Reklama

Podjechał pod komisariat i krzyczał że żona potrzebuje pomocy. Skończył w areszcie

Opublikowano:
Autor:

Podjechał pod komisariat i krzyczał że żona potrzebuje pomocy. Skończył w areszcie - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wydarzenia Policyjne interwencje w sprawie pijanych kierowców w sylwestrową noc to już w zasadzie norma. Nie inaczej było w tym roku, trzeba jednak przyznać, że niektórzy wpadają na naprawdę ciekawe pomysły. Jedną z takich osób był 42 -latek, który podjechał samochodem Kia Venga pod kleszczowski komisariat. Okazało się, że we krwi miał blisko półtora promila.

Sytuacja miała miejsce około 02:00 w sylwestrową noc. Kierujący kią zatrzymał się pod komisariatem, wysiadł z pojazdu i zaczął krzyczeć o pomoc. Chodziło o jego żonę, która jego zdaniem jej potrzebowała.

- Od mężczyzny czuć było woń alkoholu. Był wyraźnie poddenerwowany. Krzyczał aby policjanci ratowali jego żonę, której miała dziać się krzywda. Mundurowi rozpoznali mężczyznę i natychmiast telefonicznie skontaktowali się z kobietą, która cała i zdrowa przebywała w domu. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że 42-latek ma w organizmie blisko półtora promila alkoholu – informują policjanci.

Za jazdę samochodem w stanie upojenia alkoholowego zagrożone jest utratą prawa jazdy oraz karą pozbawienia wolności do lat 2.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE