Reklama

Reklama

Ordynator zabrał głos w sprawie pacjentki, której niepotrzebnie wycięto narządy. Prokuratura chce umorzyć śledztwo

Opublikowano: śr, 12 lip 2017 14:19
Autor:

Ordynator zabrał głos w sprawie pacjentki, której niepotrzebnie wycięto narządy.   Prokuratura chce umorzyć śledztwo - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia Wracamy do sprawy pacjentki, której usunięto zdrowe organy. Dziś znamy już zdecydowanie więcej szczegółów tej szokującej sprawy.

Reklama

Tak jak pisaliśmy już wczoraj (materiał dostępny TUTAJ) - pacjentka ze Ślaska trafiła do bełchatowskiego szpitala w czerwcu 2016 roku. 24-latka przyjechała do Szpitala Jana Pawła II ze wskazaniem do natychmiastowej operacji ratującej życie. Z przedłożonej dokumentacji medycznej wynikało, że chorowała na nowotwór żołądka o najwyższym stopniu złośliwości. Kobieta przyjechała do naszego szpitala z pełną dokumentacją medyczną. Lekarzom przedłożyła wyniki: gastroskopii wykonanej w Szpitalu Powiatowym w Pyskowicach, badania histopatologicznego ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach oraz wynikiem tomografii komputerowej ze Śląskiego Centrum Medycyn Inwazyjnej w Nieborowicach.

- Pacjentka miała wykonaną całą diagnostykę, zarówno inwazyjną jaki i obrazową. W tej sytuacji nie było wskazań, żeby tę diagnostykę powtarzać – mówi Piotr Trzeciak, ordynator oddziału chirurgii ogólnej szpitala Jana Pawła II i dodaje: - Wywiad chorobowy z pacjentki świadczył o tym, że jest to podejrzenie rozsianego procesu nowotworowego, który potwierdziły wcześniej wykonane badania.

Lekarze zdecydowali więc o operacji, ta została wykonana 21 czerwca. Co się stało na stole operacyjnym, kiedy pacjentka była już „otwarta”, wyjaśnia ordynator Trzeciak:

- Śródoperacyjnie nie stwierdziliśmy opisanej zmiany w tomografii komputerowej, ale na podstawie wywiadu lekarskiego zebranego od pacjentki i na podstawie badań przez nią dostarczonych, a jednocześnie znając podstępność procesu nowotworowego tego narządu lekarze zdecydowali o wykonaniu zabiegu, ich zdaniem ratującego życie – mówi portalowi Dzień Dobry Bełchatów ordynator Trzeciak.

Piotr Trzeciak podkreśla, że w praktyce lekarskiej wielokrotnie zdarzały się przypadki pacjentów, którzy mieli na podstawie wycinków histopatologicznych zdiagnozowane nowotwory żołądka, a badanie palpacyjne podobnie jak wygląd żołądka nie pozwalały stwierdzić żadnych patologicznych zmian. Dla bełchatowskich chirurgów dokumentacja 24-latki była na tyle przekonująca, że w połączeniu z tym co zobaczyli w jej jamie brzusznej, podjęli decyzję o takim, a nie innym postępowaniu medycznym.

- Pacjentka miała zmiany charakterystyczne dla rozsianego procesu nowotworowego w jamie brzusznej, były to białe duże guzy w sieci i kresce jelita grubego, które mogły świadczyć o chorobie - wyjaśnia Piotr Trzeciak

Jak informuje gliwicka Prokuratura Okręgowa lekarz operujący kobietę jeszcze w trakcie zabiegu ponownie zapoznawał się z dokumentacją oraz konsultował się z asystentami. W wyniku operacji kobiecie usunięto żołądek, sieć większą, okołożołądkowe węzły chłonne. Następnie - zgodnie z przyjętymi procedurami - bełchatowski szpital wysłał usunięte tkanki do badania histopatologicznego. To właśnie jego wynik był początkiem szokujących faktów - histopatologia wyraźnie bowiem stwierdziła, że u pacjentki nie ma mowy o nowotworze. Lekarze z Bełchatowa zaczęli się zastanawiać, gdzie mógł być popełniony błąd i zaczęli szukać.

-Skontaktowaliśmy się ze szpitalem, który rzekomo miał wykonać gastroskopię i po konsultacji z lekarzem, który rzekomo wykonywał to badanie okazało się, że pacjentka nie miała w danym szpitalu wykonywanego żadnego badania - tłumaczy Piotr Trzeciak.

Jak się niebawem okazało lista fałszerstw, których dopuściła się 24-latka ze Śląska była jednak o wiele większa.

- Z informacji nadesłanej z SPZOZ w Pyskowicach wynika, że lekarz, którego dane widniały na wyniku badania, nie jest gastrologiem i nie był obecny w dniu przeprowadzania badania w pracy. Z Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach uzyskano informację, że nie przeprowadzano badań próbek pobranych w czasie badań gastroskopowych, a lekarz, którego dane widnieją na badaniu nie jest i nie był zatrudniony w ŚUM w Katowicach - informuje Karina Spruś z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.

