W polskich lasach grzyby można zbierać co do zasady bez opłat i bez określonego limitu kilogramów. Nie oznacza to jednak, że podczas grzybobrania wolno wszystko.
Przepisy regulują nie tylko miejsca, w których można zbierać grzyby, ale również sposób poruszania się po lesie samochodem, korzystania z ognia czy zachowania wobec przyrody. Jednym z najczęstszych problemów może być coś, o czym część grzybiarzy przypomina sobie dopiero po zaparkowaniu samochodu.
Na grzyby samochodem? Tutaj łatwo o mandat
Problem może rozpocząć się jeszcze zanim grzybiarz wysiądzie z auta. Zgodnie z art. 29 ustawy o lasach ruch pojazdami silnikowymi w lesie jest dozwolony przede wszystkim po drogach publicznych. Na drogę leśną samochodem można wjechać tylko wtedy, gdy jest ona oznakowana jako dopuszczona do ruchu. Co ważne, działa tu zasada odwrotna niż ta, do której kierowcy są przyzwyczajeni na zwykłych drogach.
Brak znaku zakazu wjazdu przed drogą leśną nie oznacza automatycznie, że można na nią wjechać. Droga powinna być oznaczona jako dopuszczona do ruchu. Podobnie wygląda kwestia parkowania. Ustawa wskazuje, że postój pojazdów na drogach leśnych jest dozwolony wyłącznie w miejscach do tego oznakowanych. Dlatego zostawienie samochodu przy leśnej drodze tylko dlatego, że „nikomu nie przeszkadza”, może zakończyć się problemami.
Strażnik leśny ma prawo nałożyć mandat m.in. za wjazd lub pozostawienie pojazdu w miejscu niedozwolonym. Lasy Państwowe informują, że mandat nakładany przez uprawnionego strażnika może wynosić od 20 do 500 zł. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest pozostawienie samochodu na wyznaczonym parkingu lub miejscu postoju i dalsze ruszenie do lasu pieszo.
Nie wszędzie można zbierać grzyby
Samo zbieranie grzybów w Polsce jest bardzo liberalnie uregulowane. W większości udostępnionych lasów można robić to bezpłatnie i bez limitu ilościowego. Są jednak wyjątki. Grzybów nie powinno się zbierać m.in. w miejscach objętych stałym zakazem wstępu.
Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska oraz Lasy Państwowe wymieniają wśród nich m.in.:
- rezerwaty przyrody i parki narodowe,
- uprawy leśne do 4 metrów wysokości,
- drzewostany nasienne,
- powierzchnie doświadczalne,
- ostoje zwierzyny,
- tereny wojskowe.
Za zbieranie grzybów lub owoców leśnych w miejscu, w którym jest to zabronione, albo w niedozwolony sposób Kodeks wykroczeń przewiduje grzywnę do 250 zł albo naganę.
Znalazłeś trującego grzyba? Lepiej go nie niszcz
Część osób ma zwyczaj przewracania lub rozdeptywania grzybów, których nie zamierza zabierać. Dotyczy to szczególnie gatunków uznawanych za trujące. Takiego zachowania należy jednak unikać. Ustawa o lasach zabrania niszczenia grzybów i grzybni oraz bez potrzeby rozgarniania ściółki. Kodeks wykroczeń również przewiduje odpowiedzialność za takie działania.
Niejadalny dla człowieka grzyb nadal jest elementem leśnego ekosystemu. Może mieć znaczenie dla zwierząt, drzew i funkcjonowania całej ściółki. Dlatego najlepszą zasadą jest prosta: zbieramy tylko te grzyby, które znamy i których potrzebujemy, a pozostałe pozostawiamy w spokoju.
Ognisko po grzybobraniu? Obowiązuje zasada 100 metrów
Jesienna wyprawa do lasu może zachęcać do rozpalenia ogniska, szczególnie gdy temperatura zaczyna spadać. Tutaj przepisy są jednak bardzo restrykcyjne. Ustawa o lasach zabrania rozniecania ognia w lesie, na terenach śródleśnych oraz w odległości do 100 metrów od granicy lasu, jeśli nie jest to miejsce wyznaczone do tego celu przez właściciela lasu lub nadleśniczego.
Nie wystarczy więc znaleźć polanę i uznać, że miejsce wygląda bezpiecznie. Ognisko powinno zostać rozpalone w miejscu oficjalnie do tego przeznaczonym. Przepisy mają szczególne znaczenie w okresach, kiedy ściółka jest sucha. Nawet niewielki ogień lub pozostawiony żar może doprowadzić do pożaru lasu.
Śmieci w lesie. Tutaj kara może być znacznie wyższa
Butelka po wodzie, puszka, reklamówka czy opakowanie po kanapce powinny wrócić z grzybiarzem do domu albo trafić do odpowiedniego kosza. Zaśmiecanie lasu jest wykroczeniem.
Obecny Kodeks wykroczeń przewiduje za zanieczyszczanie lub zaśmiecanie lasu karę ograniczenia wolności albo grzywnę wynoszącą co najmniej 500 zł. W przypadku poważniejszych przypadków związanych ze składowaniem odpadów sankcje mogą być jeszcze wyższe. Dlatego nawet jeśli w pobliżu miejsca postoju nie ma kosza, odpady trzeba zabrać ze sobą.
Pełny koszyk nie jest problemem. Trzeba jednak znać kilka zasad
W Polsce nie ma powszechnego limitu określającego, ile kilogramów grzybów można zebrać na własne potrzeby w udostępnionym lesie. Pod tym względem polskie przepisy są znacznie mniej restrykcyjne niż w części krajów Europy. Kłopoty zaczynają się przede wszystkim wtedy, gdy grzybiarz wjeżdża samochodem tam, gdzie nie powinien, pozostawia auto w przypadkowym miejscu, wchodzi na teren objęty zakazem, niszczy ściółkę albo zostawia po sobie śmieci.
Przed wyjazdem na grzyby warto więc sprawdzić nie tylko pogodę i prognozy dotyczące wysypu grzybów. Równie ważne może okazać się znalezienie legalnego miejsca postoju. Dzięki temu leśna wyprawa zakończy się pełnym koszykiem, a nie nieplanowanym wydatkiem.
Komentarze (0)