W środę, 4 lutego pracownicy nadleśnictwa Wieluń podzielili się historią sowy, która potrzebowała pomocy. Kilka dni temu zwierzę uderzyło w szybę jednej z kamienic w Wieluniu. Na ratunek ruszyli pracownicy Służby Leśnej. Jak się okazało, ptak został przewieziony niedaleko Piotrkowa Trybunalskiego.
Sowa trafiła do specjalistów pod Piotrkowem
Ptak trafił do Leśnego Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Kole, gdzie specjaliści zajmują się pomaganiem poszkodowanym stworzeniom. Jaki jest stan sowy?
– Sowa uszata z Wielunia miała dużo szczęścia – mówią pracownicy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Łodzi.
W Kole przeszła szczegółowe badania weterynaryjne. Specjaliści kontrolowali jej stan zdrowia. Czy ptak wrócił na wolność?
– Na szczęście nie stwierdzono poważnych obrażeń – po kontroli medycznej sowa została wypuszczona w pobliżu miejsca, w którym ją znaleziono – właśnie tam mają swoje terytoria i znane sobie miejsca żerowania, co zwiększa ich szanse na przetrwanie w trudnym okresie – przekazuje Nadleśnictwo Wieluń.
Pracownicy Leśnego Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Kole pomogli już wielu zwierzętom. Wśród nich są również te już dobrze znane internautom jak bocian Kinderek czy łoś Maniek. W poniższym artykule opisujemy historię jednego z podopiecznych ośrodka.
Komentarze (0)