Ruszyły śledztwa. Postępowanie w tej sytuacji prowadziły dwie prokuratury - gliwicka, którą poinformowała o sytuacji matka 24-latki i bełchatowska, która została powiadomiona przez bełchatowski szpital o możliwości popełnienia przestępstwa. Zoperowana kobieta została przesłuchana. Przyznała się do winy i złożyła obszerne wyjaśnienia.

- Podała w nich, że w kwietniu 2016 roku postanowiła podrobić dokumentację medyczną, wskazującą na istnienie u niej choroby nowotworowej. Opisała przygotowanie dokumentów oraz wskazała, że wszystkie informacje potrzebne do przestępstwa uzyskała w internecie. Podejrzana wyjaśniła, że nie była na żadnym z badań. Nie potrafiła wyjaśnić powodów swojego zachowania - mówi prokurator Karina Spruś

Z uwagi na uzasadnione wątpliwości co do poczytalności 24-latki prokuratura zasięgnęła opinii dwóch biegłych lekarzy psychiatrów oraz psychologa. Opinia biegłych była jednoznaczna - zespół Münchhausena.

- U kobiety stwierdzono zaburzenia pozorowane, które są na tyle głębokie, że w znacznym stopniu ograniczyły jej zdolność rozumienia znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem - mówi prokurator Spruś

Ta sprawa jest bezprecedensowa i to zarówno w historii bełchatowskiego szpitala, jak i ogólnopolskiego medycznego środowiska. Szpital w Bełchatowie zapewnia, że w tym przypadku wszystkie procedury zostały dopełnione, a lekarz nie ma obowiązku weryfikacji dostarczonej dokumentacji.

- Nie możemy traktować, że każdy pacjent, który do nas trafia fałszuje dokumentację medyczną albo ma zaburzenia psychiczne. Każdego pacjenta traktujemy zgodnie z kodeksem etyki lekarskiej. Jeżeli rodzina pacjentki, która również była obecna przy kwalifikacji do leczenia, informowała nas o wcześniejszych zaburzeniach pacjentki, to my nie mamy podstaw twierdzić, że jest coś nie tak - podsumowuje Piotr Trzeciak

30 maja 2017 gliwicka prokuratura skierowała sprawę do Sądu Rejonowego w Gliwicach o warunkowe umorzenie postępowania karnego oraz skierowanie kobiety na przymusowe leczenie psychiatryczne. Biegli stwierdzili bowiem, że istnieje ogromne ryzyko, że w najbliższym czasie może ona wymyślić inną chorobę i przysporzy problemów innym lekarzom. Sąd w Gliwicach zajmie się tą sprawą we wrześniu.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (26)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 3 lata temu | ocena +0 / -0

    Ja

    Nie winię lekarzy.Mieli papiery i babę która "dobrze " udawała"....na jej życzenie nie ma tego czego nie chciała mieć.Ona powinna zapłacić za "usługę... i to nie mało..

  • 3 lata temu | ocena +0 / -0

    laki

    teraz widac co za lekarze nie ponowili badań kontrolnych żeby porównac zmiany itp oboje winni

  • 5 lat temu | ocena +3 / -3

    heba35

    Takie rzeczy to tylko chyba kuźwa w naszym kraju mogą mieć miejsce. Kto wycina najważniejsze narządy bez potwierdzenia badań na miejscu? Piszecie o tym, że to by było pracochłonne i zajęłoby dużo czasu. G prawda, wystarczyłoby zrobić zwykłe badania krwi typu OB, ewentualnie gastroskopię i wszystko byłoby jasne. Zaawansowany nowotwór to trzyc... Rozwiń

  • 5 lat temu | ocena +6 / -6

    Ira

    Czyli jeżeli ktos stawi sie u stomatologa z kwitem, ze ma chore wszystkie zeby i wszystkie należy usunąć, to dentysta ma to bezmyślnie uczynić, bo ma kwit... aha

    • 5 lat temu | ocena +4 / -4

      selkar24

      Na to wygląda. OK, nie było czasu żeby robić powtórne badania - no niech im będzie. Ale przecież chyba otwierając pacjentkę na stole operacyjnym można było obejrzeć narządy od wewnątrz i chyba potrafią do licha odróżnić zdrowe od zaatakowanych przez nowotwór. W głowie mi się to nie mieści.

  • 5 lat temu | ocena +6 / -6

    pacjent

    Niby OK, ale i tak dalej uważam, że lekarze jednak popełnili błędy. zresztą, poza kilkoma wyjątkami, lekarze w bełchatowskim szpitalu to chyba ci trójkowi studenci. Myślę, że poza inwestycjami w sprzęt powinno się zacząć inwestować też w lepszy personel medyczny.

    • 5 lat temu | ocena +2 / -2

      zdrowy

      chyba skończyłeś podstawówkę. Więc nie oceniaj pracy lekarzy

      • 5 lat temu | ocena +4 / -4

        pacjent

        A Ty nie oceniaj mnie, tym bardziej, że sam najwyraźniej masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Ja nie oceniam, tylko się zastanawiam. A lekarzy w bełchatowskim szpitalu znam, kilka razy musiałam niestety być pacjentką w naszej placówce i wiem, że poza kilkoma wyjątkami większość z nich traktuje pacjentów jak zło konieczne, a i sw... Rozwiń

    • 5 lat temu | ocena +3 / -3

      Henryk59

      Oj tak, wiem coś o tym - wiele razy trafiałem na ortopedię (mimo młodego wieku cierpię na osteoporozę). Z kilkunastu lekarzy tam pracujących kompetentnych mógłbym policzyć na palcach jednej dłoni, reszta - wliczając w to Pana ordynatora - nie ma pojęcia o swoim fachu. Albo mają, ale im się nie chce. Dość powiedzieć, że gipsu nie potrafią dob... Rozwiń

  • 5 lat temu | ocena +3 / -3

    ewa

    skoro wariatka sama to wymyśliła sobie, to dobrze jej tak.

  • 5 lat temu | ocena +3 / -3

    ewa pacjentka

    ordynatorzy nie ktorych oddzialow piwinni byc wymienieni bo to co sie dzieje to jest dzieki nim tak mysle

  • 5 lat temu | ocena +6 / -6

    juras

    Ordynator bzdury opowiada, kolega robił badania PSA w Bełchatowie wynik powyżej 6.00 diagnoza" rak prostaty" skierowanie do na onkologię do Kopernika w Łodzi tam zrobili mu swoje badania i żadnego raka tylko powiększenie przerostu gruczołu krokowego.

    • 5 lat temu | ocena +7 / -7

      nn

      zastanów się co piszesz, zapytaj kumpla gdzie robił biopsię / jeśli wiesz o czym mówię / i się okaże że cała twoja teoria bierze w łeb

    • 5 lat temu | ocena +0 / -0

      Mm

      Czy to nie to samo?

      • 5 lat temu | ocena +2 / -2

        ja

        badanie PSA a biopsia to dwie różne rzeczy, przy czym biopsia skutkuje stwierdzeniem, że rak jest lub go nie ma

    • 5 lat temu | ocena +10 / -10

      Alicja

      Badanie PSA jest nieinwazyjne i można je wielokrotnie powtarzać. Powtarzać wielokrotnie gastroskopie czy kolonoskopię to narażanie pacjenta na niepotrzebne cierpienie

  • 5 lat temu | ocena +20 / -20

    Inaczej

    w życiu nikt by sie nie spodziewał że ktoś chce sie tak okaleczyć na własne życzenie . A co gdyby ona rzeczywiście byłaby w sytuacji zagrażającej życiu? Zrobili by kompleks badań dziewczyna może by umarła i Oczywiscie posypały by się komentarze że lekarze mają gdzies pacjentów bo zamiast działać to musieli po raz kolejny badać.

  • 5 lat temu | ocena +5 / -5

    śmiech_na_sali

    Wina pacjentki jest bezsporna, ale zawinili też lekarze - jakim cudem nikt nie pobrał wycinków z rzekomo zaatakowanych przez raka narządów do badania histopatologicznego przed operacją? Etyka lekarska chyba nie zakazuje weryfikacji dokumentów czy powtórnego badania, szczególnie w przypadku ewentualnego wycinania n... Rozwiń

    • 5 lat temu | ocena +1 / -1

      W

      Pewno dlatego że histopatologia trwa do 2 tygodni

    • 5 lat temu | ocena +5 / -5

      Alicja

      Trzeba czytać dobrze. Wyniki histopatologiczne były również podrobione i pochodziły z podrobionej gastroskopii. Nie ma powodu przy takich wynikach powtarzać inwazyjnego, bardzo nieprzyjemnego dla pacjenta badania

  • 5 lat temu | ocena +5 / -5

    Ela

    Nie pojmuje dlaczego prokuratora umorzyla śledztwo. Obowiązkiem lekarza jest potwierdzenie diagnozy. Lekarze do kryminalu. Dosyć żartów.

  • 5 lat temu | ocena +5 / -5

    szok

    Tłumaczenie, że lekarz nie ma obowiązku weryfikowania dokumentów przed danym zabiegiem to jest jakaś kpina i dowodzi tylko tego, że mają człowieka głęboko w d... i nawet nie udają, że konsultują między sobą dany przypadek. Czy to znaczy, że wystarczy podrobić dokumentację medyczną na podstawie informacji ściągniętych z neta, skopiować czyjś ... Rozwiń

    • 5 lat temu | ocena +16 / -16

      obiektywny

      Jakby tak wszystko mieli skrupulatnie sprawdzać to by im czasu na operacje nie wystarczyło. Zresztą kto mógłby przewidzieć, że dany pacjent sfałszuje sobie całą dokumentację medyczną od A do Z? Po prostu mieli pecha. Ja bym nie winił lekarzy.

      • 5 lat temu | ocena +4 / -4

        %%

        Ale czyż obowiązkiem lekarza nie jest potwierdzenie diagnozy przed operacją? Nawet laik nie ma co do tego żadnych wątpliwości.

  • 5 lat temu | ocena +4 / -4

    doktuuur

    no to "wycięli" jej niezły numer