę i podjęli maksymalne ryzyko w polu zagrywki. Sygnał dał zmiennik Wiktor Nowak, który popisał się asem serwisowym, ale prawdziwym bohaterem Żółto-Czarnych był Pavle Perić, który najpierw skończył atak, a później popisał się trzema kapitalnymi serwisami (w tym dwa asy), wyprowadzając Żółto-Czarnych na prowadzenie 22:18!!! Ostatecznie dziewięciokrotni mistrzowie Polski tę część meczu wygrali 25:22 i objęli prowadzenie 2:1 w całym spotkaniu.
Fantastyczną grę PGE GiEK Skra kontynuowała w czwartym secie, obejmując z marszu prowadzenie 4:1. Rywalom dał się we znaki ponownie Serb Perić, który do skutecznego ataku dołożył tym razem punktowy blok. Po „czapie” Lemańskiego na Butrynie i błędzie atakującego przyjezdnych w kolejnej akcji oraz asie Amina zrobiło się aż 8:3!!! Przy stanie 14:7 stało się jasne, że tego dnia już nic złego nie może spotkać bełchatowian i... nie spotkało.
Zespół dowodzony na boisku przez kapitana Łomacza szybko zamknął czwartą partię (25:19) i tym samym całe spotkanie (3:1), odnosząc już 14 zwycięstwo w sezonie 2024/2025 PlusLigi i drugie nad ekipą z samego topu. Najlepszym zawodnikiem spotkania został przyjmujący Pavle Perić, który zdobył aż 20 punktów (16 atakiem, 3 asy, 1 blok).
PGE GiEK Skra Bełchatów – Aluron CMC Warta Zawiercie 3:1 (25:22, 17:25, 25:22, 25:19)
Skra: Łomacz (1), Amin (14), Kujundzić (12), Perić (20), Lemański (5), Szalacha (3), Marek (L) oraz Wiśniewski (5), W.Nowak (1), M.Nowak, Buszek, Parapunow (2)
Warta: Tavares (1), Butryn (15), Russell (13), Kwolek (6), Bieniek (5), Zniszczoł (8), Perry (L) oraz Markiewicz, Nowosielski, Ensing (3), Łaba (1)
W lutym przed siatkarzami PGE GiEK Skry jeszcze co najmniej jedno spotkanie o plusligowe punkty. W poniedziałek 24 lutego Żółto-Czarni zagrają w Tarnowie z Barkomem-Każany Lwów. Z kolei na przełomie lutego i marca bełchatowianie zmierzą się u siebie z Asseco Resovią Rzeszów w hicie 27. serii fazy zasadniczej PlusLigi 2024/2025.
Komentarze (0)