W gminie Kleszczów radni przegłosowali miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla terenów przemysłowych w Bogumiłowie i Karolowie. Zmiany wprowadzają ograniczenia w zakresie lokalizacji działalności mogącej być uciążliwą dla mieszkańców. W praktyce oznacza to wyeliminowanie możliwości powstawania instalacji związanych ze zbieraniem i przetwarzaniem odpadów, w tym takich jak spalarnie. Kleszczowski samorząd podkreśla, że to jednoznaczna odpowiedź na obawy lokalnej społeczności, związane z tego typu inwestycjami.
- Jesteśmy pierwszą władzą, która tak jasno mówi „nie” dla składowisk odpadów i spalarni. Bezpieczeństwo i jakość życia naszych mieszkańców są dla nas absolutnym priorytetem. To także sygnał, że gmina działa z wyprzedzeniem, nie czekając na pojawienie się problemów, lecz skutecznie im zapobiegając. Przyjęty plan to decyzja, która będzie miała znaczenie na długie lata, porządkując przestrzeń i wzmacniając poczucie bezpieczeństwa mieszkańców – mówi Dariusz Michałek, wójt gminy Kleszczów.
Jak podkreśla urząd, przyjęty plan jasno określa zasady zagospodarowania terenów przemysłowych i kończy z dotychczasową niepewnością. Dokument był również konsultowany z mieszkańcami. W trakcie dwóch etapów wyłożenia projektu do publicznego wglądu zgłoszono łącznie 70 uwag. Każda z nich została przeanalizowana, a sposób ich rozpatrzenia został formalnie udokumentowany.
- Dokument został opracowany zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa i poprzedzony szczegółowymi analizami, w tym prognozą oddziaływania na środowisko. Projekt uzyskał wymagane opinie instytucji odpowiedzialnych za ochronę środowiska oraz zdrowie publiczne – przekazał urząd gminy w Kleszczowie.
Samorząd podkreśla, że chce otworzyć się na nowoczesne i przyjazne środowisku inwestycje, a szczególnie te związane z produkcją energii elektrycznej z instalacji fotowoltaicznych o mocy powyżej 500 kW.
Decyzja zablokuje inwestycję za 600 mln zł?
Decyzja rady gminy w praktyce blokuje planowaną ogromną inwestycję w strefie przemysłowej Bogumiłów, która ostatnimi czasy wzbudzała ogromne obawy mieszkańców. Spółka Portonovo, działająca w ramach międzynarodowej grupy Merchant Place, planowała tam budowę elektrociepłowni zasilanej paliwem RDF (Refuse-Derived Fuel, czyli przetworzone odpady używane jako alternatywne źródło energii). Na początku lutego inwestor opublikował oświadczenie, w którym zapewniał, że projektowana instalacja nie będzie przetwarzać odpadów niebezpiecznych i została zaplanowana jako „zakład o bardzo wysokim standardzie środowiskowym”. Zaznaczono także, że inwestycja będzie korzystna dla gminy, bo podniesie jej niezależność energetyczną.
- Zastosowana technologia wyklucza segregację oraz składowanie jakichkolwiek odpadów komunalnych na terenie zakładu. Szczególnie zamknięte pojemniki zawierające RDF są wykorzystywane na bieżąco do wytwarzania energii – można było przeczytać w oświadczeniu inwestora.
Zaznaczono również, że planowana inwestycja stworzyłaby od 50 do 90 miejsc pracy. Jak przekazano, budżet inwestycji szacowany jest na… 600 mln zł.
Instalacja w strefie budzi obawy mieszkańców
Mieszkańcy gminy obawiali się jednak czarnego scenariusza i dziesiątek ciężarówek z odpadami i śmieciami, które zwożone byłyby do gminy. Już wówczas wójt gminy Dariusz Michałek przekazał, że inwestor działkę na terenie gminy nabył przed laty i zaznaczył, że ze strony obecnych władz gminy nie ma zgody na lokalizowanie na jej terenie „przedsięwzięć w jakikolwiek sposób umożliwiających składowanie i przetwarzanie odpadów”. Zapowiadał też, że niebawem zostaną wprowadzone zmiany w planie zagospodarowania tych terenów, które skutecznie „zatamują próby podobnych inwestycji”. I wygląda na to, że do spółki z radnymi... słowa dotrzymał. Inwestor podkreślił, że Instalacje Termicznego Przekształcenia Odpadów są rozwiązaniem powszechnie stosowanym w Europie, gdzie funkcjonuje już ponad 500 takich obiektów.
Spółka zaznaczyła również, że planowana inwestycja w Bogumiłowie, w odróżnieniu od klasycznego obiektu ITPO nie będzie miała funkcji przetwarzania odpadów komunalnych na paliwo, a „jedynie będzie pozyskiwać energię elektryczną z zakontraktowanego gotowego paliwa alternatywnego”.
- Z niepokojem odnosimy się do projektowanych zmian, które w praktyce prowadzą do uchwalenia zakazu lokalizacji nowoczesnej instalacji niemal wyłącznie na terenie objętym nasza inwestycją – można było przeczytać w oświadczeniu Portonovo, które zostało opublikowane na początku lutego.
Komentarze (0)