Reklama

Reklama

Podatki w Bełchatowie szybują ostro w górę. Miasto sięga głęboko do kieszeni mieszkańców

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Podatki w Bełchatowie szybują ostro w górę. Miasto sięga głęboko do kieszeni mieszkańców - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wydarzenia Radni miasta przegłosowali nowe roczne stawki podatku od nieruchomości w 2021 roku, które zostały podniesione do maksymalnych dopuszczalnych wartości. Zapłacimy tyle samo co w Łodzi, Warszawie, Krakowie czy Poznaniu. Uchwała podzieliła radnych i spowodowała rozłam w koalicji PIS-PLUS rządzącej miastem.

Reklama

Miasto postanowiło sięgnąć głębiej do kieszeni mieszkańców. Rada miejska przegłosowała uchwałę w sprawie zmiany rocznych stawek podatku od nieruchomości w 2021 roku. Niestety samorząd zdecydował się na maksymalną podwyżkę, na jaką pozwalają graniczne wskaźniki ustanowione przez Ministerstwo Finansów. W 2021 roku podatek w zależności od gruntu wzrośnie od 0,02 zł do 0,19 zł za metr kwadratowy, natomiast w przypadku budynków lub ich części od 0,04 zł do aż 0,94 zł za metr kwadratowy.

Jak mocno podwyżkę odczują mieszkańcy? Magistrat podał przykładowe wyliczenia. W przypadku mieszkania o pow. 60 m kw. podatek wzrośnie z 48,6 zł do 51 zł czyli w skali roku o 2,40 zł. Dodatkowo zapłacimy podatek od gruntu - przy pow. 120 m kw. będzie to podwyżka z 60 zł do 62,40 zł. Dla mieszkańca będzie to łącznie zatem 4,80 zł. Więcej podatku trzeba będzie zapłacić za dom z garażem. Przy założeniu, że budynek mieszkalny ma np. 130 m kw. to podatek wzrośnie ze 105,30 zł do 110,50 zł (5,20 zł podwyżki w skali roku). Jeśli dom posiada garaż np. o pow. 18 m kw to podatek wzrośnie ze 144,90 zł do 150,66 zł. Za działkę 600 m kw. podatek wzrośnie z 300 do 312 zł. Łącznie podliczając właściciel domu zapłaci o 22,96 zł więcej.

Jeszcze mocniej po kieszeni podwyżka uderzy w osoby prowadzące działalność gospodarczą. Przy założeniu, że budynek ma 100 m kw. powierzchni to podatek wzrośnie z 2.390 zł do 2.484 zł. Dodatkowo za grunty związane z działalnością gospodarczą (przy powierzchni 400 m kw) wzrosną z 380 zł do 396 zł. Łącznie osoba prowadząca działalność posiadająca taki przykładowy obiekt zapłaci o 110 zł więcej.

Magistrat w uzasadnieniu uchwały decyzję tłumaczy tym, że stawki podatkowe corocznie ulegają zmianie, odpowiadając wskaźnikowi cen towarów i usług konsumpcyjnych. Ten w pierwszym półroczu 2020 r. w stosunku do pierwszych 6 miesięcy 2019 r. wyniósł 103,9 (wzrost cen o 3,9 proc.). Magistrat maksymalną podwyżkę uzasadnia też tym, że w większości miast w kraju uchwalane są stawki maksymalne. Takie zostały uchwalone m.in. w Łodzi, Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Gdańsku, Gdyni, Szczecinie, Bydgoszczy czy Rzeszowie.

Urząd miaasta w Bełchatowie wyjaśnia, że decyzja o ustaleniu nowych stawek była koniecznością. Jeden z głównych powodów to zdecydowanie mniejsze - idące w miliony, wpływy do budżetu miasta z podatków PIT i CIT. Magistrat przypomina, że zwolnienia z podatku osób do 26. roku życia, zmniejszenie o 1 proc. i zwiększenie kwoty wolnej od podatku, bezpośrednio przekładają się na samorządy, do których trafia ok 40 proc. z podatków płaconych przez mieszkańców.

- Dodatkowe wpływy do budżetu z podatku od nieruchomości wykorzystane zostaną między innymi na walkę ze skutkami pandemii i pomoc lokalnym przedsiębiorcom - mówi Kryspina Rogowska.

Głosowanie w sprawie nowych stawek podatkowych podzieliło radnych. Za podjęciem uchwały zagłosowało 12 radnych koalicji PiS-PLUS. Co ciekawe, od głosu wstrzymało 5 rajców -  w tym trzech radnych Prawa i Sprawiedliwości: Mateusz Broncel, Michał Wyczachowski i Łukasz Cieślak, a także Grzegorz Siedlecki (Koalicja Obywatelska) oraz Ireneusz Kępa (KW Marioli Czechowskiej). Przeciwko uchwale było 3 radnych Koalicji Obywatelskiej (Arkadiusz Rożniatowski, Marcin Rzepecki i Włodzimierz Kuliński) oraz trzech Ziemi Bełchatowskiej (Grzegorz Gryczka, Mirosław Mielus i Monika Selerowicz).

Przeciwnicy podwyżek nie szczędzą słów krytyki pod adresem władz miasta. Ich zdaniem, rządzący zamiast szukać oszczędności w magistracie lub innych planowanych przez miasto przedsięwzięciach, sięgają do portfeli mieszkańców.

- To jest skok na pieniądze mieszkańców. W dobie pandemii, kiedy ludzie tracą dochody, a czasami pracę, miasto sięga do ich kieszeni, ustalając maksymalne stawki podatków. W Bełchatowie mamy najwyższe stawki w Polsce. I trzeba zaznaczyć, że niektóre sąsiednie miasta na taki krok się nie zdecydowały – mówi Grzegorz Gryczka, radny Ziemi Bełchatowskiej.

Bardziej dyplomatycznie w sprawie decyzji o podniesieniu stawek podatkowych wypowiadają się ci radni PiS, którzy wstrzymali się od głosu.

- W dobie kryzysu związanego z koronawirusem istnieją inne formy podreperowania budżetu miasta niż zwiększenie podatku od nieruchomości. Moje propozycje złożę na ręce władz miasta w ciągu kilku najbliższych dni – mówi Mateusz Broncel, radny PiS.

Krzysztof Wata, radny PLUS, zagłosował za podniesieniem stawek podatku od nieruchomości, choć jak podkreśla, wcale nie była to decyzja łatwa. Zaznacza jednak, że była ona konieczna ze względu na obecną sytuację, bo również finanse miasta są mocno obciążone trwającą pandemią.

- To była trudna decyzja, ale konieczna ze względu na obecną sytuację. Sami też szukamy oszczędności w magistracie, połączone zostały na przykład dwa wydziały w urzędzie – mówi Krzysztof Wata.

Jak podkreśla, kryzys dosięga nie tylko mieszkańców, ale też miasto, które również musi jakoś funkcjonować.

- To nie jest łatwa sytuacja, bo nie chcieliśmy tych podwyżek. Z drugiej strony to nie są kwoty aż tak duże dla pojedynczego mieszkańca, a dla budżetu miasta będzie to znaczne wsparcie – przekonuje radny Wata.

 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE