reklama

Najsłynniejszy mebel w mieście znów na sprzedaż. Ile trzeba zapłacić?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Najsłynniejszy mebel w mieście znów na sprzedaż. Ile trzeba zapłacić? - Zdjęcie główne
Autor: Miasto Bełchatów

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaZdecydowanie najsłynniejszy mebel w Bełchatowie ponownie trafił na licytację. Prezydenckie biurko kolejny raz może zmienić właściciela i jednocześnie wspomóc cel charytatywny. Pierwsze oferty już się pojawiły, a cena rośnie, czy będzie jeszcze większa niż za pierwszym razem? Sprawdź, gdzie przyłączyć się do licytacji.
reklama

Historia licytacji prezydenckiego biurka swój początek wzięła od rzuconej mimochodem przedwyborczej deklaracji. W 2024 roku podczas jednej z konferencji, wówczas jeszcze kandydat na prezydenta Bełchatowa, Patryk Marjan, powiedział, że biurko w gabinecie włodarza będzie zbędne.

- Nie możemy mieć biernej prezydentury. Nie możemy mieć sytuacji, że drzwi są zamknięte i stoi przed nimi strażnik, a nasze władze siedzą za biurkiem. To trzeba zmienić. Prezydent musi być aktywny. Trzeba przegonić tego strażnika, zdjąć te drzwi, a to biurko to najlepiej zlicytować i oddać na cele charytatywne, ponieważ prezydent nie będzie w tej kadencji miał czasu siedzieć za swoim własnym biurkiem – mówił w kwietniu Patryk Marjan.

Obietnica szybko odbiła się dużym echem wśród mieszkańców, którzy po wyborczym triumfie Marjana oczekiwali realizacji deklaracji i sprzedaży biurka. Licytacja biurka wymagała dopełnienia formalności, jednak finalnie doszła do skutku. Mebel na aukcję został wystawiony w listopadzie 2024 roku.

reklama

Prezydenckie biurko zostało sprzedane

Mebel, o którym mowa w urzędzie miasta służył przez ponad ćwierć wieku. W gabinecie prezydenta pojawił się bowiem w 1999 roku i dzielnie służył czterem włodarzom Bełchatowa. Pracowali przy nim: Tadeusz Rozpara, Marek Chrzanowski oraz Mariola Czechowska. Mebel przez pierwsze miesiące prezydentury służył również Patrykowi Marjanowi. Podczas licytacji zapewniał on jednak, że nie spędzał przy biurku dużo czasu, a dokumenty „podpisywał w biegu”.

Licytacja odbyła się na platformie Allegro, a zwycięzca zaproponował za mebel blisko 8 tys. zł. Cała kwota została przekazana na cel charytatywny, którym było wsparcie ŚDS „Koniczynka”. Dzięki funduszom z licytacji, a także wkładowi z budżetu miasta, udało się wyremontować salę doświadczania świata. Na tę inwestycję pracownicy i uczestnicy „Koniczynki” czekali od momentu, kiedy placówka przeniosła się z Przytorza na Binków. Więcej na ten temat pisaliśmy w poniższym artykule.

reklama

Rozdawał owoce na prezydenckim biurku

Szybko okazało się, że zwycięzca licytacji biurka nie zamierza pozostać anonimowy i planuje wykorzystać je w celach charytatywnych. Tym sposobem, gdy mebel trafił do pana Roberta Sidowskiego, zorganizował on nietypową akcję dla mieszkańców. Bełchatowianin całkowicie za darmo rozdawał setki kilogramów mandarynek i warzyw, a w tle, całe w owocach, prezentowało się właśnie prezydenckie biurko.

Akcja cieszyła się ogromną popularnością. Przed biurem pana Roberta ustawiła się gigantyczna kolejka, a do mieszkańców trafiło łącznie blisko 800 kilogramów mandarynek. Zebrani dostawali również warzywa w postaci rzodkiewek i kukurydzy.

- Moim zdaniem jest to bardzo fajna inicjatywa. Interesująca, troszeczkę była pod znakiem zapytania, czy nie ma żadnych haczyków, ale nie ma. U nas akurat mandarynki jemy na bieżąco, wyciskamy soki, więc uznałam, że przyjedziemy i zobaczymy. Ślicznie dziękujemy, fajnie, że takie akcje będą też w przyszłości i myślę, że jak tylko będę na miejscu, to skorzystamy – mówiła nam pani Magda, która w akcji udział wzięła ze swoją córką Marysią.

reklama

Prezydenckie biurko znów na sprzedaż

Okazuje się, że teraz pan Robert postanowił kolejny raz wykorzystać biurko do szczytnych celów, a mebel ponownie trafił na aukcję. Tym razem zostanie zlicytowany w ramach 34. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Biurko zostało już wystawione na koncie bełchatowskiego sztabu WOŚP. Aktualnie (stan na piątek, 9 stycznia) do licytacji włączyło się 6 osób, a zaproponowana kwota z symbolicznej złotówki wzrosła już do 810 zł. Czy tym razem kwota, jaką zapłaci zwycięzca, będzie jeszcze wyższa? Dowiemy się na początku lutego, wówczas upływa bowiem termin aukcji.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo