Wandalizm to problem, który pojawia się w wielu polskich miastach. Nie ominął również Bełchatowa, gdzie mieszkańcy regularnie mogą zobaczyć niecenzuralne słowa, czy inne bazgroły zrobione na budynkach.
Sprzątanie efektów działań wandali wymaga czasu, zaangażowania pracowników, i sprzętu, a co za tym idzie często sporych nakładów finansowych. Tym razem za usunięcie bazgrołów szpecących wjazd do miasta udało się jednak zrobić prościej i taniej, a do pracy ruszył… prezydent miasta.
Nietypowy pomysł prezydenta
Patryk Marjan chwycił za farbę i wałek, a następnie własnoręcznie zamalował niecenzuralny napis znajdujący się na jednym z wiaduktów. Niecodzienna sytuacja została nagrana, a wideo trafiło do sieci. Co więcej, prezydent nie szczędził słów krytyki skierowanych do wandali. Film miał być bowiem m.in. przesłaniem do osób, którym kiedyś przyjdzie do głowy ponownie zdewastować wspólne mienie.
- Następnym razem jakby ktoś chciał sobie tworzyć takie napisy, w jakiejś przestrzeni, to zachęcam wytatuować sobie to na czole. Jeżeli problemem są zasoby finansowe, żeby zapłacić za takie zlecenie to spokojnie zrobimy zbiórkę publiczną i na pewno ogarniemy to finansowanie – mówił Patryk Marjan.
Mieszkańcy krytykują działania wandali
Po publikacji nagrania nie trzeba było długo czekać na odzew mieszkańców, który w komentarzach chwalili pomysł prezydenta i nie kryli zdenerwowania zachowaniem wandali. Internauci zaznaczali, że sami zwrócili uwagę na wulgarny napis i zastanawiali się, kiedy zostanie usunięty.
- Gdybym złapała takiego delikwenta, który ma takie zdolności plastyczne, kazałbym, żeby zamalował swoją pracę, a skoro lubi takie napisy to obowiązkowo u siebie w mieszkaniu powtórzy to, co namalował na ulicy – napisała pani Grażyna.
Część osób podkreślała, też, że niecenzuralne słowo widziały dzieci, co nie powinno mieć miejsca.
- Brawo, bo co tu odpowiedzieć dziecku, które się pyta, jak tam przejeżdżamy, mamo, a co to znaczy – komentowała pani Beata.
Należy podkreślić, że sytuacje, w których ktoś niszczy wspólne mienie, nie powinny nigdy mieć miejsca, a osoby, które się tego dopuszczają, mogą mieć poważne problemy. Jest to bowiem czyn zagrożony karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
Legalne graffiti w Bełchatowie
Przypomnijmy, że w Bełchatowie graffiti można zrobić całkowicie legalnie. Magistrat wyznaczył bowiem punkty, gdzie uliczny artyści mogą tworzyć swoje dzieła praktycznie bez ograniczeń. Warunek to zgłoszenie pomysłu na obraz do urzędu, co ważne ma to być dzieło, które będzie cieszyć oczy i łączyć, a nie dzielić mieszkańców. Cała reszta jest praktycznie dowolna.
– Lepiej zrobić coś w sposób uporządkowany, niż nielegalnie robić jakieś malunki. Tego nie pochwalamy, ale ładne dzieła sztuki jak najbardziej. Dlatego postanowiliśmy wytypować pięć lokalizacji, więc z pewnością każdy znajdzie odpowiednie dla siebie. Tak więc drodzy grafficiarze: działajcie. Realizujcie się, upiększajcie nasze miasto – tłumaczył w lipcu Patryk Marjan.
Magistrat dla artystów przeznaczył miejsca, które aktualnie nie zachęcają swoim wyglądem. Są to betonowe przeszkody na skateparku na osiedlu Przytorze, które aktualnie pokrywają nieestetyczne malunki. Artyści swoje dzieła mogą stworzyć również na ściance do gry w tenisa na Binkowie, a także na betonowych wiatach przystankowych przy ulicach Staszica, Goetla oraz Sienkiewicza. Wszystkie te miejsca zostały oznaczone specjalnymi tabliczkami. Aby skorzystać z oferty magistratu, artyści muszą zgłosić do Zespołu ds. Informacji Społecznej chęć namalowania obrazu.
- W tym celu wystarczy wysłać maila na adres: a.duda@um.belchatow.pl. Później urzędnicy ustalą z artystą wszelkie szczegóły dotyczące planowanego malunku. Chodzi m.in. o jego treść czy czas wykonania. Powiadomią też bełchatowską straż miejską o zamiarze malowania graffiti w konkretnym miejscu – informuje magistrat.
Komentarze (0)